Hubert B. nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że stracił panowanie nad autem podczas próby wyprowadzenia go z poślizgu. Wskazywał też na nierówną nawierzchnię drogi i twierdził, że nie jechał za szybko.
Czyli nie spowodował wypadku? Wypadek sam się zrobił? Nachlałby się i naćpał a wypadek i tak by się zdarzył?
Za takie tłumaczenie i brak pokory powinno być dożywocie. J----y mentalny patus.
#wypadek #krakow













#chwalesie #czujedobrzeczlowiek