Hej, potrzebuje zaczerpnąć rady odnośnie przygotowania do studiów.
Jestem po dwuletniej przerwie od nauki i w związku z tym, że w tym roku planuję pójść na Finanse i Rachunkowość na Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, chciałbym nieco przygotować się z matematyki. Tutaj pojawia się pytanie, czy powinienem posiłkować się sylabusem (jego zdjęcie umieszczam poniżej) i próbować uczyć się podanych tam tematów, czy lepiej byłoby, gdybym przypomniał sobie wiedzę z liceum?
#finanseirachunkowosc
Jestem po dwuletniej przerwie od nauki i w związku z tym, że w tym roku planuję pójść na Finanse i Rachunkowość na Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, chciałbym nieco przygotować się z matematyki. Tutaj pojawia się pytanie, czy powinienem posiłkować się sylabusem (jego zdjęcie umieszczam poniżej) i próbować uczyć się podanych tam tematów, czy lepiej byłoby, gdybym przypomniał sobie wiedzę z liceum?
#finanseirachunkowosc



























Myślałem żeby na początek zrobić I stopień certyfikacji zawodu księgowego na skwp i rozpocząć np. #finanseirachunkowosc zaocznie ale z drugiej strony z matematyki nigdy nie byłem szczególnie orłem i nie wiem czy to ma rację bytu do końca
Co o tym myslicie?
Jestem otwarty na różne kursy, szkolenia, studia które pozwolą w niedalekiej
Różnorakie kursy to przeważnie działają na takiej zasadzie, że idziesz najpierw do roboty, a potem na kurs. Przeważnie to po zrobieniu kursu nic nie będziesz wiedział. Jak już chcesz kursy to może jakieś spawania, ale potem do roboty i ciągłe podwyższanie kwalifikacji. Jak będziesz szedł odbębnić robotę to zawsze będziesz siedział
A na studiach tej matematyki nie ma znowu aż tak dużo. W sumie to wydaje mi się, że było więcej elementów prawa niż matematyki. Na pierwszym semestrze jest zwykła matematyka, potem jeszcze trochę ekonometrii i statystyki oraz matematyki finansowej. Reszta