Muszę to z siebie wyrzucić. Moja dobra znajoma, która jest niezwykle miłą i sympatyczną osobą, została zaproszona przez przyjaciółkę ze studiów do Londynu. Nakłaniała ją przez jakiś czas do tych odwiedzin, aż moja znajoma się zgodziła. Dwa miesiące temu kupiła sobie bilety, tydzień temu walizkę, funty, no podjarała się niesamowicie tym Londynem, bo to zawsze jakaś odskocznia od codziennej szarawej rzeczywistości. Cieszyła się tym bardziej, że nie zarabia dużo, więc gdyby nie
@coram_populo: Bardziej obstawiam wersję, że jest polską cebulą typu "wiesz, ja mieszkam in london, jestem światowa, chodź przyjedź", a na miejscu by wyszło, że klepie biedę. Tylko #!$%@?, nakłaniała ją tyle razy i po #!$%@?... (╯︵╰,)
Ja to mam pecha. Wczoraj randka z polka, 27l. Na zdjeciach mocne 8, w porywach 8.5 a na zywo 7 nawet mniej. No i oczywiscie same problemy i jak to jej bylo zle z ex. W sumie charakter fajny ale raczej zero zainteresowan, praca w Precie i narzekanie jak to musi zasuwac. Zero wyksztalcenia, po 3 latach kiepsko z jej angielskim. Do tego nie usmiechala sie na zdjeciach bo ma szpare miedzy
@enemydown: Już Ci powiem na co liczy taka lejdi. Praca be, nauka be, facet be. Koks cacy, ruchanie cacy - resztą niech sie frajer zajmie (sprawianiem przyjemności i szmalem) jak nie to mam jeszce 120 lajków pod profilowym
Cumplu masz tydzień, żeby rozpoznać swój #rozowypasek, kiedy to właśnie bierzecie ślub. Wysiadała razem z resztą swóich #rozowepaski na Holborn, przy okazji lizała się z przypadkowym kolesiem.
W sumie to żal mi go już, bo pewnie nigdy nie dojdzie to do niego i ożeni się z taką suką. W ogóle to patologia była, że ło matko z gwizdkami piskami na całe metro.
Po drodze do pracy kupuje kawe u takich dwoch wyluzowanych gosci. Ustawili sobie trojkolowy wozek przy wyjsciu ze stacji metra ( #uk #londyn), zeby zapach rozchodzil sie w strone tunelu. Leci wiec jakas muzyczka, wokol unosi sie zapach swiezo zaparzonej kawy, goscie robia kawe, a w przerwie tancza z klientami. Moglabym sobie zrobic kawe w pracy, ale lubie z nimi pogadac ;-) #kawa
Trzy dni i dwa spotkania z #policja - oba bardzo pozytywne. Jedni funkcjonariusze z Niemiec, drudzy z UK. Dzisiaj o tych z UK bo na goraco, zatrzymali mnie godzine temu jak jechalem do centrum Londynu. Jechali obok mnie, a pozniej za mna przez dobre 2km i nagle blyski niebieskie, ktorych sie spodziewalem. Zatrzymanie przy krawezniku, otwieram okno i mamy dialog:
(P)olicjant- Czesc kolego (Hi mate), wszystko OK? (J)a - Jasne, cos sie
@KubaJam: A #!$%@? mówili, że nie mieszkamy na Białorusi... mnie te polskie #!$%@?, jak nie miałem podświetlenia tablicy, gonili na sygnałach, badali alkomatem i sprawdzali czy wszystkie światła mi działają. I jeszcze #!$%@? z mordą do mnie, czemu się zatrzymałem dopiero po 200 metrach. Jak bym #!$%@? wiedział, czy jadą na akcje czy o #!$%@? im chodzi. W USA się tak zatrzymuje do kontroli, u nas się zatrzymuje lizakiem. Coraz częściej
@asique: pracuje za 6.5/h , wynajmuje pokoj, jem normalnie, zaraz kupie kompa za 3k i lustrzanke za 1k. Da sie? xD A tak to zazdro, za 10f bym oddal duzo. Ale doswiadczenia jako grafik itp jeszcze nie mam, ale moze cos sie zalapie niedlugo.
Moje #!$%@? pewnego dnia uroslo do granic czerwonego pola, by po kilku sekundach zniknac calkowicie, ale od poczatku...
Na obwodnicy Londynu (M25) po wschodniej stronie stolicy jest miejsce, za przejazd ktorego trzeba zaplacic £2.50. Nazywa sie to Dartford Crossing charge. Jadac na poludnie przekraczamy Tamize mostem na wysokosci 137 metrow, a na polnoc jedziemy tunelem pod rzeka. Do Listopada 2014 byly tam barierki, przy ktorych trzeba bylo sie zatrzymac i zaplacic. Powodowalo
aktualnie stanowisko senior backend engineer (PHP), #londyn
Tak mniej więcej 60% dni wygladą tak: 1) 8.15-8.50 śniadanie, sprawdzam maila i jakieś inne pierdoły (max 5 minutek), ogarniam sie i wychodzę 2) 8.50-9.30 - 4 minuty do stacji, 34 minuty w zatłoczonym pociągu 3) 9.30 - siadam przy moim biurku i sprawdzam służbowego maila, czata, zaglądam na jire, usiłuje sobie przypomnieć co robiłem wczoraj i organizuje kawę 4) 10-12.30 - standup (max 5
Zostałem poproszony o opisanie swojego #mojdzienwpracy. Here we go then.
Zacznę od tego, iż niesamowicie spełniam się w swojej pracy i daje mi ona maximum satysfakcji, aczkolwiek bywają i gorsze dni, jak wszędzie :) Pracuje na pozycji senior software engineer, czyli ogólnie rzecz ujmując jestem programistą. W firmie, w której pracuje zajmuje się wieloma rzeczami, od frontendu po szeroko pojęty backend. W większości dni w miesiącu mam wolną rękę (jako jeden
@nienarodzony: technikum ukończone tytułem technika informatyka; pracuję jako programista (ogólnie w biurze, nie licząc freelancu) odkąd mam 18 lat (tak, godziłem szkołę średnią i pracę)
przystanek nr 1
#piwo #pijzwykopem #chwalesie #londyn