Elo mordki, wróciłem już z tej czwartkowej imprezy, ale była jazdaaaa. Ile kwiatów się rozrzuciło, a zioła wyjarało. Powiem wam duch w narodzie nie ginie, uliczne gnojenie krula ojropy nadal w modzie. Trochę wkurzały te modły o zdrowie dla kulawego prezesa. Jednak zaraz chłopaki wyskoczyli z przyśpiewką o zakazie pedałowania i elo benc w tym roku mocne 666/1000
Uważajcie tam na drogach, bo wina za kołnierz nie wylewaliśmy, a prałat ma być
Uważajcie tam na drogach, bo wina za kołnierz nie wylewaliśmy, a prałat ma być



























Otóż moim zdaniem NIE. Osobiście jestem przykładem gościa, który był bardzo blisko kościoła, 12 lat ministrantury, 10 lat bycia prezesem tego zgromadzenia, ceremoniarz