Prokrastynacja to moje drugie imię. Niemniej w końcu skompletowałem potrzebne materiały i korzystając z tego, że siedzę w domu zabrałem się za robienie albumu z mojej podróży z ... 2015 roku. Wywołałem trochę zdjęć (robionych kiepskimi telefonem, ale nieważne) i wklejam do albumu z różnymi pierdołami jakie przywiozłem - biletami, wizytówkami, widokówkami itd. Jeszcze sobie wymyśliłem, że wszystko co ma dwie strony (np bilety) będę wklejał w takiej twardej folii, tak żeby
kotbehemoth - Prokrastynacja to moje drugie imię. Niemniej w końcu skompletowałem pot...

źródło: comment_1595854024KvIZIwgKxia80EpHn7WeSg.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: Kup sobie takie przezroczyste wkłady np. do trzymania banknotów, mają różne podziałki lub ich brak. Są sztywne, wszystko trzymają w środku, nie trzeba nic wklejać, można zawsze wyjąć i co najważniejsze widać z obu stron. Zdjęcia możesz sobie skleić ze sobą i jedno będzie na pierwszej stronie, a drugie na drugiej, a obok bilet.
  • Odpowiedz
16 latarni morskich nad Bałtykiem.

Niedawno zakończyłem moją wyprawę rowerowo-windsurfingową wzdłuż Bałtyku. Jedynym z celów było zobaczenia wszystkich czynnych latarni morskich w Polsce. Wg strony latarnie.pl jest ich 17.

Okazało się, że jedna z nich - w Nowym Porcie w Gdańsku nie jest dostępna dla zwiedzających, czy nawet żeby podejść z bliska, bo znajduje się na terenie czynnego portu. Tzn ponoć można gdzieś zza płotu próbować ją jakoś zobaczyć, ale mnie to nie
kotbehemoth - 16 latarni morskich nad Bałtykiem.

Niedawno zakończyłem moją wyprawę r...

źródło: comment_1595583622BDCs0aF1LvHimLjEJ6htv3.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czytałem opinie na Google i wszyscy pisali, że się nie da podejść. Może masz na myśli tą drugą w Gdańsku - w Nowym Porcie. Tam jest obok Kapitanatu i da się podejść (druga od prawej na dole).


@deptacz_gnoju: @kotbehemoth: W Gdańsku są dwa porty, przy czym zgodnie z właściwą Gdańskowi logiką, nazywają się odpowiednio Nowy Port (ten starszy) i Port Północny (ten na południu). Każdy z nich ma
  • Odpowiedz
Zanim pojechałem do Indii nie raz robiłem sobię indyjską herbatę masala. Brałem jakieś przepisy z netu gdzie było napisane, że trzeba wrzucić ilestam różnych przypraw. Herbata była dość dobra, ale nie do końca byłem zadowolony z wyniku.

Jak już byłem w Indiach to zorientowałem się, że herbaty masala pija się bardzo mało. Za to wszędzie pija się zwykłą herbatę z mlekiem - tzn zwaną po prostu czaj (chai). Chociaż często sprzedawcy dodawali jakaś
kotbehemoth - Zanim pojechałem do Indii nie raz robiłem sobię indyjską herbatę masala...

źródło: comment_15931880321fW2YTdxXggXToabBVH4jU.jpg

Pobierz
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pewnie było zylion razy, ale wrzucę - może kogoś zainteresuje.

To historyczna stacja kolejki wąskotorowej powstałej na przełomie XIX i XX wieku pomiędzy Gliwicami, a Raciborzem. Do dziś przetrwała tylko część trasy - około 7 km z całkowitej trasy 51 km.

Na tą stację trafiłem dziś zupełnie przez przypadek bujając się po okolicy na rowerze. Co ciekawe kolejka dalej funkcjonuje - można się przejechać w weekend, a w wakacje codziennie. Do tego
kotbehemoth - Pewnie było zylion razy, ale wrzucę - może kogoś zainteresuje. 

To his...

źródło: comment_1591811987UkaGQbPB3pr1oEqaosAVhd.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwsza pizza (a właściwie dwie) w życiu. Bardzo mi smakowała. Pewnie brzegi w niektórych miejscach mógłby być lepsze ale i tak jestem zaskoczony jak dobrą pizzę można zrobić w zwykłym piekarniku bez kamienia nawet.

Przepis na ciasto od @MG78 (link) wołam też @HBVST bo dostałem wczoraj parę rad.

#pizza #gotujzwykopem #jemprzeciez <- mój tag, dziś nie z Azji
kotbehemoth - Pierwsza pizza (a właściwie dwie) w życiu. Bardzo mi smakowała. Pewnie ...

źródło: comment_1591638542T0RPNmNPIkhv2CjOHnSseS.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Borealny: moim zdaniem warto poszukać 00. osobiście zawsze robię z takiej, ale z normalnej też powinno się udać. jeśli chcesz spróbować 00 to możesz sprawdzić w większych supermarketach (kaufland, carrefour, tesco) - powinieneś znaleźć bez problemu
@kotbehemoth: to prawda. pierwsze placki często wychodzą mocno średnie, ale warto się nie zniechęcać :)
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: A ty wiesz to czerwone na oknach co oznacza? Ze tam gornik mieszko, kiedys jak farb nie bylo tylko na kopalni czerwona mieli i ludzie podbierali, az sie tradycja z tego zrobila i do dzis na czerwono maluja - mimo, ze farbe juz kupuja za trzymastke
  • Odpowiedz
Wczoraj kolejne podejście do ręcznie robionego, chińskiego makaronu biang biang - tym razem w formie w jakiej jadałem w jednej chińskiej knajpie w Singapurze. Czyli z ogórkiem, mięsem i jajkiem z pomidorami. Wyszło przepyszne. Także, przez to, że przyprawy na świeżo zmielone w moździerzu.

Jakby ktoś chciał pełen przepis to proszę dać znać.

#jedzenie #gotujzwykopem #foodporn #jemprzeciez <- mój tag o Azji
kotbehemoth - Wczoraj kolejne podejście do ręcznie robionego, chińskiego makaronu bia...

źródło: comment_1591181384qdyjjjKYGdkeZAyYFgJJvb.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pyszne tajskie zielone curry przyrządzone z tego co łatwo dostać w Polsce.

Byliście w Tajlandii i chcielibyście sobie przypomnieć tajskie smaki? A może nie byliście, ale chcecie dowiedzieć jak smakuje tajska kuchnia? To polecam zrobić tajskie curry. Oryginalny przepis wymaga wielu różnych dziwnych składników, które dość trudno dostać w Polsce. Ale można zrobić wersję podstawową i dodać jakieś zamienniki. Też będzie świetnie smakować.

To co musicie mieć to pasta do tajskiego curry (tu
kotbehemoth - Pyszne tajskie zielone curry przyrządzone z tego co łatwo dostać w Pols...

źródło: comment_1590917348gR9UXLsOOoPahifDYCFGMp.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bardzo popularny targ z rybami i owocami morza w Seulu - Noryangjin. Ogólnie taki targi są w każdym większym mieście. Te w dużych miastach (Seul, Pusan) są ogromne (myślę lekko ponad setka takich stoisk) i można tam kupić tak różne stworzenia, że większości w życiu na oczy nie widziałem, ani nie wiedziałbym jak je nazwać. Chociaż na wielu stoiskach jest dość podobny asortyment.

Potem można zakupy wziąć do domu albo pójść na
kotbehemoth - Bardzo popularny targ z rybami i owocami morza w Seulu - Noryangjin. Og...

źródło: comment_15908342353bGpoZvvYNOJiq0MEIAALd.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Takie tiramisu mamusi zrobiłem na jej święto dwa dni temu. Dawno nie robiłem, a proste i dobra okazja zrobić coś takiego dla mamy. Chyba dużo lepiej niż wydać nawet więcej na jakiś prezent. Cieszyła się, że jej syn umie zrobić jakiś deser. Każdy przepis w necie praktycznie taki sam. Jeszcze akurat tego dnia @MG78 wrzucił filmik na ten sam temat to poczułem że to znak, żeby właśnie to zrobić. Amaretto zastąpiłem
kotbehemoth - Takie tiramisu mamusi zrobiłem na jej święto dwa dni temu. Dawno nie ro...

źródło: comment_1590670150YsEQAdUDOVS3FQj5o8WUcA.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś historia dość popularnej fotografii, która nawet pojawiała się nie raz na wykopie w kontekście Indii.

tl;dr


Zwykle na wykopie, a podejrzewam że też na innych portalach ze śmiesznymi obrazkami, ta fotografia ma pokazać jak niby wyglądają rzeki w Indiach. Niektórzy piszą, że mężczyźni wchodzą do tej wody kąpać się dla przyjemności. Inni, że to rytualne kąpiele. Inni widzą w tym, że ci ludzie srają do wody. Bo co innego Hindusi mogą
kotbehemoth - Dziś historia dość popularnej fotografii, która nawet pojawiała się nie...

źródło: comment_1590590235YlWQv5kdo2OsYW5YbfODMR.jpg

Pobierz
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnia kolacja zanim uciekłem z Indii do Polski. Już nic nie oszczędzałem (zwłaszcza że miałem trochę gotówki a już nie bardzo był czas to wymienić) i poszedłem do dobrej restauracji w centrum Kalkuty serwującą zachodniobenalską kuchnię. Kurła ale to było dobre - jeden z lepszych dań jakie zjadłem w Indiach. A ostatecznie nie było drogo, nie pamiętam dokładnie, ale chyba nie więcej niż 50 zł wydałem.

#jedzenie #indie
kotbehemoth - Ostatnia kolacja zanim uciekłem z Indii do Polski. Już nic nie oszczędz...

źródło: comment_1590511207qmKJ5WfQjA6sYFzBEgzn2X.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@girabaldi nie bałem :) brudno to przede wszystkim jest na ulicach. Ale oczywiście mają trochę inne standardy jeśli chodzi o sprzedaż jedzenia. Jakiś poważnych problemów nie miałem. Ze dwa razy byłem struty - z czego raz mam wrażenie po jedzeniu w nowej bardzo czystej restauracji przy drodze. Musiałem wtedy przesiedzieć cały dzień w łóżku (latając regularnie na dwójkę). Potem przez 2 tygodnie dochodziłem do siebie i po prostu musiałem mieć srajtasme
  • Odpowiedz
Szkoda, że w Polsce makarony gotowe wyparły praktycznie te ręcznie robione. Przynajmniej tak jest u mnie w domu rodzinnym. Wiadomo, rodzice się starzeją i wygodnie im makaron kupny dać do rosołu, czy tam zastąpić łazanki jakimiś muszelkami. Ale to właśnie ręcznie robione makarony to mistrzostwo we wschodniej Azji (głównie Chiny, Korea, Japonia, Tajwan, Malezja). Dzięki temu danie z makaronem w każdej knajpie smakuje trochę inaczej. Tu na zdjęciu pyszny z gruby makaron
kotbehemoth - Szkoda, że w Polsce makarony gotowe wyparły praktycznie te ręcznie robi...

źródło: comment_1590412171aLtGmUUCaopXO7bkaPYFm9.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tańczące nudle. Jedna z atrakcji w sieci restauracji z hot potem - Hai Di Lao. Po zamówieniu dosłownie za parę dolarów, przychodzi gość z obsługi i wykonuje krótki taniec machając makaronem w różne strony, czasem nawet nad głowami klientów.
Potem makaron ląduje oczywiście w garnku, gdzie ze 2-3 minuty musi się podgotować.

#jedzenie #hotpot #jemprzeciez <- mój tag o Azji
kotbehemoth - Tańczące nudle. Jedna z atrakcji w sieci restauracji z hot potem - Hai ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To szagaj który przywiozłem sobie na pamiątkę z Mongolii. Szagaj to kość z kostki (stawu skokowego) kozy lub owcy. W Mongolii używana jest do gier. Jej popularność wynika to pewnie z tego, że każda kość jest bardzo podobna, a do tego z racji tego, że je się tam dużo kóz i owiec to mają dostęp do wielu takich kości które prawdopodobnie do niczego innego się nie nadają. Podczas gry wykorzystuje się fakt,
kotbehemoth - To szagaj który przywiozłem sobie na pamiątkę z Mongolii. Szagaj to koś...

źródło: comment_1590081808gmEixhGZE9Sev9aBMY87gu.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach