Co Mirki jecie w pracy? Bierzecie obiad z domu, a może chodzicie na korpolunch, czy obiadki jecie ciepłe i świeże w domu? Jeśli jecie w pracy obiad, to potem co w domu? Drugi obiad? :P
Pracowałam w paru #korpo i wszędzie, jak pewnie wiadomo, popularne jest, że wszyscy wychodzą na obiad o 12 do kantyny / jadłodajni / restauracji / czegokolwiek. To chyba moda z zachodu do nas dociera, bo od
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@skasna e tam, kolacja to zazwyczaj kanapki/wafle ryżowe/jakas jajecznica czyli 10 minut roboty a obiady to jedno danie, tylko że w dużej objętości żeby było na dwa dni. Wszystko da się ogarnąć, kwestia zorganizowania. Wcześniej, jak jeszcze mieszkałem sam, to obiady robiłem i jadłem codziennie po pracy, więc często były dopiero o 18-19.
  • Odpowiedz
@Chodtok: Gadacie. Niby faceci zlewają uprzedmiotowienie, a już jeden niepewny swojej męskości się obraża powyżej XD
Takie coś jest zabawne, bo wiem, że to nieprawda. Nie ma co się spinać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Właśnie wróciłem z testów na staż wakacyjny IT w jednym z większych #korpo i z tego powodu czas na #pierwszywpis bo według mnie trochę #heheszki
Otóż grupa wchodzi do sali, arkusze zostają rozdane i zaczyna się tłumaczenie zasad. Test składa się z 3 modułów, w każdym po 10 pytań, 60 minut na całość. Test jest wielokrotnego wyboru, każde pytanie ma 5 możliwych odpowiedzi. Każda pojedyncza odpowiedź jest
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Każda pojedyncza odpowiedź jest punktowana, czyli zaznaczając np. tylko jedną z dwóch poprawnych odpowiedzi i tak dostajemy ileś punktów. Za złą odpowiedź nie traci się punktów.


@Ciemny137: czyli możesz zaznaczyć wszystkie możliwe odpowiedzi i dostaniesz max punktów? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

przeczytałem pierwszy akapit xd

a w drugim jest to opisane wtf
  • Odpowiedz
@Opinia: a ja siemiesiac temu przenioslem do korpo. I u mnie wyznaje kazdy zasade - pracujesz jak masz przy czym, jak nie ma aktualnie pracy to se rob co chcesz. Jeszcze rok temu mialem jak Ty ale nie w korpo, tez mnie meczylo udawanie, ze pracuje.
  • Odpowiedz
@wyjzprz2: Co to w ogóle za określenie "przegryw". Kawaler się na to dawniej mówiło. Znacznie zgrabniej.

W jakiś sposób podstawą porażki jest narzucenie sobie głupich zasad rozgrywki. Podążanie za prymitywnym instynktem nie jest żadnym "wygrywem".

Nie trzeba założyć rodziny i zasadzić drzewa by cieszyć się życiem. Przekonanie, że to "da szczęście" jest rażąco
  • Odpowiedz
@Dutch: Jak kupisz sobie wymarzonego mustanga, a na autostradzie mignie Ci tylko taki prezes wiozący meblościankę i wózek z Brajankiem to może zmienisz zdanie.
  • Odpowiedz
Podobno jak się zna język i dobrze excela to można być korposzczurem w korpofirmie nawet po politologii i bez studiów.
To teraz mam do Was pytanie. Excela uczyła mnie pani Jadzia w gimnazjum czyli umiem w nim dodawać okienka i wyświetlać wynik. Bum. Koniec

Jak wobec tego nauczyć się Excela w dobrym stopniu, żeby móc startować na korporobola? Jaki kurs polecacie? Albo jakąś książkę, z której wszystkiego sie nauczę.

Z czego się uczyliście, żeby
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przydałby się jakiś "ranking" #korposwiat w #krakow albo stronka z informacjami, ile płacą na jakich poziomach w danych #korpo, bo w ostatnich miesiącach ze względu na postępujący rynek pracownika mocno się to zmienia... np. słyszy się ostatnio, że np. "stejt sypie kasą", a kiedyś to była firma dla studenciaków typu capgemini

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zolwixx: Taaaak, są takie korpobitch ;) Ale ja akurat wśród w miarę normlanych ludzi siedzę.
@slvk: Owszem, tym bardziej jak się da użyć polskiego słowa w to miejsce... np "trzeba to zmaczować" a czemu nie porównać? Bo tu wszyscy mówią maczować! Żenua trochę, ale cóż.
  • Odpowiedz