Przy okazji #coolstory
Mam starszego kuzyna, który mieszkał niedaleko mnie więc do tej samej szkoły podstawowej również uczęszczał. I ja zawsze kupowałem od niego książki, przynajmniej nie musiałem szukać, miałem pewne. I kupiłem od niego też tę nieszczęsną ćwiczeniówkę do plastyki, podobno mało używana, a co było to wymazał ołówkiem.
I




















TO NIE NAAAASZA WINA
BAWI SIĘ MIASTO I CAŁA GMINA!
W podstawówce do takich hiciorów się wywijało.