Po tym filmie zacząłem przygodę z medytacja, wiem że tu trochę fantastyki, ale do tej pory nie widziałem lepszego filmu o tym jak medytować, jak ktoś by znał jakieś ciekawe filmy tego dotyczące, a zwłaszcza innego rodzaju medytacji, mógłby się podzielić

część 1
część 2
część 3
część 4
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Black-Sky: Dzięki za zamieszczenie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Warto obejrzeć ze względu na wartość wizualną, no i jest też kilka cennych wskazówek jak medytować.
Co do animacji to podoba mi się symbolicznie przedstawienie myśli jako wielu kul wokół głowy medytującego. Podobny motyw jest wykorzystany w podręczniku buddyjskiej medytacji "The Mind Illuminated" gdzie na ilustracjach myśli są ideowo przedstawione w okręgach wokół medytującego.
Te animacje widziałem już
  • Odpowiedz
Wszystko, co spotkało mnie w przeszłości, spowodowało, że znalazłem się tutaj, w tym punkcie. Odkąd zacząłem żyć sensownie i spokojnie, poczułem się pogodzony z przeszłością. Wybaczam sobie i wszystkim.

Jestem też wszystkim wdzięczny za to, co mi lub dla mnie zrobili. Gdyby byli dla mnie dobrzy, mógłbym nigdy nie zostać mnichem. Teraz lepiej ich rozumiem, doceniam ich dobre cechy.

Czujemy się zranieni, tak jakbyśmy nadal byli tym małym chłopcem czy dziewczynką. Akceptacja tego, co
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Często pytacie na wykopie jakie podręczniki, filmy polecamy do rozowju, medytacji, tutaj zostawiam link do sprawdzonego źródła, gdzie nikt was nie będzie programował tylko macie możliwość doświadczenia prawdziwego mistycyzmu.
Jak sobie poradzić z poczuciem osamotnienia?
Czy samotność jest przejściowa?
Co zrobić, jeśli ten przykry stan nie mija?
Uczucie bezsilności, niezrozumienia, lęku, tęsknota za drugą osobą potrafi spowodować w nas wewnętrzną dysharmonię.
Człowiek nieharmonijny nie może wznieść się wyżej, ponad wibracje, które wypracował życiem, ponad światy,
groby23 - Często pytacie na wykopie jakie podręczniki, filmy polecamy do rozowju, med...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TurboDynamo: ale serio nie chcesz - uzupełnienia swojego DNA o doskonalszy wzorzec stając się czystą wspaniałością?
Nie wiem, jakiś dziwny jesteś... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@groby23: weź to może zmień, bo sporo ludzi tu pyta jak zacząć medytować, nawet w oderwaniu od tej czy innej tradycji, a takie coś tylko namiesza im w głowach i stracą czas, a co wrażliwsi pewnie zareagują jeszcze nieciekawie
  • Odpowiedz
Współzależność między światem wewnętrznym i zewnętrznym oznacza, że kiedy wierzę w gniew, mój świat jest światem gniewu, kiedy wierzę w zmartwienie, mój świat jest światem niepokoju, jeśli wierzę w lęk, mój świat jest pełen zagrożeń.

Owa tendencja do wierzenia i podążania za tymi wszystkimi kaprysami i żądzami świata wewnętrznego jest największym źródłem napięć w rodzinie. Tak czy inaczej jesteśmy ludźmi i skłonność do złości, chciwości i martwienia się nieuchronnie pojawia się w życiu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mirki z tagów #medytacja i #buddyzm (w tym ci o pragmatycznych i świeckich światopoglądach), chciałbym anonimowo zapytać, komu z Was udało się osiągnąć stan określany jako stream entry (sotapanna, pierwsze stadium oświecenia).

1. Ile godzin praktyki medytacyjnej (szacunkowo) zajęło Wam osiągnięcie tego stanu?
2. Jakie podejścia, techniki i kroki Wam najbardziej pomogły?
3. Czy przechodziliście przez Dark Night (trzecia vipassana jhana), a jeśli tak, ile trwała, jak intensywna
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Mirki z tagów #medytacja i #buddyzm...

źródło: comment_1653245192IEaiGSpMoxNFV8cAmYHAnZ.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To, że ciągle przebywamy w samsarze, życie po życiu, przez tak długi czas, powodują nasze nawyki. To z powodu nawyków co rusz tracimy z oczu ścieżkę, zbaczamy z niej lub ją porzucamy. Ulegamy swoim wymówkom, wymówkom, które uniemożliwiają nam kroczenie ścieżką Buddy.

Jakąż ścieżkę wyznaczył dla nas Budda? Dla naszej mowy, dla naszego umysłu? Siddhattha Gotama dokładnie wskazał, jak postępować w codziennym życiu. Powinniśmy żyć według jego zasad, powinniśmy je praktykować je i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś coś w sam raz na luźny weekend i puszczenie wszelkich trosk z tygodnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Miłej soboty!

Porzuć przeszłość, porzuć przyszłość – praktykuj poznanie i puszczanie.
Podtrzymuj poznanie. Kiedy już osiągniesz poznanie, puść – ale nie próbuj puszczać bez poznania. To obecność poznania
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa:

Wydarzenia przyszłe czekają, aby się wydarzyć. Pojawianie się i przemijanie, które pojawi się w przyszłości, w obecnej rzeczywistości jeszcze nie zaistniało, tak więc nie przywiązuj się do myśli na temat tego, co może się zdarzyć w przyszłości.

To jest dla mnie bardzo dobra rada, bo mam tendencję do rozmyślania o negatywnej przeszłości, a także przyszłości, o rzeczach, które najprawdopodobniej nigdy nie będą miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. I ogólnie wielu
  • Odpowiedz
Cokolwiek dzieje się w twoim życiu, zawrzyj pokój z negatywnymi emocjami, bo przecież i one przeminą. One są częścią całości, może akurat nie zdajesz sobie z tego sprawy. 

Kiedy ktoś umiera, dostrzegasz wartość życia.
Kiedy zrywasz z kimś, kogo kochałeś, doceniasz, jak cenne są związki.
Kiedy doświadczasz rozczarowania, odkrywasz, jak bardzo nierealne były twoje oczekiwania.
Kiedy ktoś umiera, zauważasz, że twój czas też się kończy, więc wypada lepiej go wykorzystać.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sandrinia: wybaczenie ma wielką moc; mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie siebie dzisiaj bez tej wartości, mimo, że nie zawsze bywa łatwo.
Masę czasu, energii, dobrego nastroju zmarnowałem złoszcząc się na rzeczy, na które nie miałem wpływu. Dziś widzę jakie było to kompletnie sensu.
  • Odpowiedz
@Sandrinia: nie da się kontrolować emocji i nie wybaczysz nikomu tylko dlatego że będziesz chcieć to zrobić. To spowoduje tylko złość.
Trzeba po prostu przestać myślami oceniac ta sytuację. Była taka jaka była, nie ma sensu do tego dokładać swoich opinii na jej temat. Po pewnym czasie takiego postępowania zobaczysz że to nie samo wydarzenie ale twoja opinia o tym wydarzeniu powodowała te emocje. I wtedy one powinny odpuścić. Ale
  • Odpowiedz
Nie zostajemy mnichami, żeby dobrze jeść, dobrze spać i żyć komfortowo, lecz by poznać cierpienie – dowiedzieć się, jak je akceptować, jak się go pozbywać, jak go nie powodować.

Zatem nie czyń tego, co powoduje cierpienie, jak uleganie pożądaniu, albo cierpienie nigdy cię nie opuści.

W rzeczywistości szczęście jest cierpieniem w przebraniu, ale w tak subtelnej formie, że tego nie dostrzegasz.
Jeżeli lgniesz do szczęścia, to jest to tym samym, co lgnięcie do cierpienia, chociaż
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xhxhx: rozumiem co chcesz powiedzieć; bardzo ważne co piszesz o wdzięczności. Dla mnie wdzięczność, to tyle co właściwa intencja, podchodzenie do najmniejszych nawet rzeczy z właściwym, serdecznym i pełnym akceptacji nastawieniem. Dokładnie w ten sam sposób co do kotłujących się w nas myśli (których treść nie ma większego znaczenia). Obok wdzięczności należy też pemiętac o postawie bezwarunkowego współczucia i wybaczenia. Tak samo względem siebie jak i otoczenia.
  • Odpowiedz
@xhxhx: Wdzięcznośc jest także techniką używaną przez buddystów do radzenia sobie z przygnębieniem. Spróbuj medytacji metta - tzw medytacji miłującej zyczliwości . Bardzo poprawia nastawienie do siebie i ludzi
  • Odpowiedz
Większość ludzi przeżywa życie powierzchownie.

Rodzą się w społeczeństwie, żyją według jego określonych wartości i są przez to społeczeństwo pochwyceni. Musisz być zdecydowany, czego chcesz od życia, aby stworzyć własne wartości i żyć zgodnie z nimi. Nawet gdy stworzysz własne wartości, musisz przyglądać się im i widzieć, czy są realne, widzieć, jak wpływają na twój umysł.

Żyć własnym życiem jest sztuką. Nie ma na to recepty. Zawsze musisz być czujny i kreatywny. Gdy zagubisz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Źródłem cierpienia, zwanym avijja, jest niewiedza, która jest brakiem umiejętności postrzegania rzeczywistości takiej, jaką jest naprawdę.

Ta podstawowa niewiedza jest równoznaczna z nierozumieniem naszej prawdziwej natury.

Cierpimy z powodu poglądów i opinii, z powodu nawyków i warunków, których nie rozumiemy. Przeżywamy nasze życie przepełnieni ignorancją, nierozumieniem rzeczywistości takiej, jaką ona naprawdę jest.

Jeżeli
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@KrolWlosowzNosa: Avidya (niewiedza, ignorancja) oznacza brak wiedzy że wszystko jest nietrwałe (anitya) i że nie ma niezmiennej jaźni (anatman) co prowadzi do cierpienia (dukha).
Avidya jest również pierwszym członem doktryny współzależego powstawania która opisuje proces ponownego wcielania się.
Jest też podobny termin 'moha' (pomieszanie, złudzenie) który jest częścią koncepcji tri-dosa (trzech trucizn). Są to pomieszanie (moha), pragnienie (raga) i awersja (dvesa). Te trzy są również widziane jako źródło cierpienia i
  • Odpowiedz
Jeśli pragnę nowego samochodu, nowego komputera czy stereo to jest to tylko pragnienie.

Lepiej być cierpliwym i obserwować jak nasze pragnienie zanika niż ciągle karmić żądze stymulowane przez nasze konsumpcyjnie nastawione społeczeństwo.

Co reklamy telewizyjne wmawiają ludziom przez cały dzień? – „Jeśli to zdobędziesz, będziesz naprawdę szczęśliwy, naprawdę zaspokojony!”. Zdobywasz więc i zdobywasz, i nigdy nie spojrzysz nawet na samo zdobywanie.
W ten sposób nigdy nie dojdzie do ustania pragnienia.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nieaktywny_88: z całą pewnością jest indywidulane; Buddyzm uczy jednak stałych prawd, o istnieniu cieprienia, jego przyczynie, możliwości ustania i drogi do jego ustania.
Jak przyczynę podaje pożądanie jako źródło wszelkiej udręki. W największym uproszczeniu, oczekiwanie żeby było inaczej niż w obecnej chwili jest (jakby kiedykolwiek było to możliwe).
Ostatnia z prawd będąca ośmioraką ścieżką, daje wskazówki jak funkcjonować na drodze do ustania cierpienia. Znowu w największym skrócie, chodzi o to
  • Odpowiedz
jeżeli odpuszczę wystarczająco dużo (co już ma miejsce...) to radość/szczęście pojawia się samoistnie ?


@nieaktywny_88: imho to odpuszczanie nie tyle jest celem, co środkiem, narzędziem. Jeśli odpuścisz nawet wszystko w 100% nie zrobisz się od tego automatycznie szczęśliwy. Natomiast celem jest uzmysłowienie sobie swojej pozycji w świecie i życiu, zaburzonej przez postrzeganie rzeczywistości przez pryzmat własnego ja, zwanego ego.
  • Odpowiedz
Oto sekwencja prowadząca do prawidłowego poglądu: „Wszystko powstaje, podlega rozpadowi i nie jest mną”.
Z prawidłowym poglądem porzuciłeś połączone z uwarunkowaniami iluzje na swój temat. Nadal istnieje ciało, nadal pojawiają się uczucia i myśli, pozostają jednak tylko tym, czym są – nie wierzysz już, że jesteś swoim ciałem, uczuciami lub myślami.

Kładziesz nacisk na to, że:
„Rzeczy są, jakimi są”.
Nie próbuję twierdzić, że rzeczy są niczym albo nie są tym, czym są. Są dokładnie tym,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Świat nie może dać wam pewności, bo to jest przeciwko jego naturze.

Pewność jest jedną z tych rzeczy, których świat wam nigdy nie da.
Spójrzmy na nasze plany i oczekiwania, a oczekiwania są częścią tych planów. Pomyślcie też o tym, czego oczekujecie od innych ludzi, od siebie, od życia, czego oczekujecie od tej mowy. Wszystkie te oczekiwania i przewidywania nie spełnią się tak, jak byście chcieli, zawsze stanie się inaczej. Doświadczyliście tego, ja także
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy medytacja może komuś zaszkodzić? Ogólnie fajnie się podczas i po lecz medytacja zwiększa intuicje a co z tym idzie dostrzegamy takie szczegóły których wcześniej nie widzieliśmy.Chodzi o to, że człowiek potem może się skupiać na wielu małych rzeczach i dostrzegać je u innych ludzi.Ja np będąc na siłowni lub idąc na ulicy to dostrzegam każdego i oceniam.
#medytacja #rozwojosobisty #duchowosc
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tzn mój mózg sam się skupia na innych automatycznie


@Onaaa20: Medytacja polega na tym, żeby nauczyć sterować się tym skupieniem i przenosić je tam gdzie sami chcemy.

To tak jak ćwiczenie na siłowni - każdym razem jak widzisz, że umysł ci "uciekł" i przenosisz jego aktywność na coś innego to tak jak byś na przykład podniósł hantla.

Nieużywany mięsień zanika, tak więc im więcej będziesz korygować temat skupienia tym lepszy
  • Odpowiedz
Według doktryny buddyjskiej to, gdzie się odrodzimy po tym życiu nie zależy od naszego wyznania. Tak naprawdę nie ma żadnego wymogu by modlić się, czcić czy nawet wierzyć w Buddhę, aby osiągnąć szczęście w przyszłym życiu. To, co dzieje się z nami po śmierci zależy od tego, jakie jest nasze obecne życie


@KrolWlosowzNosa: Tak, wg tradycyjnego spojrzenia inni mocno zaangażowani w rozwój transcendentaliści (dżiniści i zwolennicy Ved jak jogini, rishi itp.)
  • Odpowiedz
Medytację teoretycznie dzielimy na vipassana i samatha. Ale tak naprawdę ten podział nie ma znaczenia, na szczycie tej drogi, nie ważne jaką ścieżkę obierzemy i tak czeka nas zarówno głęboki spokój, jak i głębokie wglądy.

Prawdziwy podział medytacji to medytacja drugiej szlachetnej prawdy i trzeciej szlachetnej prawdy. W medytacji trzeciej szlachetnej prawdy, w przeciwieństwie do drugiej, każdą myśl i każdą emocję przyjmujemy z otwartością, akceptacją i życzliwością. Tak naprawdę to jeden z
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@steppenwolf90:

nie ważne jaką ścieżkę obierzemy i tak czeka nas zarówno głęboki spokój, jak i głębokie wglądy


Niby tak, ale dla mnie nie do końca. Dry vipassana jest nowym nurtem który ma zaledwie z 200 lat, wcześniej nie było dry vipassany tylko była unia śamathy i vipassany. A jeszcze wcześniej, we wczesnym buddyzmie, zupełnie nie ma konceptu vipassany. W najstarszych sutrach palijskich słowo 'vipassana' pada zaledwie 3 razy i to
  • Odpowiedz
Meditative concentration is the king wielding power over the mind. If you can fix (on one point), it remains there immovable like a might Mount Meru. If you project it, it can permeate any virtuous object (at will). It leads to the great exhilarating bliss...I, the yogi, have practiced just that. If you would seek liberation, please cultivate yourself in the same way.


- Tsongkhapa, Lines of Experience, from the Life and Teachings
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach