@Lepper3001: No cóż madki będą musiały sobie jeszcze poczekać na mój hajs, ide robić na czarno właśnie po to żeby tego gówno systemu hipergamicznego nie wspierać ( ͡° ͜ʖ ͡°) że co? emerytura? składki? ubezpieczenie zdrowotne? emerytura nie potrzebna jak wiadomo ze bedzie magik a na moje ubezpieczenie zdrowotne złoży się seba co pracuje legitnie na swoją karynę która pobiera 500 plusa ( ͡° ͜
  • Odpowiedz
@Lepper3001: no dokładnie im szybciej sobie ten głupi lewacki system morde rozwali tym lepiej a ja się do tego przykładam nie dokładając do tego ani grosza (oprócz jakichś przymusowych danin jak VAT itd ale nie oszukujmy się to za mało skoro odbieram to sobie w składkach na ubezpieczenie zdrowotne) ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już w wyobraźni słyszę trzask doopy p0lek jak im zabioro hajs na gówniaki
  • Odpowiedz
@eschatoestetyzm: @Przegrywex: zwariowac od neetu? to ja podczas chodzenia do szkoly mialem comiesieczne wizyty w szpitalu od dreczenia przez normictwo, a na neecie moja psychika odzyla, zero stresu i wymagan, do tego zero kontaktow z normictwem, to jest to. chociaz jakby nie bylo internetu to mozna by zwariowac od braku zajec, a tak to zajec jest az za duzo.
  • Odpowiedz
Siema, jak tam neetki?

Jak mija dzionek? Ja właśnie spalilem papieroska, polecam Dawidoffy.

Ja się zalogowałem o 8:45 do kompa (Home Office). Wypiłem kawkę, teraz popijam Coke limonkowa. Kika emaili wymagało uwagi między jednym a drugim lykiem.

Umawiam
via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
też tak macie, że w nowej pracy odczuwacie lęk, stres i obawę przed kolejnym dniem przez pierwszy miesiąc? wiem, że nie ma powodu i lubię tą pracę i jest fajna atmosferka ale całą niedzielę siedzę pospinany z myślą, że to juz jutro
#gownowpis #pracbaza #neet #przegryw
@staryalkus: Tu chodzi głównie o całokształt. Nigdzie nie jest napisane, że ten co pracuje to musi mieć od razu wspaniałe życie i nie wegetuje. Tak samo jak nie ma reguły, że dla neeta samym szczęściem może być wolność od januszexu i spełnianie tylko podstawowych potrzeb typu żarcie i dach nad głową np u starych.
  • Odpowiedz
Co mi tam do szczęścia trzeba? Jakaś minimalistyczna klitka z 10 metrów kwadratowych, net, żarło, woda i tyle w sumie. Ponadto od 7 miesięcy i tak nie mam w sumie smaku przez covid i mam słaby apetyt, więc to by szło w parze. Do tego dla przypływu gotówki jakaś minimalistyczna praca oczywiście na niepełny etat np jakieś wykładanie towaru lub cieciówka z 2-3 razy w tygodniu i to też na tyle. Normicko-heodnistyczna