Aktywne Wpisy

Leżę se już
Dzień 6
Dzisiejszy dzień był spokojny bo cały dzień to głównie wizyta w mieście które powstało podczas gorączki złota, o nazwie Julian . Kopalnia była głównie zasilana dzięki pracy Azjatów . Jako że miasto leży kawałek drogi od szlaku, trzeba było dotrzeć tam autostopem . O dziwo udało nam się go złapać w 1 minutę. Dziś dzień spędziłem z 3 innymi wędrowcami. Panowie jechali do pracy przy rozbiórce jakiś
Dzień 6
Dzisiejszy dzień był spokojny bo cały dzień to głównie wizyta w mieście które powstało podczas gorączki złota, o nazwie Julian . Kopalnia była głównie zasilana dzięki pracy Azjatów . Jako że miasto leży kawałek drogi od szlaku, trzeba było dotrzeć tam autostopem . O dziwo udało nam się go złapać w 1 minutę. Dziś dzień spędziłem z 3 innymi wędrowcami. Panowie jechali do pracy przy rozbiórce jakiś
źródło: image_picker_D633F41E-DADF-49D6-A354-A57FD9B0F491-74472-000007F3F689D65F
Pobierz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





Był tylko jeden problem - nie wszystkie "fruwające" marynarki miały opróżnione kieszenie. W jednej z nich znajdowały się... telefony zawodników.
Piłkarzem, który pochopnie rzucił ją kibicom, okazał się lider drużyny, Piotr Reiss. Choć po latach niektórzy lechici utrzymywali, że utracone przedmioty udało się odzyskać, prawda była zgoła inna. Jeden z zawodników stracił ponoć aż dwa telefony. Sam Reiss przyznał, że swojej komórki nigdy więcej nie widział.
Niezrażeni drobną wpadką zawodnicy balowali jednak dalej. Impreza, przeniesiona później do jednej z restauracji, była tak udana, że piłkarze "Kolejorza" kompletnie przestali interesować się... zdobytym pucharem. Rano wpadli w panikę, bo żaden z nich nie wiedział, gdzie jest trofeum. Okazało się, że zabrał je do domu trener Czesław Michniewicz, który przy okazji wyruchał chłopca w oknie ku uciesze miejscowych kibiców.
foto: michniewicz.com.pl
#mecz #poznan #historiajednejfotografii #ciekawostki
źródło: temp_file6514194051386689400
Pobierz