Śledząc zaledwie kilka dyskusji o czymś, co można by zbiorczo nazwać "sensem życia", da się zauważyć, że na pogląd jakoby bycie żywym było w porządku, to co się w tym życiu dzieje zaskakująco mało wpływa, a dużo więcej zależy od końcówki. Są trzy równoważne przekonania - nazwijmy je trójcą świętą - oczywiście niewyczerpujące puli możliwości, ale najczęściej rzucające się w oczy:

1) Przekonanie, że być żywym to przedsięwzięcie w pełni dobrowolne. No
#antynatalizm
Hipokryzja normików/natalistów.
Ginie młody chłopak, sportowiec, bokser
-dobrze głupkowi. Tylko praca umysłowa i bezpieczne biuro. Nie dałbym pieniędzy na rehabilitację. Wiedział na co się pisze.
U dziecka wykryto raka (czy inna rzadka choroba)
- o nie, zły świat, dajcie pienionżki na rehe, to niesprawiedliwe, bożee

Sami wiedzieli co może ich spotkać.
Jak mogłaby wyrażać siebie istota, która istnieje tylko na kartach książki?
W sensie nie wie nic o ludziach i tak dalej, jest tylko istnieniem, które stworzył autor. Chyba mogłaby posiadać jakąś idee tego, że została stworzona? Chyba, żeby to spisać trzeba byłoby się dla uwiarygodnienia posłużyć językiem operując tylko jakimiś abstrakcyjnymi pojęciami?
Chciałbym kiedyś coś takiego napisać. Bo się spieramy, czy jakaś tam #sztucznainteligencja ma świadomość, czy nie (wnioskuje po ostatnim wpisie
@Ofacet: Jak najbardziej (choć uważam, że jest go zdecydowanie mniej, ale mniejsza z tym). Rzecz w tym, że szczęście w żaden sposób nie "kasuje" zaistniałego cierpienia. Stworzenie szczęśliwych ludzi nie zdejmuje z nas winy za stworzenie tych nieszczęśliwych. Jakoś nie przemawia do mnie argument, że co prawda część ludzi będzie umierała w niewyobrażalnych katuszach, ale za to reszta będzie miała w życiu całkiem spoko.
Rodzice nie mają żadnych moralnych praw do roszczeń wobec dzieci w jakiejkolwiek materii. Skazali dzieci na pewną śmierć oraz życie w świecie rządzonym przez psychopatów, pełnym wojen i niesprawiedliwości bez pytania ich o zdanie i najczęściej bezmyślnie. Rodzice powinni płacić tym dzieciom odszkodowanie oraz być obciążeni dużym podatkiem zniechęcającym do rozmnażania się.

#takaprawda #antynatalizm #zapffe
Polscy antynataliści mają sporo do nadrobienia. Kiedy na Wykopie antynataliści ciągle szkalują ludzi i piszą jakim to #!$%@? gatunkiem jesteśmy, amerykańscy poszli o krok dalej i zaczeli szkalować Matke Naturę. Czytałem na Reddicie komentarze antynatalisty, który hejtował naturę, gdyż obrzydzało go to, że zwierzątka zjadają się na wzajem. xD
#antynatalizm #bekazantynatalistow #reddit #natura
#anonimowemirkowyznania
Jestem nieudacznikiem. Jak sie pogodzić z tym że do końca życia będę ciężko #!$%@?ł za #!$%@? pieniądze i już zawsze będe się martwił o to jak dożyje do następnej wypłaty? Rodziny nigdy nie założe bo mnie nie będzie stać, zresztą to nawet lepiej bo jestem samotnikiem i piwniczakiem, no i troche też #antynatalizm. Zawaliłem studia przez depresje, była to moja jedyna szansa na godne życie w przyszłości. Najbardziej mi szkoda
Ojezu jak zgniłem. Dzisiaj moi starzy wezwali do domu brata, który robi „karierę” w Big4. Brateł przyjechał swoim SUVem Volvo i wlazł do domu. W domu siedzieli starzy, siostra, jej Seba i ich guwniak. Siostra płacz no i brat pyta po #!$%@? go w tygodniu ściągają do domu. Stary Janusz zaczyna opowieść, że młody guwniak jest prawie ślepy i trzeba operację, a NFZ nie pokryje w terminie i za oko trzeba 16,5k