Jakie macie podejście do konwencjonalnych religii po doświadczeniach z psychodelikami ?


@montanayama: Mnie od zawsze fascynowały pytania w rodzaju dlaczego jest coś, czym jest rzeczywistość, skąd to się wzięło, kim jestem itp.
Podobnie jak wiele osób po doświadczeniach psychodelicznych, szczególnie w rodzaju egodeath, zacząłem coraz bardziej ciążyć ku sposobowi myślenia i patrzenia na świat zawartego m.in. w filozofiach wschodu. Chrześcijaninem nigdy nie byłem, początkowo jeśli już to ateistą, choć sam
  • Odpowiedz
Mówią, że podczas tripu #psychodeliki, a zwłaszcza #lsd trzeba po prostu pozwolić im działać ignorując wszelkie mechanizmy obronne, które dosłownie pilnują, aby nasz stan świadomości znajdował się między pewnymi ramami poczytalności, a szelkie zaburzenia że spektrum nerwicy to po prostu stan permanentej i nieświadomej reaktywności).Już pomijam, że te wszystkie substancje psajko to zawsze bilet w dwie strony, ale jedna rzecz wywołuje u mnie wątpliwość. Czy interpretacja jakiegoś
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kuba4333: ja polecam na początek średnią dawkę grzybów (np. 2g suszonych łysiczek). Trip jest złożony wielowarstowy, zmienia się, ewoluuje, wypluwa cię jak nowo narodzonego. Oczywiście ważny jest set & setting, im mniej ludzi i bodźców zew tym lepiej, muzyka jest najważniejszym elementem, przygotuj wcześniej sobie playliste, musisz eksperymentować, bo wiele gatunków muzycznych nie pasuje, najlepiej na pierwszą połowie tripa jakieś pogańskie/szamanistyczne rzeczy do tańczenia, albo elektronika typu psy/trip, w środku
  • Odpowiedz
@mindrape ze swojego doświadczenia (nie znam badań na ten temat) powiem że dziurawiec działa najlepiej w formie nalewki.

Kupujesz ziele w sklepie internetowym, zalewasz spirytusem nalewkowym i odstawiasz na jakieś 2-3 tygodnie.

Trzeba jedynie chronić przed światłem ta nalewkę. Siebie w sumie też, jak się pije dziurawca w cieplejsze miesiące to można się srogo poparzyć od zwykłego słońca (dziurawiec mocno uwrazliwia na światło przez co rekomenduje się go brać tylko zima
  • Odpowiedz
Zgadzam się z tym co piszesz. Kalkulator zaniża. Grzyby zebrane w nieodpowiednim czasie, nieodpowiednie suszenie imho (?). Każdy trip jest inny, inaczej działa. Zawsze miałem różne stany z różnych poziomów (nie udało mi się osiągnąć stanu synestezji np). Raz wziąłem ok 5g i było ok. Na drugi, gdzie tolerancja powinna być najwyższa po spożyciu dzień wcześniej 15g (brak halucynacji) i było ...bosko.
  • Odpowiedz
@ktolapietenjara_22: lsd degraduje się od temperatury (za ciepło), od wilgoci, od powietrza, i od światłą. W różnym tempie te rzeczy działają i w różnym stopniu. Jednak przechowywane we w miarę chłodnym, suchym, nieprzewiewnym i ciemnym miejscu (w przypadku blotterów wystarczy nawet w książce zamknąć i na półkę dać, byleby nie nad grzejnik, albo przy oknie gdzie słońce grzeje) to może leżeć latami całymi praktycznie bez utraty mocy.
  • Odpowiedz
@grap32: Zważ na to, że sama sucha, rozumowa informacja, to nie to samo co przeżycie, uświadomienie sobie tego na głębszym poziomie. Coś co brzmi banalnie, po prawdziwym doświadczeniu tego nabiera wagi. Sądzę, że dlatego to było odmieniające dla OPa.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bruno-bruno: Bez hydroksyzyny nie robię więcej podjazdu do kwasa. Pomaga wyjść z lotu i osiąść na pościeli bez problemu z wizjami czy z zaśnięciem. Próbowałem przepalać i przepijac LSD ale nie udało mi się. Bez hydroksyzyny bardzo pomógł ciepły posiłek lub gorące kakao ale samo cieple jedzenie pomoże w metabolizacji ostatnich produktów rozkładu kwasa w organizmie. Na pewno palenie lub alko nie przyspieszy wygodnego zaśnięcia jedynie farmakologicznie ale i tak
  • Odpowiedz