@Scorpio412: hmmm... jakbyś to miał nosić pojedynczo to trochę ciężko. Zapytaj czy możesz na schodach poustawiać deski i kręcić to jakąś taczką.

Jak nie masz dużo siły to dwóch worków za jednym razem nie weźmiesz. Akurat robię to dość często bo pracuje na budowie. ;)
  • Odpowiedz
Epopei z "dziurą" w ziemi ciąg dalszy (poprzedni wpis tutaj). Igłofiltry (dzięki @lim4k za fachowe słownictwo) pracowały nieustannie od bodajże zeszłego piątku do czwartku. Rano wysłano jednego z budowlańców, który gołymi rękoma i kilofem... rozbijał lód pozostały na dnie. Do tej pory cel jego pracy pozostaje dla mnie zagadką. Nad nim oczywiście obradowało konsylium budowlane złożone z pracowników. Po południu na lawecie przyjechał nowy Pan Koparkowy, który po demontażu igłofiltrów rozpoczął
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@frez: Przez te 5 - 6 dni poziom wody opadł (krótkotrwale) na około metr więc jeśli sprzęt nie został uszkodzony można to uznać za chwilowy "sukces", bo odstojniki stoją tak jak (chyba) ma być. :-)
  • Odpowiedz
Wczoraj opisałem tutaj perypetie budowlańców na sąsiadującej budowie. Dziś ściągnięto już specjalistyczny sprzęt w postaci agregatu i systemu rurek wpuszczanych w podłoże. Pojawił się za to kolejny problem - nie można wyjechać i wjechać z budowy, bo kazano kierowcy "wanny" wykiprować całą naczepę kruszywa/podsypki pod polbruk. :-D

Nie obeszło się bez pana koparkowo - ładowarkowego, który dzielnie przebrnął przez ogrodzenie i rozjeździł to co kilka tygodni temu sam pieszczotliwie równał pod przyszły
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach