Bielactwo nabyte.

Po angielsku vitiligo. To nieuleczalna przypadłość (choroba) objawiająca się zanikaniem pigmentu w skórze i tym samym jej odbarwianiu - czyli skóra w dość losowych miejscach staje się jasna, wręcz biała. Słowo nabyte oznacza, że dzieje się to w trakcie życia, zazwyczaj zaczyna się w dzieciństwie. Zwykle postępuje i odbarwione obszary sukcesywnie się powiększają. Nie jest zaraźliwa, nie powoduje żadnego bólu, nie ma na nią żadnego skutecznego lekarstwa. Naturalnie jest dużo
kotbehemoth - Bielactwo nabyte. 

Po angielsku vitiligo. To nieuleczalna przypadłoś...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kapuczina_corki_somsiada: Mam znajomego z tą przypadłością, u niego powoli postępuje, ale raczej nigdy nie dojdzie do całkowitego wybielenia całego ciała, ma może z 10%. Natomiast jego siostra ma już wybielone około 80% ciała i jak dobrze pójdzie to za 10 lat będzie cała wybielona( ͡° ͜ʖ ͡°) Oboje są w podobnym wieku.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@kapuczina_corki_somsiada: u mnie się rozwijało dosyć szybko i w pewnym momencie przestało.
Jak nie wychodzisz na słońce/używasz mocnego filtru to nie rzuca się w oczy. Śmiesznie wygląda bielactwo w lato w oczodołach, bo człowiek wygląda jakby w okół był brudny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To nie jeat bielactwo tylko majkeldżeksonizacja xddd
  • Odpowiedz
Lodowce w Himalajach.

Przyznam, że jestem czasem dość leniwą osoba i ruszając w podróż nie robię często dokładnego rozeznania co mnie może czekać. Wybierając się w trekking w okolicy Everestu obiło mi się o uszy, że trzeba będzie przekraczać lodowiec, ale jakoś nie zwróciłem na tą informację szczególnej uwagi. Pomyślałem, że jak trzeba to trzeba i się to przejdzie. Niemniej zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Lodowiec kojarzył mi się po prostu
kotbehemoth - Lodowce w Himalajach. 

Przyznam, że jestem czasem dość leniwą osoba i ...

źródło: comment_1603123403Z8Og9UvQV8DuxcaZIqhT8O.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kathmandu - stolica Nepalu. Wciąż wiele miejsc wygląda tragicznie. Dużo oczywiście wina silnego trzęsienia ziemi w 2015 roku. Niemniej sam kraj jest biedny i nie ma wystarczająco pieniędzy i technologii by się szybko odbudować.

Zdjęcie z listopada 2019

#nepal #azja #mojezdjecie #jemprzeciez <- mój tag
kotbehemoth - Kathmandu - stolica Nepalu. Wciąż wiele miejsc wygląda tragicznie. Dużo...

źródło: comment_1602522705FefPvmiFKJ69an0EnyMxGT.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zimna kluskowa skórka. Tak dosłownie chyba można przetłumaczyć nudle liangpi - danie pochodzące z prowincji Shaanxi. Te na zdjęciu kupione w jakiejś lokalnej knajpce w Xi'an. Tradycyjnie podawane na zimno z dodatkami jak ogórek czy kiełki, polane mieszanką ostrych i słodkich sosów.

Ale bym coś takiego zjadł.

#jedzenie #chiny #jemprzeciez <- mój tag
kotbehemoth - Zimna kluskowa skórka. Tak dosłownie chyba można przetłumaczyć nudle li...

źródło: comment_1602005678N3YAMpb44h9lcPd6aQmmYF.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zawsze jak jestem pod tym pomnikiem to czuję, że atakuje mnie niewidzialny ninja krojący cebulę.

W Krakowie niedaleko Wawelu postawiono pomnik psu (wabił się Dżok), który po tym jak jego pan zmarł nagle na pobliskim rondzie to czekał w tym miejscu na niego jeszcze rok. Myślę, że taki pomnik to dobry pomysł, żeby niektórym uzmysłowić oddanie jakie darzą nas psy czy inne zwierzęta.

#psy #krakow #jemprzeciez
kotbehemoth - Zawsze jak jestem pod tym pomnikiem to czuję, że atakuje mnie niewidzia...

źródło: comment_1601717407EXFgsGRLKBf4FTo20YmdIn.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wizyta u lokalnego męskiego fryzjera-golibrody w Nepalu.

Zarówno w Nepalu jak w Indiach było masę fryzjerów. Często mieli nawet stoiska na ulicy - po prostu jakieś krzesło pod drzewem, na drzewie przyczepione lustro i do tego nożyczki, brzytwa i różne kosmetyki. Ale sporo tez było większych czy mniejszych salonów.

Wizyta w takim miejscu to nie tylko strzyżenie głowy czy przycinanie lub golenie brody. W jest też peeling, czy masaż twarzy i barków.
kotbehemoth - Wizyta u lokalnego męskiego fryzjera-golibrody w Nepalu. 

Zarówno w Ne...

źródło: comment_1601645450mLl9TBWOWnkCtfowHg5pEv.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wczoraj mój wpis o Bangkoku zdobył parę plusów to dziś napiszę o mojej pierwszej wizycie w Hongkongu.

Dotarłem tam miesiąc po Bangkoku, wracając z Australii, w styczniu 2011 roku. Też plan był zostać na 2 dni. Bogaty w doświadczenia ze stolicy Tajlandii mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać. Jednak było dużo bardziej intensywnie niż myślałem.

Po długiej podróży dotarłem pod wieczór, jak już było ciemno. Udało się znaleźć autobus co jechał prosto w
kotbehemoth - Wczoraj mój wpis o Bangkoku zdobył parę plusów to dziś napiszę o mojej ...

źródło: comment_16015691340yEd2fliX4gGx5kPYusrk2.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JulianCarax: Nie był w HK kto nie spał w Chunking Mansions :P Ja też miałam okno, ale ono wychodziło nie na zewnątrz a na jakiś szyb w budynku, do którego ludzie wydmuchiwali dym z fajek, więc jak raz nieopatrznie otworzyłam to sobie zrobiłam komorę gazową w pokoju. Tydzień wytrzymałam w CM i spierdzieliłam do airbnb :p
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: super relacja :) na mnie i żonie za drugim razem HK zrobił większe wrażenie. Spaliśmy za każdym razem w centrum, observatory rd, hotel stanford hillview. Za drugim razem przybyliśmy po nocnym locie z Tokio, po szybkim check-inie pojechaliśmy do Disneylandu. Ogólnie zobaczyliśmy Ngong Ping (polecam!), wioskę Stanley (big busem), wzgórze wiktorii oczywiście. Dziwnym trafem nie trafiliśmy na stare lotnisko i muzeum Kai Tak oraz tej alei z Tysiącem Złotych
  • Odpowiedz
Przepyszny uliczny deser na bazie mleka w muzułmańskiej dzielnicy Delhi. Niestety jest tam trochę niebezpieczne. Jak kupowałem ten deser jakiś dzieciak próbował mnie okraść najpierw odpinając mi przegródkę w plecaku (nic tam nie miałem cennego) a potem próbując wyciągnąć telefon z kieszeni (akurat był połączony razem z powerbankiem i chyba dlatego poczułem). Na tyle czułem się niepewnie że tylko spłoszyłem bachora a nie robiłem rabanu na całą ulicę bo miałem wrażenie że
kotbehemoth - Przepyszny uliczny deser na bazie mleka w muzułmańskiej dzielnicy Delhi...

źródło: comment_16013855990ZhC2xl2S0KAaRzeOjCuRZ.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 567
@kotbehemoth: kuzyn, podróżnik, raz z kolega skusili się na jedzenie z ulicy w Indiach. Myślał, że nocy nie przeżyje, z każdego otworu w ciele z niego leciało...
  • Odpowiedz
Da się przeszczepić kolana? Bo swoje zmasakrowałem schodząc z Rysów. Ale warto było. Fajna trasa, nie licząc drogi do morskiego oka. Jeśli chodzi o trudność to dla mnie w sam raz. Po porażce na Orlej tydzień temu bałem się że i tu nie podołam. Ale generalnie było łatwiej niż się nastawiłem. Tam i z powrotem z Palenicy wyszło mi 10h45m, czyli szybciej niż na mapie więc jestem zadowolony. Byłoby szybciej gdybym nie
kotbehemoth - Da się przeszczepić kolana? Bo swoje zmasakrowałem schodząc z Rysów. Al...

źródło: comment_1600789375738WCmDSl6HurQ35LV6g6d.jpg

Pobierz
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: Zmagałem się z bólem kolan przy schodzeniu. Pomaga doraźnie tania opaska uciskową z biedry xD serio. Przez 2 lata nie szedłem bez niej w gory.
Na dłuższą metę colagen z kfd, ale to taki dodatek.
Najważniejsze co zrobiłem to trening. Po 2-3 latach regularnych wypadów w gory, mięśnie i więzadła się wzmocniły na tyle, że nawet zbieganie było formalnością ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
Tatry Zachodnie to zdecydowanie najlepsza opcja na weekend w polskiej części Tatr. Bardzo mało ludzi, a szlaki bardzo ładne. Wczoraj szedłem na Czerwone Wierchy to były tłumy. Dziś po odbiciu z Chochołowskiej na szlaku Trzydniowański-Kończysty-Wolowiec spotkałem w sumie max 30 osób.

#tatry #gory #podrozujzwykopem #jemprzeciez <- mój tag
kotbehemoth - Tatry Zachodnie to zdecydowanie najlepsza opcja na weekend w polskiej c...

źródło: comment_1600619245mkIppO0ZJTbfLDVxXcIRt9.jpg

Pobierz
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pokonała mnie dziś Orla Perć :|

Chodziłem w życiu dość sporo po górach. Tatry, parę szczytów w Azji, szlaki w Himalajach i trochę w Szwajcarii. Od dawna chodziła mi po głowie Orla Perć. Wiedziałem, że jest wymagająca, że są łańcuchy, ale zdarzało mi się chodzić trochę po szlakach z łańcuchami. Czytałem też, że dla wielu problemem jest ekspozycja i duże przepaście. Ja w sumie nigdy nie miałem lęku wysokości, więc liczyłem na to
kotbehemoth - Pokonała mnie dziś Orla Perć :|

Chodziłem w życiu dość sporo po górach...

źródło: comment_16001863086nqB1kliICyZ2cu6IsNOv7.jpg

Pobierz
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach