Jaki w ogóle jest sens bawić się w giełdę (nie mówię o bezpiecznych etfach sp500), jeśli człowiek ma relatywnie wysokie zarobki?
Załóżmy, że komuś zostaje ok. 40k miesięcznie po podatkach i kosztach życia. Ostatnio patrzę na różne spółki związane z AI/pamięciami/półprzewodnikami i mam taki mindfuck.
Jak wrzucę 10–20k w akcje, to nawet jak zrobią +10–20%, zysk jest w sumie marny w stosunku do tego,


















(1) Dodatkowe niewidzialne osoby na utrzymaniu:
- Model włoski, portugalski czy grecki: zwykle rodzinny biznes, najbliższa rodzina pracuje w lokalu, dodatkowe osoby jesli potrzebne, praca ciężka, ale też forma uczestniczenia w lokalnej społeczności i branży turystycznej, styl życia.
- Model polski: jest właściciel, ma