Różowej ktoś w pociągu lub na dworcu z-----ł dokumenty (paszport ukraiński zagraniczny i krajowy). Byliśmy policji i powiedzieli że nie przyjmą takiego zgłoszenia, że trzeba do konsulatu. W konsulacie powiedzieli że nic nie zrobią i trzeba na policję. Drugi raz na policji powiedzieli że to trzeba całe śledztwo, monitoring w pociągu sprawdzać itp. Poszliśmy do punktu paszportowego żeby wymienić paszporty na nowe, co powinno z automatu unieważnić stare.
Tydzień minął i dzwoni do niej telefon;
„Pani (tu jej imię), pani wzięła ten kredyt?” Ona zapytała jaki kredyt i dzwoniący powiedział tylko „a, to nie” i się rozłączył.





















Jeśli orientuje się ktoś czy są jakieś kruczki prawne które pozwalają "wynająć" mieszkanie wzięte na kredyt 2% to chętnie z czystej ciekawości bym o tym usłyszał ( ͡° ͜ʖ ͡°)