Billboardy z grafiką dziecka w łonie-sercu promują hospicja perinatalne

Wyjaśnia się, o co chodzi w tej ogólnopolskiej kampanii społecznej. Początkowo grafika dziecka w sercu nie była opatrzona żadnym napisem, lecz teraz na billboardach zaczyna się pojawiać hasło: Hospicja perinatalne. To promocja miejsc, w których matka ma czekać na poród i śmierć swojego dziecka.
z- 328
- #
- #
- #
- #
- #




















@diogene: Ale zdajesz sobie sprawę, jak wyglądała do tej pory aborcja płodów z wadami letalnymi w Polsce? Polegała na wywołaniu poronienia. Jeśli takie dziecko nie zmarło w trakcie porodu, to już urodzone było przenoszone do inkubatora, gdzie jedyną formą wsparcia medycznego było "zapewnienie komfortu cieplnego" i tak się dusiło do ustania funkcji życiowych, ze wzglęu na niepełny jeszcze rozwój płuc i znacznie utrudnione w związku z tym oddychanie.
@Jagerbomba: No to cię zmartwię, bo ratowanie życia matki, nawet kosztem śmierci jej nienarodzonego jeszcze dziecka, jest jak najbardziej zgodne z nauczaniem KK, ale to trzeba by poczytać coś więcej niż tylko wykopkowych teologów. A w protestach początkowo szło o "zmuszanie kobiet do rodzenia śmiertelnie chorych dzieci, zamiast zezwolić na aborcję"
@diogene: jak pisałem powyżej, przeczytaj sobie odpowiedzi ze szpitali nt. procedury w przypadku żywego urodzenia w wyniku aborcji, masz na załączonym screenie.
@diogene: tego nie wiem, nie mam wglądu w statystyki. Pamiętam jednak, jakie było zamieszanie w mediach i w środowisku medycznym w lutym czy marcu 2016 roku, jak wyszła sprawa szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie i legalnej aborcji dziecka z zespołem Downa, która zakończyła się żywym urodzeniem i ponadgodzinnym jego konaniem bez żadnego wsparcia medycznego.