@ZBAWIENIE-ULGA-NARKODA: sam mam trochę koleżanek, choć ostatnio trochę cieniej(opisywałem wczoraj sytuacje) i ogl jeśli widzisz że relacja nie jest równomierna to najlepiej jest podchodzić instrumentalnie - baba źródło atencji i koniec, bez jakiegokolwiek przywiązywania sie. I ogl nigdy nie ufać babim, chyba że rodzina xd A poza tym piszesz, że brzydka, wiem tym mniejsza strata. Moje kol są ogólnie ładne w większości (jedna absolutna topka), wiem nieco nie rozumiem
@ZBAWIENIE-ULGA-NARKODA: a to u cb bardzo dobre warunki. U mn sytuacja wygląda tak, że nie mam problemów z gadaniem, nieśmiałością, lękiem społecznym czy innymi takimi, mam grono bardzo dobrych przyjaciół, lubię wychodzić, gadać (wg koleżanek ponoć ciekawie), piszę często godzinami no i ponoc jestem dość inteligentny Nie mam też problemu żeby pojechać do W*rszawki z randomami z koła czy angażować się w coś na uczelni. Czasami też wychodze z koleżankami
@corsa900: mi zależy na samym kontakcie i relacji koleżeńskiej plus już samo przyzwyczajenie i przeskok od 4 do 1 jest irytujący. Tak samo odkąd mam mniej kontaktu x nimi poleciały mi oceny. Wiem że korekacja nie zawsze oznacza zależności, no ale coś może być
@corsa900: jeśli chodzi o cel to zależy jaka. Pierwsza ma bordera i jest z lekka autystyczna do tego mocno siedzi w polityce więc że tak powiem robila kontent. Często z ziomkiem, który też ją zna cisnęliśmy po niej i była beka z borderdziewczynki. Ona obydwu nam się żaliła ciagle, ja jej wsm czasami też bo nie miałem wstydu przed nią. Można to skrócić do tego, że oboje podchodziliśmy do siebie
@AnonimoweLwiatko: nie, one wszystkie są zajęte. Z kolegami gadam podobnie, tylko że głównie w realu, a z babami głównie pisze z racji bycia na innych speckach. Jeśli chodzi o zaangażowanie itp to różnie to z nimi bywało, ale zazwyczaj podobne. Natomiast sam fakt pisania x nimi dawał mi jakieś korzyści emocjonakne, które średnio umiem zdefiniować. No i 2 z nich były dość wybuchowe/emocjonakne więc było poprostu ciekawie
@corsa900: znalezienie baby w tych czasach jeet praktycznie nierealne, zresztą bycie w związku w tych czasach to triche strzał w kolano. Co do wykorzystywania to bym się nie zgodził, kolega wyżej sam napisał ze jestem toksyczny ( ͡°͜ʖ͡°). Moje doświadczenia z borderka opisałem wyżej i to była/jest mocno zj---a relacje, ale raczej z obu stron i myślę że koncowo ona bylw bardziej źródłem atencji
@corsa900: jedna zerwała(szatynka), dwie piszą mniej(blondi i borderka) i jedna nadal dużo. I to jest problem. Została mi chwilowo jedna, a nie chce zeby było 0 xd
@Eremites: imo główny problem bab to egoizm i jak piszesz emocje. Taka szaramyszka z żabki z biednej rodziny mogłaby bez problemu ustrzelić w miarę ustawionego bete, a potem zabrać dom, oszczędności i ciągnąć alimenty. Ale to wymaga zaakceptowania, ze jest 5/10 i na beciaka starczy, ale o ślubie z czadem może sobie pomarzyć. Więc zamiast korzystać x okazji czeka na oświadczyny od czada, ale to się nie wydarzy i potem
@XeNinja: poznać takiego, mamić cały czas, doprowadzić po ślubu w tym czasie zdradzić z kilkoma mokebe, a jak się dowie to rozwód, połowa majątku i alimenty. Wsm dobrze takim w pewnym sensie, mają za simpienie.
Dochodzę do wniosku po latach starań, że jeśli nie macie wysokiego statusu/dobrze nie zarabiacie najlepiej w modnej pracy która dodaje wam statusu bycia "cool" to żadne dbanie o siebie, dobry wygląd, bycie miłym, zgodność charakterów nic i tak to nie da i 99% dziewczyn i tak was oleje.
@MarekKucharz: właściwie to zależy o jakim wieku mówimy. Jeśli jesteś takim jak ja studentem to ciezko jakkolwiek zdefiniować status - może poza oskarkami deweloperskimi ale takich jest ok 2proc. U wszystkich innych "status" nie ma praktycznie żadnego znaczenia, liczy się właściwie tylko morda. Im więcej lat tym większe znaczenie statusu, ale docelowo zawsze przegrywa z wyglądem. A co do czada to też zależy kto jest dla ciebie czasem, czy mówimy
@TimeIsImportantAndIamAClock: wiem, że dowód anegdotyczny, ale u mn na roku jest trzech kolegów ok 170-173 i mają baby, a dwóch 185-190 nigdy baby nie miało. W liceum jeden znajomek miał 170 i bez problemu baby poznawał.
Dlaczego wiecznie niedohabilitowany #napierala nazywa bartosiala prawakiem i nacjonalistą? Tzn wiem że on tak nazywa każdego o innych poglądach, ale jestem ciekaw jak on to argumentuje poza tym, że krytyka zachodu = nacjonalizm
@testocore: najpewniej działa myślenie sekciarskie - członkowie sekty płacą swojemu guru żeby poczuć się lepiej, dowartościować i mieć poczucia przynależności do jakiejś "ważnej" grupy. Taki fan napierały może mieć złudzenia ze sponsorując doktorowi pracohol dokłada się do walki z sarmatofaszyzmem, prawactwem, nacjolstwem i innymi rzeczami co to są gromione przez papieża liberalizmu.