Trochę łatania #squadratinhos. Większość trasy jak nie po mocno zarośniętych ścieżkach, którymi chyba dawno nikt nie chodził/jeździł, to w piachu, który miejscami wyglądał, jakby był świeżo nawieziony. Przy czym większość tych piaszczystych ścieżek zryta kopytami, więc może to tak specjalnie dla wygody koni... S: 44528 -> 44599 (+71) Y: 19449 -> 19554 (+105) Ü: 84x84
Dzisiejsze #squadratinhos - opus magnum 2025, czyli powiększenie übersquadratinha do rozmiaru 84x84, co jest maksem* na dzisiaj w Krakowie. *Gdyby pokombinować, załatwiając jakimś cudem przepustkę do huty Arcelor Mittal, teoretycznie można by jeszcze wyśrubować do 87x87, ale to już absolutny max, bo na północy przyblokuje nas zlokalizowany w Niedźwiedziu skład wojskowej Regionalnej Bazy Logistycznej, gdzie raczej nie praktykuje się dni otwartych, biorąc pod uwagę charakter
Chyba spłoszyłem dzisiaj kwadraciarza ;) Idąc miedzą wzdłuż pola kukurydzy, na jego końcu objawiła mi się sylwetka. Myślałem, że to jakiś rolnik ale gość ukradkiem wychylił się ponownie i gdy zobaczył, że cały czas idę w jego stronę zniknął, a chwilę później za drzewami obok rzeczonej kukurydzy mignęła mi postać na rowerze. Jak podszedłem na miejsce, zobaczyłem ślad opon w grząskiej ziemi, a gdy wyszedłem za
Wreszcie trochę pojeżdżone po nieplanowanej przerwie... Miał być asfalt i trochę żwiru, żeby objeździć nowe gravelkingi, ale finalnie nie odmówiłem sobie połażenia w chaszczach, kukurydzy i błocie, żeby załatać kilka #squadratinhos ;)
Dwie dętki były złe, łatka i klej były złe, opona była zła, łyżki z ali były złe i łyżki Zefala też były złe - czyli dzisiejsze przerwane zbieranie #squadratinhos i powrót jakieś 10 km z buta. Ale nawet udało się zebrać całkiem nieźle.
Przewietrzyć szosę.
#rowerowyrownik #wykopsensaclub #szosa
Skrypt | Statystyki