Jeszcze 20 lat temu palił w piecu zalegającymi wszędzie radzieckimi mundurami. Dziś jest samozwańczym kustoszem lokalnej historii. A w swoim garażu stworzył chyba najbardziej niezwykłe prywatne muzeum w Polsce. Poznajcie Andrzeja Michalaka.
@emilwiaderny: ja też je uwielbiam :) Ten tekst to dopiero pierwszy z trzech o Bornem Sulinowie. W zasadzie "piszą się same", bo historie są tam fantastyczne.
- Numerek 64, ruskie proszę! No długo będę czekać? Bo zaraz sama zjem!
Ruskie. Bigos. Flaki. Żurek. Kiełbasa podsmażona z cebulką. Frytki. A może tylko zapiekanka z warstwą grzybopodobną, biorąc pod uwagę rozmiary kuchni. Na pewno Pepsi. Dużo Pepsi. Symbole Pepsi w oknach, potykacz przy drodze z symbolem Pepsi i napisem "Już otwarte".
Jedno jest pewne - w Bistro Jelonek musiał panować prawdziwie westernowy klimat polskich dróg. Wygłodniali tirowcy mogli zatrzymać się tutaj
@ff_91: ależ mi się przypomniało najlepsze co spotkałem przy drodze. Przy DK8 pod Łagiewnikami, bar z grochówką przy wojskowym Starze, grochówka najlepsza jaką w życiu jadłem, z dolewkami gratis do oporu!
W samym centrum Poznania, schowany przed wzrokiem postronnych przechodniów, rozpościera się niewiarygodny świat miniaturowych kolei. Odwiedziłem modelarzy przy pracy - jak wygląda ich warsztat i co jest ich największym strachem?
@Galad: to nie jest klikbajt ziomuś, tylko normalna technika pisania leadów, mająca na celu przyciągnięcie uwagi czytelnika. Clickbaitem byłoby coś w stylu "NIE UWIERZYSZ, CO ICH PRZERAŻA NAJBARDZIEJ!" albo "CZY SPEŁNI SIĘ ICH NAJWIĘKSZY KOSZMAR?" ;)
Mirki z #poznan na chwilę "utknąłem" w mieście, a potrzebuję iść do fryzjera. Znajcie jakiegoś sensownego który nie weźmie miliona monet za proste obcięcie włosów i efekt też będzie zadawalajacy? Najlepiej okolice #wilda, dzięki #fryzjer #kiciochpyta #pytanie
Nieporozumienie - tak w skrócie pasażerowie LOT-u oceniają anulowanie ich rezerwacji w związku z nową wakacyjną siatką połączeń narodowego przewoźnika. Wskazują na praktyczny brak kontaktu z linią lotniczą i problemy przy zmianie terminu podroży. Co na to LOT?
A bo to pierwsza taka akcja? Kiedy w marcu opisywałem jak LOT zostawił tysiące pasażerów na lodzie w niemal identyczny sposób (tylko wtedy normalne loty zastąpiono super drogim "Lotem Do Domu") to zostałem zakrzyczany, że w ogóle po co się tam za granicę w---------i.
Zatoka Martwego Konia nie brzmi jak największa atrakcja turystyczna Nowego Jorku... A jednak i ona ma grono swoich miłośników. Dzisiaj na blogu zaglądam do jednego z mniej znanych zaułków największej metropolii Ameryki.
@xaliemorph: ja się nie znam, ale zobacz co napisał @qwerty7 na mirko: "Sitodruk, pigmenty to chyba; pomarańcz kadmowy i biel tytanowa - bardzo odporne. Jak po wojnie to spoiwem jest jakiś syntetyczny polimer, ciekawe jaki, bo wygląda na trwały."
Jest takie miejsce, gdzie na plaży zamiast muszelek można znaleźć historyczne ciekawostki. Takie jak ta butelka po 7 Up z lat czterdziestych/pięćdziesiątych.
Jedna zwykła butelka, a ile treści się w niej kryje! Patrząc na jej ciemnozielone szkło, można się dowiedzieć, że... - wbrew obiegowej opinii, 7 Up jest znacznie starszy niż Sprite - dwa dni temu obchodził swoje 91 urodziny; - dawny amerykański design jest ponadczasowy; - twoje śmieci mogą nie rozłożyć się przez kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt/kilkaset następnych
@elf_pszeniczny: tak mi się wydaje, farba na szkle. No wiesz, nie mam pewności, że to przeleżało 70 lat, ale na logikę: dzisiaj nikt by tego nie wyrzucił, takie rzeczy się zbiera ;) A zatoka, co opisuję w artykule, właśnie takie śmieci przyjmowała już od XIX wieku.
Deweloperzy przesadzają ze swoimi wizjami maksymalizacji zysku z metra kwadratowego gruntu - pisze na Facebooku Leszek Potentas, który zwrócił uwagę na absurdalny plan jednego z osiedli na warszawskiej Białołęce.
Rumunia ukarała Google za "atak" skierowany przeciwko narodowej katedrze w Bukareszcie. Kara w wysokości 10 tys. lei (mniej więcej tyle samo w złotówkach) została nałożona za brak odpowiednio szybkiej reakcji na zmianę nazwy katedry w popularnych mapach Google.
Tego rodzaju internetowy "wandalizm" pojawia się regularnie w przypadku obiektów wzbudzających kontrowersje. Pamiętacie #willakarpatia ? ;) Nazwa obiektu w mapach Google zmieniała się wtedy na Willa Kuciapka, Willa Odbytnica czy nawet Willa Birkenau.
Oddalona od świata wyspa. Bambusowy gąszcz. Niedźwiedzie. A na końcu zarośniętej ścieżki - wulkaniczne “pory”, którymi oddycha ziemia. O takich wyprawach marzyło się, czytając za dzieciaka książki przygodowe! Teraz piszę o nich dla wykopków :)
@DerMirker: na Kurylach raczej nie było łagrów. Za daleko, zbyt trudny dostęp, zbyt duże ryzyko utraty terenów (spór z Japonią). Tak bym to wziął na logikę.
@Olivederia: super jest trasa nad jeziorem Kierskim, dużo fajnych górek. Od centrum jedziesz Rusałka -> Strzeszynek -> Kiekrz -> Smochowice -> centrum.
Rok 2137, już dawno po wojnie atomowej. Odradzająca się ludzkość zbiera wciąż gorejące pozostałości radioaktywnej magmy. Resztki śmiercionośnych substancji zbierane są do specjalnych wagonów, a następnie wywożone na radioaktywne wysypiska.
Jedno z największych wysypisk na terenach niegdysiejszej Polski, Krakowska Specjalna Strefa Radioaktywna, obejmuje teren, na którym kiedyś stał Wawel i Sukiennice.
(Wersja alternatywna, dla twardo stąpających po ziemi: huta miedzi Legnica. Lokomotywa 6Dg-160 przyjechała na hałdę z kadzią pełną płynnego żużla. Wylew trwa około
Wchodzę do miejsca, które prawdopodobnie było kiedyś gabinetem weterynaryjnym. Nie takim od kotków i piesków, lecz takim od przemysłowego chowu świń. Na podłodze walają się setki rozrzuconych strzykawek, na omszałych parapetach stoją butelki z antybiotykami.
Delikatnie stąpam po zalanej podłodze, dochodzę do szafy. Otwieram skrzypiące drzwi, a tam, w rogu, wisi już on. Pająk-zombie. Omszały kosmita.
Przyczyna śmierci? Torrubiella pulvinata. Zjadliwy grzyb, infekujący pająka jeszcze za życia, rozrastający się powoli w jego ciele i
@Borealny: jeszcze nie zdążyłem obrobić, bo ostatnio odwiedzam takie ilości podobnych miejsc, że mam kolejkę zdjęć xD Myślę o tym, żeby kiedyś zrobić coś w stylu zbiorczego artykułu "opuszczona Polska" i tam powrzucać różne ciekawe miejsca. Zawołam Cię wtedy ;)
@wogx: przejrzałem jakieś 4974917 linków i forów w internetach, głównie anglojęzycznych, a później dołączyłem do mykologicznej grupy na Facebooku i zadałem pytanie. Przyznaję, że nie zadowala mnie stopień potwierdzenia faktów (zazwyczaj staram się mieć jakieś konkretne naukowe źródła), dlatego w tekście pojawia się słowo prawdopodobnie. Ogólnie w sieci możesz znaleźć dość dużo relacji ludzi, którzy widzieli pomykające "grzybowe" pająki. Przykładem źródła opisującego działania grzyba jest to (nie, końcówki od
Niegościnne seledynowe barwy zdradzają, że ten ogromny opuszczony budynek to dawny szpital. Ostatnie łóżko na oddziale dziecięcym zajmuje pluszowy pacjent, a krzesło, na którym kiedyś siadali rodzice, spowija teraz gruba warstwa kurzu.
W starym kościele ewangelickim na #dolnyslask rośnie las. Nie ma już ołtarzy, ławek ani dachu. Jest za to upiorny klimat porośniętej bluszczem starej kamiennej świątyni.
Nad drzwiami w kruchcie widnieje dawny napis, pisany jeszcze gotykiem: “Wie heilig ist diese Stätte! Hier ist nichts anderes denn Gottes Haus” czyli “O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga!” (to cytat z Księgi Rodzaju, rozdział 28, werset 17).
Rozkradzione grobowce, widmo pana Piotra i dwie kobiety, które kupiły sobie... cmentarz. Zapraszam na wycieczkę śladami opuszczonych kościołów Dolnego Śląska, które kryją w sobie nie tylko piękno, ale i niejedną ciekawą historię.