Mnie to zawsze rozwala ten kołowrotek zadumy jak się komuś mówi, że koszt budowy metra w takiej Warszawie to 5600 z metra. "Ej byku, ale działka", "Ej, no ale to pewnie zadupia", "Niemożliwe, źle patrzyłeś na słupki, różne som". A jeszcze jak się powie, że koszt budowy na prowincji jest mniejszy o... 500 PLN to już w ogóle zwarcie między neuronami, przecież tam z innego betonu budują.
To jak spekulacja, dopłaty, uchodźcy, zerowe
To jak spekulacja, dopłaty, uchodźcy, zerowe

























Czy to oznacza, że kupujący walnęli pięścią w stół, poszli do banku i po prostu podnieśli sobie zdolność kredytową [ostrożnie!], absolutnie nie.
Część sprzedających zaczęła za to schodzić na ziemie i spadki oficjalnie są już z nami w pokoju.
#nieruchomosci
źródło: oferty
Pobierz@ziomus13: XD