Przed chwilą skończyłem biegać. Od dziesięciu minut mam takie skurcze w nodze że nie potrafię założyć pieprzonego buta.
Jestem w jebutnym parku, w okol kręci się cała masa ludzi, a ja siedzę jak ten kretyn i śmieje się na głos ze swojej nieporadności i absurdalności tej sytuacji.
Moje życie to tragikomedia, ale odkąd świadomie zacząłem wprowadzać poprawki do jej scenariusza zaczynam naprawdę ja lubić.
@Miler111111: dziękuję za komentarz, Mireczku. Wiem że to na ogół przez magnez, ale wczoraj było to spowodowane moja głupota. W ciągu ostatnich dni nie jadłem za dużo, spałem trzy godziny i nagle wczoraj po powrocie z kołchozu (praca fizyczna) poszedłem biegać. Zjadłem niecałe 500 kcal a spaliłem 3000. To nie miało prawa się udać...
Ogólnie podzielę się moimi doświadczeniami. Jakimś cudem przez ćwiczenia i prace (zajmowanie czasu i myśli) jest mi coraz lepiej psychicznie. Od 2-3 miesięcy nie miałem myśli samobójczych i czuje się dobrze. Oby tak już zostało a szczerze to na początku nie myślałem że pomoże mi to ale @mirekonfire trochę zainspirował i w akcie desperacji postanowiłem spróbować. Namawiam was do tego samego i przez spróbować mam na myśli przynajmniej miesiąc zdrowego spędzania
No i To by było na tyle z mojego nofapu. A miały być dwa miesiące... Dobre sobie... Wczoraj cudem oparłem się diabelskim podszeptom i nie namaściłem Beniamina, ale dzisiaj niestety okazałem się wobec nich bezsilny...
Niech ogień piekielny pochłonie te wszystkie Juleczki w tych ich obcisłych, przykrótkich spodenkach... Lato to najgorsza pora na tego typu ascezy.
W ostatnim czasie igraszki z Benkiem znowu zabierają mi zbyt wiele czasu i energii, co często wprowadza duży chaos w moim codziennym funkcjonowaniu. W związku z tym postanowiłem od nich odpocząć. Z dniem dzisiejszym rozpoczynam dwumiesięczny okres nofap.
Wiem, że zapewne nikogo to nie obchodzi. Piszę to bardziej dla samego siebie, bo mając świadomość tego że oficjalnie o tym powiedziałem trudniej będzie mi się poddać.
@Defined: Rozbudowalem je tyle na ile pozwalał mi trening bez ciężaru i tryb codziennego funkcjonowania. Nie ma tragedii, nie odstają aż tak jak Ci się wydaje. ( ͡°͜ʖ͡°)
@Tatankajotanka: dziękuję, Mireczku. Odkąd zacząłem funkcjonować na najwyższych obrotach cały czas obserwuje reakcje organizmu. Czasami daje mi sygnały żebym lekko odpuścil i wtedy robię dzień wolnego i odpoczywam, odsypiam. ( ͡°͜ʖ
@ropemaxxer: Nie mam zakoli, ale łysienie plackowate to spuścizna która stary przekazał mi w genach. Na środku głowy mam obszar w którym objętościowo rośnie z 2x mniej włosów, a z biegiem czasu jest tylko coraz gorzej.
jednak włosy sobie zapuść, bo masz typową gay alien skull, odejmuje ci to kilka punktow z smv.
@KleKotka: nie zapominam. Obecnie świadomie ich nie ćwiczę, bo mam inne priorytety. Bieganie bardzo je męczy i czasem ledwo godzę je z fizyczna praca w kołchozie. Gdybym dodał do treningu przysiady (a bez ciężaru trzeba ich robić baaardzo dużo żeby rozbudować mięśnie) to bym nie dał rady. Nie mniej dziękuję za troskę, Mireczku.
@Pucios87: Dziękuję, Mireczku. Samo mi to tak nie urosło. Włożyłem w to naprawdę dużo ciężkiej pracy podczas treningów i trzymałem się diety nawet kiedy było bardzo krucho z pieniędzmi. Nie zazdrość tylko sam zacznij na to pracować. I nie odpuszczaj. Skoro ja mogłem zbudować przyjemna dla oka sylwetkę to każdy może
@Shatter: na zdjęciu mam napięty najszerszy grzbietu. Nawet u kulturystów napięcie tego mięśnia wizualnie zaburza proporcje między góra a dołem, a co dopiero u szarego Mireczka trenującego kalistenike...
Rozbudowanie mięśni nóg kalistenika jest możliwe, ale wymaga dużo wysiłku i badania reakcji ciała na różne ćwiczenia, dawania różnych bodźców. Dla mnie, przy moim trybie funkcjonowania i obecnych życiowych priorytetach póki co lepiej było skupić się na górze.
@Pucios87: otóż to, Mireczku. Już dawno powinienem był go zmienić, ale nie wiedziałem na co.
Mirek - przegryw spłonął w żywym ogniu. Nadszedł czas aby strzepać z ramion popiół s----------a i wzbić się w górę w poszukiwaniu lepszego życia. ( ͡°͜ʖ͡°)
@7dam7rade7: dziękuję, Mireczku. W ogóle nie przejmuję się żadnymi opiniami na mój temat, Mireczku, bo wiem jaka jest rzeczywistość. Próbowałem wyprowadzić ich z błędu, ale szkoda mi czasu i przede wszystkim energii na walkę z wiatrakami. ( ͡°͜ʖ͡°)
Przed chwilą napisałem tu cały felieton na temat mojego jedynego w życiu "poważnego" związku i psychicznego spustoszenia jaki u mnie wywołał (nie tylko on). Oczywiście, pod koniec pisania odświeżyła mi się strona i cały tekst (pisany dobre 40 minut) trafił szlag.
@nastycanasta: nie chodzi o bieganie samo w sobie, a o wyzwanie, podnoszenie poprzeczki, dążenie do rozwoju. Niezależnie od dziedziny która byś się nie zajął, rozwój w tej jednej przekłada się na wszystkie inne i sprawia, że chcesz zmieniać coraz więcej.
Moje doświadczenia pozwalają mi uważać, że samorozwój i dyscyplina to klucz do radzenia sobie z chorobami psychicznymi.
@xandy90x: dziękuję, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°) Chciałbym w jakiś sposób dotrzeć do ludzi o podobnych przejściach którzy nie wiedzą jak uporać się z demonami przeszłości czy problemami natury psychicznej. Sam przez długi czas nie widziałem sposobu na wyjscie z tego marazmu i wiem ile dla takich osób może znaczyć ktoś taki jak ja. Pozdrawiam, Mireczku.
Właśnie jadę do kołchozu starym, zdezelowanym Jelczem wewnątrz którego panuje atmosfera niczym w saunarium.
Czeka mnie 12 godzin ciężkiej pracy po której prawdopodobnie nie będę miał jak wrócić. Z tego co sprawdzałem połowę drogi powrotnej będę musiał przejść z buta i w domu będę dopiero około 4 rano...
A to wszystko za tych kilka dodatkowych talonów na cebulę...
@Mddzms99: dziękuję za miłą wiadomość, Mireczku. Cieszę się że moje wpisy podnoszą Cię na duchu. Mam nadzieję, że dadzą Ci kopa do działania i uwierzysz w sens działania, rozwijania się, poszukiwania szczęścia... Pozdrawiam, wszystkiego dobrego! ( ͡°͜ʖ͡°)
@Pucios87: przede wszystkim dalszy rozwój w dziedzinach w których mam kolosalne braki. Chce skupić się na socjalizacji, zdobyć jakichkolwiek, realnych znajomych.
W ostatnim czasie coraz bardziej doskwiera mi samotność. Fajnie jest znów stanąć na nogach, czuć grunt pod nogami, nie bać się żyć. Fajnie jest się rozwijać, widzieć ciągły postęp na wszelkich polach,
Kolejna dobra wiadomość z mojego życia. Dzięki wyboostowaniu pewności siebie zarzegnałem wszelkie lęki społeczne.
Jeszcze pół roku temu z powodu blokad psychicznych ledwo byłem w stanie zrobić zakupy w markecie, bałem się wyjść z domu i stresowałem się każdym kontaktem z drugą osobą.
@Patrycja89: Jak masz czas to rzuć okiem na mojego bloga, Mirabelko. Próbowałem różnych rzeczy. Wiedziałem, że przede wszystkim muszę przestać czuć się jak ludzki śmieć, zbudować pewność siebie.
Współczuję Ci że przez to przechodziłaś i gratki że sobie z tym poradziłaś/radzisz. Na własnej skórze przekonałem się jak jest
@Kotmirek: każdy nowy dzień to nowe wyzwania, Mireczku. Wyjście ze skrajnego przegrywu to dopiero początek mojej drogi. Zamierzam przeżyć to życie najlepiej jak tylko będę w stanie. Nie mam nic do stracenia. Chciałbym kiedyś poczuć się szczęśliwy i spełniony. Choćby miało to trwać pięć minut i zejść na mnie niczym olśnienie kiedy będę dogorywał w starczym ciele nad
Skoro mamy Euro 2020/2021. Może wybierzemy przegrywa 2020/2021 ? Gdzie nagrodą za jego wkład w tag przegryw będzie flaszka od tego, kto zechce taką flaszke przesłać wygranemu przegrywowi. Zastrzegam, ze jako pomysłodawca nie mam zamiaru brac w tym udziału. A wyznaczonym przegrywom, flaszki wysłalibyśmy do odbioru w punkcie (gdzie sobie kto zażyczy), zeby nikt nie myslał, ze to jakiś stalking czy coś. Moje nominacje wędrują do @JamnikWallenrod @Mescuda @wrona11111
@Guardis: dzięki że o mnie pomyślałeś, Mireczku, ale przestałem identyfikować się z #przegryw kiedy dotarło do mnie jak zgorzkniałe i toksyczne jest to środowisko. Myślałem, że moje wpisy mogą wnieść promyk nadziei w ich życia i zasiać jakieś ziarenko motywacji, ale niestety, nic bardziej mylnego.
Większość ludzi z tego tagu nie chce nawet spróbować cokolwiek zmienić żeby poprawić swoją sytuację, a każdego, kto nad sobą pracuje i się stara -
Przed nocka w kołchozie poszedłem ćwiczyć. Troszkę się zasiedziałem na parku przez co już godziłem się z myślą, że do kołchozu przyjadę uberem płacąc 50 cebulionów...
Na szczęście udało mi się dostać do domu komunikacja miejska. Wbiegłem do domu dosłownie na 3 minuty. Wrzuciłem do torby kołchozowy uniform, klucze od szafki i losowe rzeczy do jedzenia.
@Darknes17: na tym zdjęciu jest napięty, Mireczku. Nie wydaje mi się żebym miał jakieś super geny do brzucha, ale dzięki za komplement. Wiesz, każda sylwetka na plusy i minusy. Ja się cieszę z tego co mam i rzeźbie w tym co dostałem. ᕙ(✿͟ʖ✿)ᕗ
@Ainam: Jeżeli któryś z Twoich rodziców jest zagranicznego pochodzenia to nawet miałabyś szansę. Niestety, postanowiłem nie wchodzić w zażyłość z p0lkami, Mirabelko.
@Lordon: to oversizowe spodnie z obniżonym krokiem. Gdybym je nosił niżej to krok miałbym miedzy kolanami. Poza tym, nie mów ludziom jak mają się ubierać, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°)
@ChocolateMilk00: dziękuję, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°) Tak, póki co sama kalistenika, choć planuje zaopatrzyć się w drobny sprzęt obciążeniowy i następna masę pociągnąć konkretniej. ( ͡°͜ʖ͡°)
@Darknes17: dzięki, Mireczku. ( ͡~ ͜ʖ͡°) 18 km to bardzo spoko wynik. Póki co dla mnie liczba nieosiągalna, ale gdzieś tam na horyzoncie widoczna. Szacun. (⌐͡■͜ʖ͡■)
Pomimo zmęczenia wczorajszym biegiem i pomimo dwudniowego niewyspania (łącznie może z 7 godzin snu w ciągu ostatnich dwóch dob) zrobiłem dzisiaj dość intensywny trening push.
Nie wiem czy było to rozsądne (jutrzejszy dzień w kołchozie zweryfikuje), ale bardzo nie chciałem odpuścić treningu w taką piękną pogodę...
@Darknes17: niby Mirek, a tak naprawdę maszyna. Na cheile obecną nie wyobrażam sobie u siebie takiego wysiłku przed i po kołchozie. Szanuję i podziwiam, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°)
@SpiderCop: dzięki, Mireczku. @Pucios87: normalnie 38 w prawej i niecałe 38 w lewej. Na tym zdjęciu byłem około godzinę po treningu, więc byłem jeszcze trochę spompowany. Myślę, że tutaj jest +/- 40cm.
@7dam7rade7: nic nie czytam, Mireczku. Nawet gdybym chciał to nie mam czasu na to ani głowy do tego.
U mnie to tak wyglądało, że po prostu zagłębiłem się w istotę samorozwoju. Zastanowiłem się na jakich płaszczyznach chce nad sobą pracować, zaplanowałem kroki i działam.
@7dam7rade7: na Twoim miejscu wiedzy szukałabym raczej w filmach na YouTube niż książkach. Ja z reguły po prostu wpisywałem hasła które mnie interesowały w YouTube albo w Google.
W dzisiejszych czasach większość informacji które chcesz poznać znajdziesz od zaraz w internecie jeśli zrobisz odpowiedni research.
@Jan_Stulej: nawet skrajnie zmęczony nie mam problemu się wyrabiać ze wszystkim i pracuje bez zarzutu. Nawet kierownicy mówią że będą mnie uczyć na wyższe stanowisko bo jestem bardzo zaangażowany i mam potencjał. XD Spokojna Twoja rozczochrana, Mireczku. ( ͡~ ͜ʖ͡°)
@FeC7800: Trenuję przede wszystkim po to żeby przełamywać swoje bariery i udowadniać sobie, że stać mnie na więcej, Mireczku.
W czystej teorii przy tak ciężkiej pracy fizycznej na trzy zmiany nie powinienem trenować na takich obrotach i biegać, ale nie czuję się z tym źle, bo te rzeczy sprawiają że coraz bardziej się nakręcam żeby być jeszcze lepszym, żeby dawać z siebie jeszcze więcej.
@teofromnorge: na razie nie interesują mnie żadne bliższe relacje, a tym bardziej związki z różowymi. Skupiam się na swoich celach i poukładaniu swojego życia, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°)
@Saprofit: ja też byłem, Mireczku - do momentu powrotu do domu. Samą myśl o treningu w taką pogodę odbiera mi chęć na odpoczynek. ( ͡°͜ʖ͡°) Łyknąłem tabletkę kofeiny i jazda. ( ͡°͜ʖ͡°)ノ⌐■-■
@Darknes17: Bo z tego co piszesz funkcjonujesz jak maszyna na codzien. Bardzo mnie inspirują takie osoby i staram się naśladować ich postawę, Mireczku. ( ͡°͜ʖ͡°) szczerze mówiąc, ilekroć zdarza mi się taki kilkudniowy ciąg spania po 3-4 godzin to w ciągu dnia w kołchozie jestem bardzo senny, rozkojarzony i odliczam minuty do końca pracy. Natomiast kiedy wracam do domu (o ile nie jestem w naprawdę ciężkim zmęczeniu) momentalnie o tym
@Qrka: nie boje się, Mireczku. Zawsze Obserwuje swoj organizm kiedy biegam/ćwiczę i nie forsuje się nadmiernie.
Wczoraj wszystkie znaki na ziemi i niebie kazały mi skończyć po 10, ale zrobiłem jeszcze te dwa marszobiegiem żeby zrobic progres. Myślę, że ilekroć starasz się przekroczyć swoje dotychczasowe granice to wystawiasz swój organizm na próbę i jest to też normalne że w pewien sposób ryzykujesz zdrowiem.
@Opportunist: nie szalej, Mirabelko. ( ͡°͜ʖ͡°) Wydaje mi się że powinnaś po prostu poważnie przemyśleć czy to jest dla Ciebie dobre i zastanowić się co może Ci przynieść pozostawienie tego tak, jak jest.
Dobrze wiem co to znaczy mieć toksycznych bliskich i polecam Ci się od nich odciąć. Odzyjesz ( ͡°͜ʖ͡°)
@Layad: dziękuję ze się dzielisz swoją historią, Mireczku. Dobrze mi się czyta historię tego typu bo uskrzydlają i dają mi nadzieję na lepsze życie.
Bardzo się cieszę że wszystko sobie poukładałeś i że Ci się powodzi. ( ͡°͜ʖ͡°)
Piszę na mirko w ramach autoterapii.
We wpisach skupiam się na relacjonowaniu moich zmagań z ponurą codziennością i poszukiwaniu drogi wyjścia z przegrywu.
Zainteresowanych zapraszam pod tag: #mirekwogniuwyzwan
Od dziesięciu minut mam takie skurcze w nodze że nie potrafię założyć pieprzonego buta.
Jestem w jebutnym parku, w okol kręci się cała masa ludzi, a ja siedzę jak ten kretyn i śmieje się na głos ze swojej nieporadności i absurdalności tej sytuacji.
Moje życie to tragikomedia, ale odkąd świadomie zacząłem wprowadzać poprawki do jej scenariusza zaczynam naprawdę ja lubić.
źródło: comment_1626113174q9bxVQoWmJEHjNiIvpp3mH.jpg
PobierzWiem że to na ogół przez magnez, ale wczoraj było to spowodowane moja głupota.
W ciągu ostatnich dni nie jadłem za dużo, spałem trzy godziny i nagle wczoraj po powrocie z kołchozu (praca fizyczna) poszedłem biegać.
Zjadłem niecałe 500 kcal a spaliłem 3000.
To nie miało prawa się udać...
Założyłem długie bo kiedy wychodziłem z domu było dość chłodno i wiało.
Miałem skurcze w udach, nie w łydkach.
Przed bieganiem robię ogólna rozgrzewkę biegową.