Kolejny raz budziłem sie w nocy na siku. Tym razem przynajmniej było to o 1, nie jak dotad ns godzine przed planowana pobudka.
O 5 Obudzilem sie w katastrofalnym stanie. Cały obolały, przemęczenie znowu wywolalo poranne minusowe IQ i totalny brak świadomosci miejsca i czasu.
Zauwazylem pewna osobliwosc. W zeszlym tygodniu moje zmeczenie narastalo w blizniaczy sposób (czwartek był dramatyczny, piatek jeszcze gorszy).
W przyszłym tygodniu postanowilem kłaść sie wczesniej i przyjrzec sie reakcji organizmu. Mam nadzieje na zmiane na plus.
Poranna
O 5 Obudzilem sie w katastrofalnym stanie. Cały obolały, przemęczenie znowu wywolalo poranne minusowe IQ i totalny brak świadomosci miejsca i czasu.
Zauwazylem pewna osobliwosc. W zeszlym tygodniu moje zmeczenie narastalo w blizniaczy sposób (czwartek był dramatyczny, piatek jeszcze gorszy).
W przyszłym tygodniu postanowilem kłaść sie wczesniej i przyjrzec sie reakcji organizmu. Mam nadzieje na zmiane na plus.
Poranna
















Pobudka o 5. Mimo piątku z rana samopoczucie 7/10. Czulem sie duzo bardziej rześki niż wczoraj (spałem z poltorej godziny dluzej). Cała noc przespana bez pobudek na wc.
Poranna rutyna nadal bez zadnych zmian. Dzien zaczynam od półgodzinnej medytacji (wczoraj i dzisiaj jak dotad najciezej bylo mi sie skupić i uspokoić umysł. Nie wiem z jakiego to powodu, ale jesli tak zostanie cos zmienie w sposobie medytacji), później robie jajecznice, biore prysznic i wychodze do pracy.
W