Jak wpadniesz na pomysł robienia dziecka to masz tu gotowy scenariusz życia.

1. Dzieciństwo, pełne płaczu, zakazów.
2. Młodość to #!$%@? w szkole, stres, obowiazki.
3. Praca, przeklęty trud zaspakajania pierwotnych potrzeb i tak 40lat wstawania rano i #!$%@?. N a weekend tylko zapić lub zaćpać by wygasić chwilowo egzystencjalne myśli.
4. Bądź pewien że w międzyczasie będą umierać twoi bliscy.
5. Emeryt, wszystko Cię boli, niewiele już można w życiu.
6.
#antynatalizm #nihilizm

Czasem bagatelizuje się lęk przed śmiercią - przecież jest uniwersalny, któż nie wie o śmierci i nie boi się jej? Ale co innego wiedzieć o śmierci w ogóle i otrząsnąć się raz czy dwa razy na wieść o niej, a co innego bać się swojej własnej śmierć, czuć, że się zbliża w każdym włóknie swego jestestwa. Tego rodzaju świadomość śmierci oznacza "bojaźń i drżenie", które zdarzają się niezwykle rzadko, czasem
#anonimowemirkowyznania


WAZEKTOMIA
Rozważam zabieg wazektomii od dłuższego czasu, ale brakuje mi opinii i wrażeń kogoś kto już to zrobił. Czy ktoś na wykopie byłby skłonny o tym opowiedzieć? Jak jest z bliznami? Czy zagojone nasieniowody są wyraźnie wyczuwalne(zgrubienia pod skórą)? Jakiekolwiek zmiany w nasieniu(poza brakiem plemników oczywiście)? Potencja? #wazektomia #antynatalizm

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Magromo
Po co to?
@AnonimoweMirkoWyznania: Sporo błędów w tej definicji. W pachwinie nasieniowodów nie masz. Dostęp do nich jest przez jedno rozwarstwienie (nie przecięcie) skóry na mosznie. Rozwarstwienie znika po kilku dniach. Nic nie jest wyczuwalne po tym jak już chwilę jajka odpoczną - do dwóch tygodni. Wejdź sobie na http://wazektomiablog.com/wazektomia-oczami-pacjenta-czesc-1-plany-i-przygotowania-do-zabiegu/ - tam masz krok po kroku zeznanie gościa, który zrobił zabieg.
Na łożu śmierci leży 80-latek - kochany mąż, ojciec i dziadek. Dookoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Nagle ciszę przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret... Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko: szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale
#antynatalizm

Jeżeli nie ma żadnego celu, jeżeli życie jest nam dane dla życia - nie ma po co żyć. A jeżeli tak jest - mają rację różni Schopenhauerowie i Hartmannowie, a nawet buddyści. Jeżeli natomiast życie ma jakiś cel, wówczas jest jasne, że życie powinno ustać, gdy cel ten zostanie osiągnięty. (...) To przecież logiczne. Zauważ pan: jeżeli celem ludzkości jest szczęście, dobro, miłość, co pan woli; jeżeli celem ludzkości jest to,
@Songox25: Nie wiem do końca co ma antynatalizm do samobójstwa? Pomogę Ci definicją z wiki:

Antynatalizm – stanowisko filozoficzne przypisujące negatywną wartość narodzinom.


Poza tym, celem antynatalizmu jest nie sprowadzanie cierpienia na świat, a popełnienie samobójstwa, to m.in. sprowadzenie cierpienia, na przykład na swoich bliskich.

Zresztą co do instynktów masz sporo racji. Instynkt przetrwania jest chyba najsilniejszym instynktem jaki posiadamy. Trzeba być w naprawdę skrajnej sytuacji, żeby móc go zwalczyć.
Antynatalizm w aspekcie etycznym

Nie decydując się na powołanie życia, nieważne, jak szczęśliwe twoje potencjalne dziecko by nie było, nie wyrządzasz mu żadnej krzywdy. Ono nie istnieje, nie tęskni za życiem, którego nie przeżyło. Zło to nie jest brak dobra, zło to przeciwieństwo dobra. Nie wyrządzasz zła, Hipokrates byłby dumny.

Decydując się na powołanie życia, w sytuacji, gdzie życie twojego dziecka będzie żałosne, zostanie zgwałcone/opiatowcem/cokolwiek innego jest na tym świecie, wyrządzasz mu