Sztuką jest, aby wszyscy członkowie twojego komitetu (myśli) weszli na ten sam pokład. Innymi słowy, postaw się w pozycji, w której możesz usłyszeć wszystkie głosy w swojej głowie, by zacząć je sortować: „Których chcę zacząć słuchać, a których nie chcę słuchać?”.

Kiedy mówisz: „Nie, nie chcę słuchać tego głosu”, spróbuj robić to nie ze strachu, nie z powodu wyparcia. Nie zaprzeczaj, że głos tam jest. Nie spychaj go w kąt, gdzie zamienia się
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

że w umyśle pojawiły się nieumiejętne intencje


@KrolWlosowzNosa: Co to znaczy? Jakie intencje, skąd się wzięły? Podążać za nimi nie muszę, ale dociekać ich genezy chyba mogę, czy to kwalifikuje się już jako "podążanie za"?
  • Odpowiedz
@Tryt_on: jestem zdania, że to kwestia indywidualnego wyczucia, nawet nie tego co spróbować zagłębić, ale bardziej kiedy to robić.
Próba 'analizy' w momencie kiedy dopadła cię łapa spod podłogi, nie ma sensu, bo tylko bardziej się to oblepi. Lepiej zostawić to na chwile, kiedy pojawia się większą wolna przestrzeń w umyśle, wtedy, przy umiejętnych pytaniach, odkrywa się najwięcej.
  • Odpowiedz
Ostatnio po #medytacja miałem takie przemyślenia (nie wiem czy to bezpośrednia przyczyna)

Otóż jestem chyba dość niedojrzały jak na swój wiek. Cały czas żyję młodzieńczym pragnieniem żeby mnie wszyscy akceptowali, lubili, a jak wiemy to nie jest możliwe. Źle się to odbija na moim zachowaniu, bo jestem nadmiernie ugodowy, zbyt "łagodny", dużo heheszkuję. Przez to chyba jestem odbierany bardziej jako taki "ziomeczek" niż jako mężczyzna.

Muszę się nauczyć określać wyraźne cele w
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam tak samo. Czasami zbyt często zastanawiam się co myślą o mnie inni. Niektórych inicjatyw w ogóle nie podejmuję bo myślę, że "co ludzie powiedzo". Ale ogólnie staram się trochę zmienić swoje postrzeganie tak aby stać się bardziej niezależnym od innych i mniej się tym przejmować.
  • Odpowiedz
@steppenwolf12: to się nazywa wgląd i to bardzo cenna część medytacji, coś jak owoc dobrej terapii. Dobrze to zapamiętaj, ale nie trzymaj kurczowo, bądź cierpliwy i uważny, a zobaczysz co kryje się głębiej i głębiej.
Ostrożnie też że zbyt mocnym 'stawianiem na swoim', często lepiej spokojnie że świadomością, że ta druga osoba też na 100% cierpi, choć różnie może to wyrażać. Wybaczenie i wspolczucie, da o wiele słodsze owoce niż
  • Odpowiedz
@Kotdog: @kubako @Serpentens chciałem dodać tylko tyle, że jeden z największych skoków w praktyce samego Buddy dokonał się w momencie zrozumienia, że niezbędnym jest podział własnych myśli na te, najprościej mówiąc, korzystne, niekorzystne i neutralne. Skupienie się na tej wskazówce pomaga rozsuplac większość dylematów, bez krążenia w nawiasach definicji.
  • Odpowiedz
Wrzucam trochę moich notatek na temat medytacji. Może kogoś zachęci to do większej uważności.

"Niezbadane życie nie warte jest życia." - Sokrates
Celem medytacji nie powinno być osiągnięcie stanu wewnętrznej równowagi, lepszego samopoczucia czy doraźne korzyści.
Nadrzędny cel medytacji powinno stanowić zrozumienie jak działa nasz umysł i jak to wpływa na naszą codzienność.
To prowadzi do podstawowych pytań o ludzką naturę, takich jak:
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@kuba4370
A nie piwkujesz często? Ze mnie się lało jak żłopałem browary i byłem ciągle podtruty. Poza tym to może być zwykły odchył jakiegoś elektrolitu. Możesz spróbować tabletki ziołowe perspiblock itp.
  • Odpowiedz