Słyszałem kiedyś opinie że medytacja oparta o mantry jest gorsza od medytacji opartej na obserwacji swojego ciała, ponieważ później to ogranicza. Może ktoś rozwinąć dlaczego tak jest, oczywiście jeżeli to prawda?
#medytacja #buddyzm
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TurboDynamo: Najprawdopodobniej to moja opinia którą tu kiedyś napisałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kiedy intonujesz mantrę na głos czy w myślach to używasz dyskursywnego myślenia czyli funkcji umysłu którą należy przekroczyć na wyższych etapach medytacji.Podobnie zresztą jest z liczeniem oddechów -- wykorzystujesz myślenie aby przykuć uwagę do obiektu medytacji.Jest to dobre na wstępnych stadiach praktyki ale później na wyższych stadiach polegasz tylko na biernym spoczywaniu uwagi
  • Odpowiedz
Prywatnie wydałem tłumaczenie książki mojego nauczyciela. Opis i fragmenty książki przed pobraniem można sprawdzić na: https://ebookpoint.pl/ksiazki/wedrowny-amerykanski-mnich-jongmae-kenneth-park,s_00kg.htm
To przemyślenia z życia, cząstkowe biografia koreańskiego mistrza zen który zmuszony był wyemigrowac do stanów zjednoczonych. W Korei był torturowany jako więzień polityczny. Na zachodzie również spotkało go wiele trudności jak rasizm czy samotne mroźne dni spędzone w Alpach. Pomimo to nigdy nie zaprzestał dzielenia się dobrem i pomagania innym, w tym swoim studentom na uniwersytecie w
stowarzyszenieprzebudzeni - Prywatnie wydałem tłumaczenie książki mojego nauczyciela....

źródło: comment_1598438002ok4YbJY8ue7jLBWcWYdPAu.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wujeklistonosza: przeżyłeś mały wgląd, zrzuciłeś na chwilę ilzuzje siebie i świata w której tkwimy. Nie wiem jak długo praktykujesz ale w pierwszych miesiącach sumiennej praktyki pojawiają się podobne stany. Cała sztuka medytacji zaczyna się w momencie wstania z poduchy( ͡° ͜ʖ ͡°) powodzenia
  • Odpowiedz
  • 3
Bo@Variv buddyzm @13czarnychkotow tak, ale buddysta wie że te stany wynikają z działania mózgu. Chrześcijanin przypisuje do tego działanie jakiejś istoty, mocy, np. przeżywający taki stan modlący się, zrzuci sprawstwo tego stanu na Jezusa, Matkę Bożą itd. a to tylko chemia mózgu to powoduje i pobudzony ośrodek odpowiedzialny za uniesienia religijne. Skoro to powodowała by Maryja czy Jezus - to tylko wierzący chrześcijanie powinni tego doświadczać, a nie niewierny buddysta -
  • Odpowiedz
Hej! Jak co roku przygotowujemy się do druku kalendarza na rok kolejny. Kalendarz to forma prezentu dla osób współpracujących ze stowarzyszeniem i wspierających nas regularnie.
Szukam inspiracji w postaci cytatów na ten rok.
12 stron / 12 cytatów.
Coś poruszającego, dającego do myślenia...
Macie jakieś swoje ulubione?
#wiezienie #zen #buddyzm #cytaty #wolontariat #pomagajzwykopem
stowarzyszenie_przebudzeni - Hej! Jak co roku przygotowujemy się do druku kalendarza ...

źródło: comment_1598423093MYM3B1gjNiMupCRQvUbXq5.jpg

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bartholomaeus
W takim razie nie jesteś żadnym katolikiem, tylko czasem wykonujesz rytuały katolickie, że względu na tradycję.
Chociaż według kościoła pewnie jesteś, bo nie tak łatwo się z niego wypisać i chętnie wciągną Cię do swych statystyk...
Mimo wszystko niewierzący katolik to jakiś oksymoron.
  • Odpowiedz
Ciekawe, czy grafikę tworzyli ci sami, co Einsteina widzą jako żarliwego wyznawcę. Otóż dychotomiczny podział na wyznawców oraz dopuszczających absolut, jest zwyczajnym niezrozumieniem filozoficznych koncepcji nieosobowego "boga", w żadnym wypadku stwórcy świata, bohatera mitologicznych opowiastek albo sędziego nad ludzkością. Także dodany agnostycym, niestety, tego podziału nie tłumaczy.
Suabe
  • Odpowiedz
  • 4
@biliard Polecam sprawdzic opinie o tej ksiazce. Spoiler alert - gowno bez zrodel. Zas gosc ktory zrobil infografike to zawodowy kato-apologeta. Takze smialo mozna sobie tym tylek podetrzec, bo tak - to grafika od tych samych ludzi ktorzy uwazaja Einsteina za bogobojnego katolika.
  • Odpowiedz
@ladniecuchne: Budda nie próbował przewidzieć co masz zrobić ze swoim sąsiadem-złodzejem rowerów. Powiedział natomiast czym jego zdaniem jest życie i jakie są zależności między działaniami a cierpieniem. To jak postąpisz to Twoja sprawa, ale każdy czyn pociągnie konsekwencje. Wg Buddy Twoje podejście poprowadzi Cię do cierpienia. Jeśli chcesz tego uniknąć powinieneś żyć tak, aby nie przywiązywać się (również do narzędzi pracy).

To jak to wprowadzić w życie, to zupełnie inna
  • Odpowiedz
@ladniecuchne: Stalinizm, czyli kreatywna synteza powyższych. Z buddyzmu bierze przekonanie, że głód i niedostatek jest zaledwie ułudą, ze stoicyzmu niewzruszalność na ludzkie nieszczęścia, a z satanizmu niechęć do instytucji kościoła. Polcem
  • Odpowiedz
Pytanie do wierzących. Co czujecie kiedy ktoś obraża ważną osobę/stworzenie/boga/kogokolwiek w waszej religii?

Pytam żeby lepiej zrozumieć wasz punkt widzenia, bo wczoraj w pracy rozmawiałem z kolegą muzułmaninem, który jest mega sympatyczny, pomocny, no fajnie się z nim pracuje i rozmawia. Zeszliśmy na temat wiary i powiedział, że w Pakistanie u niego jest i prawo religijne i państwowe jeśli dobrze zrozumiałem, pozwalające na zabicie osoby, która obraża np. Mahometa, Jezusa, Maryję z
G.....8 - Pytanie do wierzących. Co czujecie kiedy ktoś obraża ważną osobę/stworzenie...

źródło: comment_1596288918jCrfb3eHNI3zQzNoKRn1dt.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GlajDem8
Dla mnie jest to mega paradoks, że wszechmogąca istota miałaby czuć złość, zazdrość itp. z powodu poczynań ograniczonego robaka jakim jest człowiek, którego w dodatku sama stworzyła i "zaprogramowała".
Tak to właśnie jest przedstawiane w "świętych" księgach i niektórzy ludzie wierzą, że Boga można obrazić i rozzłościć. Jeszcze zrzuci znowu na nas jakiś kataklizm, albo zarazę... Ale wiadomo, że to tylko z troski i miłości.
  • Odpowiedz
Jeżeli nie czujesz w takich sytuacjach potrzeby do reakcji, obrony - jak wspomniałeś Nawet jakby ktoś zwyzywał moją matkę to może tych osób po prostu nie kochasz lub w małym stopniu.

@AdrianV91: Nie. Miłość do matki nie oznacza pragnienia śmierci kogoś, kto ją obraża. Rzekłbym, że to zwykle wypaczenie, żałosna próba usprawiedliwienia zdecydowanie zaawansowanych problemów emocjonalnych. Przeświadczenie, że miłość do bliskich koreluje z nienawiścią do kogoś, kto ją podważa, osobiście
  • Odpowiedz