Otóż jestem chyba dość niedojrzały jak na swój wiek. Cały czas żyję młodzieńczym pragnieniem żeby mnie wszyscy akceptowali, lubili, a jak wiemy to nie jest możliwe. Źle się to odbija na moim zachowaniu, bo jestem nadmiernie ugodowy, zbyt "łagodny", dużo heheszkuję. Przez to chyba jestem odbierany bardziej jako taki "ziomeczek" niż jako mężczyzna.
Muszę się nauczyć określać wyraźne cele w


























Kiedy mówisz: „Nie, nie chcę słuchać tego głosu”, spróbuj robić to nie ze strachu, nie z powodu wyparcia. Nie zaprzeczaj, że głos tam jest. Nie spychaj go w kąt, gdzie zamienia się
@KrolWlosowzNosa: Co to znaczy? Jakie intencje, skąd się wzięły? Podążać za nimi nie muszę, ale dociekać ich genezy chyba mogę, czy to kwalifikuje się już jako "podążanie za"?
Próba 'analizy' w momencie kiedy dopadła cię łapa spod podłogi, nie ma sensu, bo tylko bardziej się to oblepi. Lepiej zostawić to na chwile, kiedy pojawia się większą wolna przestrzeń w umyśle, wtedy, przy umiejętnych pytaniach, odkrywa się najwięcej.