Matka chłopca zgłosiła jego zaginięcie o godz. 21.30, ale sama przyznała, że nie pamięta, co się stało z dzieckiem. Przyznała też, że ostatni raz widziała je właśnie w okolicach dworca.
Jak nieoficjalnie dowiedział się Onet, chłopiec prawdopodobnie całą noc spędził w jednym z zakopiańskich pustostanów, gdzie zaopiekowali się nim bezdomni. Ci napoili go i nakarmili, położyli spać, a z samego rana ruszyli w drogę na komisariat, by zgłosić sprawę. Po drodze napotkali jednak
Jak nieoficjalnie dowiedział się Onet, chłopiec prawdopodobnie całą noc spędził w jednym z zakopiańskich pustostanów, gdzie zaopiekowali się nim bezdomni. Ci napoili go i nakarmili, położyli spać, a z samego rana ruszyli w drogę na komisariat, by zgłosić sprawę. Po drodze napotkali jednak







































Komentarz usunięty przez autora