Mirki, patrząc na naszą galopująca inflację i jak to podobnie wygląda u "sąsiadów" z Turcji. Zastanawiam się czy bezpieczniej będzie swoje oszczędności w PLN przewalutować i trzymać w postaci euro, bądź dolarów? Pytam poważnie bo troszkę się martwię, że jak jebniemy z inflacją to z obszerności w PLN nic nie zostanie. Pytam poważnie, więc proszę o szczere rady, bo z bankowości jestem lalik i czy taki zabieg ma w ogóle sens?
Wiem,
Wiem,



































Co ciebie powstrzymuję, żeby odkładać już nawet nie 70 zł dziennie ale powiedzmy 40-50. Co w przeliczeniu daje nam ok 1200-1500zł miesięcznie.
Zapraszam do dyskusji.
Do roboty.
Komentarz usunięty przez moderatora