Nie uwierzycie co się wlaśnie odjaniepawliło w sklepie. Pochodzę sobie prawilnie na kasę i o tej porze jak zwykle nie ma większego tłoku, który naprze po godzinie 15 wśród ludu pracującego. Stoję sobie za młodą kobietą (w domyśle matka) a ta ma jakieś tam piwka, szczoteczki do zębów i banany. Pewnie dla bombelka.


Myślę sobie beka, ale potem wziął mnie #!$%@? jak babka zaczęła się kłócić z kasjerką i mówić:


Myślę sobie:
Staramy się jeść zdrowiej, ale niebieski kocha kwaśne żelki, a to niestety w pyte dosypanego cukru.
Na reddicie widziałam kiedyś ciekawy sposób więc wypróbowałam:
Winogrona (najlepiej bezpestkowe) oblalam sokiem z cytryny, obtoczyłam w galaretce w proszku (znalazłam ostatnio taka bez cukru), do której dosypałam trochę kwasku cytrynowego.
Zjedliśmy chyba z pół kilo, znaczy ja trochę mniej bo winogrona same w sobie maja sporo fruktozy, a ja mam cukrzyce ciążowa, wiec zjadłam tylko
@Chlopiec_z_drewna: na szczęście to nie całe życie, prawdopodobnie za dwa miesiace jak Młoda się wykluje mi przejdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale współczuje tym którzy musza uważać. Ja biorę insulinę tylko na noc, ale jakbym miała przeliczać kazdy posiłek żeby podać odpowiednia dawkę albo nie mieć insuliny i polegac tylko na kontrolowanej diecie (co jest chyba jeszcze gorsze bo nie można sobie za bardzo pozwolić na skok