Mirki, załamuję ręce i płakać mi się chce. Przed naszą kamienicą był ogródek, który dawał cień naszemu mieszkaniu - dziadek i rodzice dbali o niego i sadzili tam krzewy i kwiaty, choć był to raczej ogródek angielski - bez planu. Teren jest spółdzielni - jedną jego częścią opiekowaliśmy się my, a drugą inni lokatorzy. Oni ogrodzili swoją część, my nie. Dzisiaj gdy wyszedłem na zewnątrz zobaczyłem, że nasza część jest zrujnowana, a




























#ogrod