Wracam z podobnym tematem jeszcze raz. Chciałbym z żoną jeździć więcej i szybciej - trochę ją rozruszać :D
Aktualny sprzęt to: ja: Marin Muirwoods, żona: Cube Touring EXC.
Cały czas oglądam ludzi na gravelach i tak myślę czy by samemu nie spróbować w końcu. W szczególności żony rower jest dość ciężki, pozycja wyprostowana, mam wrażenie, że to nas spowalnia. Atleci z nas żadni, ale jakoś trzeba zacząć.
Na początek planuję wypożyczyć gravele z decathlonu. Problem
Aktualny sprzęt to: ja: Marin Muirwoods, żona: Cube Touring EXC.
Cały czas oglądam ludzi na gravelach i tak myślę czy by samemu nie spróbować w końcu. W szczególności żony rower jest dość ciężki, pozycja wyprostowana, mam wrażenie, że to nas spowalnia. Atleci z nas żadni, ale jakoś trzeba zacząć.
Na początek planuję wypożyczyć gravele z decathlonu. Problem








Generalnie to jestem skąpym dziadem - kupiłem muirwoodsa na początku pandemii za 2k, ale czuję niedosyt.
Widzę 2 opcje:
- budżetowa np. https://www.centrumrowerowe.pl/rower-gravel-felt-broam-60-pd38835/ ~ 3k PLN
- lecieć już po całości i kupić godny sprzęt na GRX bez kompromisów, z hamulcami hydraulicznymi itp - wtedy budżet pewnie 2x większy
Co w wypadku gdybym się faktycznie poważnie w to wkręcił - czy taki broam 60 rzeczywiście