Pisemny egzamin na Polibudzie. Profesor czyta gazetę, wszyscy jak się należy spodziewać aktywnie zżynają. Rok I: Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są szybko chowane. Rok II: Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są zasłaniane dłoniami. Rok III:
I tak się żyje powoli na tej redukcji. Cieszę się, ze w końcu udaje mi sie zrobić żarcie na 3 dni. Ale po eksperymencie jednak fasolka z lodówki jest okropna, wiec jedyne co to właśnie nią dogotuje każdego dnia.
Poza pracą etatową przyjmuję w gabinecie psychologicznym. Na drzwiach jest tabliczka z napisem "proszę poczekać", by w trakcie jakichś trudnych dla pacjenta chwil ktoś nie walił w drzwi. Kiedy zdarza mi się okienko między wizytami, drzwi mam zamnięte, by porobić jakieś notatki lub poczytać, a że pokój jest dość nieźle wyciszony, to nie zawsze słyszę, jak ktoś przychodzi i siada na krzesełku w poczekalni (przecież nie zapuka ze względu na tabliczkę).
Mirki co się o------o to ja nawet nie. W tym niepozornym miejscu (pic rel) byłem świadkiem sceny jak z amerykańskiego filmu akcji.
Ale po kolei.
Na parking wjechał radiowóz. Jeden z dwóch policjantów wysiadł i ruszył w kierunku piekarni/cukierni (po środku). Otworzył drzwi. Wszedł do środka. Po około minucie wyszedł, trzymając w ręce pudełko pączków i wsiadł do radiowozu. Zjedli i odjechali.
@maniok gotuje, a potem wrzucam na ten tłuszcz, który się wytopil z boczku i chwilę podsmażam z makaronem i sosem sojowym, czosnkiem i cebulką. Wolę ze świeżą, no ale już nie ma ))¯_(ツ)_/¯