To już drugie dzisiaj znalezisko o pralkach, jakie weszło na główną z płomieniem... ( ͡°͜ʖ͡°)
A na serio: i strasznie, i pięknie. Strasznie - tu nie trzeba tłumaczyć. Pięknie - taką scenerię doceni chyba każdy miłośnik urbexów i opuszczonych miejsc...
@lays: Polacy mają Warszawę, bigos, żurek i flaczki - Maria Curie to w sumie też Polka. Jeździsz do nich na narty, znasz ich język, a potem łapiesz się na myśli, że ich szanujesz -> tak dosłownie ;)
Nowy Jork. Z jednej strony: wzór olbrzymiej metropolii i światowe centrum finansowe. Z drugiej: miasto, w którym posiadanie pralki to luksus. Jak ważny jest to problem, mieszkańcy przekonują się w trakcie epidemii.
@kotbehemoth: no w sumie dla całej kultury NY jest symbolem miasta/metropolii, i to już od ponad stu lat. OK, może w tych czasach blask Nowego Jorku nieco przygasa, ale przecież całe dziesięciolecia wszystkie wyobrażenia "miasta przyszłości" opierały się właśnie na tym mieście.
Co do Moniki, no ja myślę, że normalnie pranie kosztuje jakieś ułamki tej kwoty. Przecież proszek trzeba mieć swój, a energia elektryczna i woda to jakieś grosze.
@NarysujMiBaranka: może i kupisz pralkę za 500 dolców, ale jej nie zainstalujesz "na dziko" bez zgody właściciela mieszkania, bo dostaniesz karę pieniężną albo i wylecisz z budynku.
To rezultat zdjęciowy krótkiego spaceru po Wildzie ( #poznan ). Jednorazowe rękawiczki walają się WSZĘDZIE. Na trawnikach, na krzewach, na chodnikach. Kiedy zawieje wiatr, wzbijają się w powietrze i uderzają o samochody, o budynki, o przechodniów...
I to ma być bezpieczne? Jeśli na którejś z tych rękawiczek znalazł się #koronawirus to bez wiedzy dotychczasowego żywiciela roznosi się właśnie po połowie dzielnicy.
Poza tym specjaliści jasno mówią, że nieumiejętne korzystanie z
@McGoris: mam z nim to samo od lat. Jego rekord to jakieś 3 sekundy po wrzuceniu znaleziska xDDD Aż podejrzewałem bota.
Kiedyś spytałem go o co chodzi, to powiedział, że o ilość linków dodanych z tej samej domeny. Spytałem czy w związku z tym uważa, że treści własnego autorstwa (takie jak z blogów) nie powinny się pojawiać na wykopie, a zamiast nich należy wrzucać sam masowy syf typu RMF, Interia,
Według danych rynku księgarskiego, Europejczycy masowo wracają do lektury "Dżumy" Alberta Camusa. Popularnością cieszy się także "Miasto ślepców" portugalskiego noblisty José Saramago. Nie trzeba chyba dodawać, że obie książki traktują o epidemii...
A czy ktoś jeszcze pamięta o Brunonie Jasieńskim? W 1928 roku ten polski futurysta napisał jedną z najbardziej niezwykłych powieści katastroficzno-postapokaliptyczno-epidemicznych.
"Palę Paryż" jest książką wyjątkową, bo bardziej niż kondycję ludzkiej psychiki opisuje ruchy polityczne, dzielące zainfekowane dżumą miasto. Jedną dzielnicę
Cień wielkiej góry wkrótce padnie na opuszczoną wioskę Aranhas. Nic dziwnego, że mieszkańcy zdecydowali się stąd wyjechać - do tego oddalonego zakątka wyspy Santo Antão nie prowadzi żadna droga, zatem każdy kontakt z cywilizacją oznacza konieczność wielogodzinnego marszu.
"Aranha" to po portugalsku pająk. Bogata wyobraźnia podsuwa więc inne powody opuszczenia domów nad oceanem. Inwazja olbrzymich pająków w niewyobrażalnie pięknym, ale dzikim i niegościnnym krajobrazie? Brzmi fascynująco; niestety raczej mało realnie, bo na Wyspach
@kotbehemoth: dzięki! Bardzo ciekawa relacja. I niestety smutna - ja rozumiem kryzysowe okoliczności, ale ta cena, dodatkowo w związku z opóźnieniami i ogólnym "nikt nic nie wie" jest skandaliczna ヽ( ͠°෴°)ノ
@kotbehemoth: stary no, z takiej Gruzji koszt powrotu do domu wynosił około 2000 zł. W jedną stronę! Przy regularnych cenach rzędu 100-300 złotych (tanimi liniami) lub 500-700 złotych (LOTem) w OBIE strony.
Ty skorzystałeś z opcji zupełnie nieplanowanej, bo nawet nie myślałeś o powrocie do Polski. Ale co mają myśleć ludzie, którzy wylecieli na trzytygodniowe wakacje za 600 zł w obie strony, a na dwa dni przed powrotem skasowali im
@Kir91: dzięki wielkie za poprawę. Sprawdzałem to osobiście parę dni temu na stronie https://www.lot.com/al/pl/lot-do-domu i wtedy było właśnie tak jak piszę. Może trafiłem na cenę dla klasy biznes - niektóre bilety podobno kosztowały nawet 8 tys, ale potem LOT się pokajał i powiedział, że odda pieniądze pasażerom, którzy zapłacili więcej niż zryczałtowaną stawkę.
Pewnie ciężko będzie Indiom nadrobić dziesiątki lat śmiecenia na potęgę, ale jakieś pojedyncze inicjatywy, żeby ten stan zmienić się pojawiają. Często dostaję papierowe rurki do picia i torby z materiału zamiast nylonowych reklamówek. Ale jeszcze dużo gówna w Gangesie musi upłynąć, zanim czystością zbliżą się do Europy.
Książki na równi z lekami i żywnością? Francuski rząd rozważa dodanie księgarń do listy niezbędnych punktów usługowych, które pozostaną otwarte podczas pandemii koronawirusa.
To jedno z najmniejszych miast na świecie, w których zachował się system trolejbusowej komunikacji miejskiej. Przy drodze pasą się stada baranów, a zaraz za pętlą trolejbusu rozciągają się dzikie pustynne góry.
Gdyby właścicielka tego samochodu, niejaka Maryla Rodowicz, nie pozbyła się go przed paroma dekadami, dzisiaj mógłby być wart co najmniej jeden występ na sylwestrowym koncercie w Zakopanem.
Pomarańczowe porsche 911 trafiło jednak do prywatnej kolekcji w Grodzisku Mazowieckim, gdzie dożyło swoich dni w stanie widocznym. Dziś pewnie golimy się nim przed poranną kawą.
W komentarzach wędrujące po Internetach zdjęcia najprawdopodobniej tego auta z lat świetności.
Jan Paweł II - Hetman Chrystusa, Poezje i dramaty Karola Wojtyły, książki o Żołnierzach Wyklętych, książkę Jana Żaryna (senator PiS) i oczywiście środki dla Lux Veritatis.
Warto jednak podkreślić, że sejm ogłosił 2020 Rokiem Jana Pawła II w związku z setną rocznicą urodzin Karola Wojtyły. W zeszłym roku w literaturze obchodziliśmy rok Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a wcześniej - Zbigniewa Herberta. Za każdym razem spore środki finansowe szły na wydawnictwa związane z patronami tych lat.
Także informacja jest w części przesadzona - ja rozumiem, że można lubić albo nie lubić Kościoła, no ale finansowanie "Roku KogośTam" odbywa się od lat
@bigota: :O o kurde, to przepraszam. Musiały mi się programy pomylić, bo jestem pewien, że było sporo o jednym i drugim. Może z innych dotacji. W każdym razie przepraszam za błędny komentarz.
Edit: albo w sumie i nie, pisałem przecież ogólnie o środkach finansowych, a tych było dużo. Czy to z programu Literatura, czy z innych programów. No ale warto było doprecyzować.
No, to była petarda. Widok 732 opuszczonych pałacyków w stylu Disneya robi na żywo naprawdę ogromne wrażenie. Odwiedziłem je, żeby zobaczyć jak wyglądają w środku i w jakiej okolicy powstały.