XC60 T8 to plug in hybrid, czyli możemy go doładować z gniazdka. Z gniazdka to dobrze powiedziane, ponieważ Volvo oferuje tylko złącze 230V, a to oznacza 3.5 h ładowania. Szkoda, z szybkiej ładowarki zeszlibyśmy pewnie do 1h, a takich w dużych miastach coraz więcej. No nic, przechodzimy do osiągów, do setki - rakieta. 5,3 s!! I to bez procedury startu, po prostu gaz w podłoge i odlatujemy, wrażenia nieziemskie. A co ze spalaniem? No cóż, jak mamy naładowane aku to schodzimy poniżej 2 litrów!! Ba, dałoby sie zrobić nawet 0 na spalinowym silniku, bo bez problemy do 110 km/h rozpędzamy się na samych elektrykach. W sumie to nawet w korkach czy w szybszym ruchu jeźdizmy na samym elektryku, to jest super. Gorzej że mamy tylko 35-40 km zasięgu (tyle pokazuje komputer i tyle realnie się robi, testowałem to) i jak on się skończy to jest gorzej. Wtedy spalanie wzrasta 5-krotnie i mamy powyżej 10 litrów! Ta sama trasa z naładowanymi aku to 1.8 l, a z rozładowanymi to 11.3... różnica OGROMNA. Jak nam się rozładują aku to mamy minimalnie gorsze osiagi, ale tylko przy wyższych prędkościach 100-200 jest o sekunde gorsze. Nie jest to aż tak duża różnica.
Problemem Volvo XC60 T8 jest to że akumulkatory podczas jazdy się niemal nic nie ładują, wiec prawie cały czas jeździmy na minimalnym naładowaniu. Możemy właczyć ładowanie za pomocą silnika spalinowego, ale to jest bez sensu. Trwa to wieki, a spalanie nam jeszcze bardziej rośnie. Tutaj mam w głowie obrazek BMW i3 podłączonego do spalinowego agregatu na przyczepie :)
Jeśli





























#hybryda #motoryzacja #lemans #toyota #silnikiboners #carboners #carvideos