Na studiach wszystkie projekty były pisane na kolanie, ostatniego dnia, wysyłane 10 minut przed deadline'em, w większości kopiuj-wklej z projektów kolegów "bo się nie chciało". Przychodził egzamin, ocena 5, bo wykładowca jednak potrafił przekazać odpowiednią wiedzę na wykładzie i nie wymagało to nawet otwarcia książki.
@winsxspl: To chyba były studia, gdzie płaciłeś i wymagałeś.















Abu Zabi?