Youtubowi "podróżnicy" zaiwaniający z kamerą na kiju są dowodem na to, że podróże wcale nie kształcą. W dobie tanich linii lotniczych i airbnb podróże się "zdemokratyzowały" i każdy może sobie pozwolić na kupno kamerki i nagranie swoim dyletanckim okiem banialuków o drugim końcu świata, o którym się nie ma w ogóle pojęcia.
Marzy mi się powrót do czasów, gdy programy podróżnicze były domeną telewizji. Wtedy była przynajmniej jakaś selekcja i można było
Marzy mi się powrót do czasów, gdy programy podróżnicze były domeną telewizji. Wtedy była przynajmniej jakaś selekcja i można było















O co chodzi? Ano chodzi o to, że sztuczna inteligencja się jebnęła. Tak. Tak to właśnie jest, gdy oddajemy działanie jakiejś maszynie, która zmyśla odpowiedzi i popełnia błędy.
A skąd to