Z jednej strony szlag mnie trafia jakie spustoszenia poczynił brak ograniczeń czasowych i 6 stopni zimniejsza woda przez dwa miesiące pływalni odkrytej - pamiętam jak jeszcze na początku roku cieszyłem się że na 500 zaczynam spowrotem oscylować wokół 07:30, dzisiaj rozgrzewkowego tysiaka popłynąłem 16:15 a na 500 wciąż nie mogę zejść poniżej 8 minut.
Z drugiej zaś cieszę się że w końcu znalazłem trening który daje frajdę i jednocześnie


















@Gasquet: kiedyś tak
Dzięki, takiej odpowiedzi mi było trzeba!