Mój poprzedni wpis spadł z rowerka (za nawoływania do agresji!)
W skrócie: byłem w sklepie. Kobiety obok mnie głośno rozmawiały o tym, że jedna z nich bije swoje dziecko. Że jak mu nie w-------i, to się nie słucha. Ją mama biła i żyje, wyrosła na ludzi. Matka matki mniej biła rodzeństwo, którym w życiu nie wyszła, więc ona bije swoje dziecko.
Gdy jedna z kobiet powiedziała: nie bij go więcej, to matka skwitowała,
Świadkowie zdarzenia natychmiast zareagowali i ujęli nastolatka, uniemożliwiając mu oddalenie się. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 17-latek poruszał się hulajnogą elektryczną po chodniku. W pewnym momencie potrącił znajdujące się tam 3-letnie dziecko, które przebywało pod opieką osoby dorosłej.
U mnie na osiedlu wystarczy chwilkę pospacerować po 21 aby zauważyć baranów na hulajnogach jeżdżących po chodniku 40km/h często na jednym kole. Weź zatrzymaj takiego jeszcze by Cię zabił najeżdżając na Ciebie.
Cześć,nazywam się Andrzej Dragan, jestem fizykiem teoretykiem. Lewą ręką zajmuję się też fotografią i filmem, a w poprzednim tysiącleciu aktywnie działałem na amigowej demoscenie.
Panie Profesorze, jeśli hipotetycznie założyć istnienie tachionów poruszających się szybciej od światła, to czy z punktu widzenia szczególnej teorii względności można interpretować ich ruch jako cofanie się w czasie?
Dwóch patusów z maczetami zawlokło faceta do jego domu, gdzie go poniżali i obrobili ma 11 tys. Reakcja policji? Dozór. A no i zakaz zbliżania się do ofiary. Wiecie, taki jak zakaz prowadzenia pojazdów. A potem szok, że ktoś sięga po broń.
W 1933 roku, w niewielkim warsztacie w Piemoncie, pewien mężczyzna obserwował gotującą się wodę.
Nazywał się Alfonso Bialetti. Był rzemieślnikiem — z wprawnymi dłońmi, ciekawym umysłem i spojrzeniem, które potrafiło dostrzec rozwiązania tam, gdzie inni widzieli tylko zwykłe przedmioty.
Włochy się zmieniały. Espresso podbijało miejskie bary, ale wciąż pozostawało rytuałem przy ladzie — publiczną przyjemnością. W domach kawa nie miała jeszcze swojej formy.
Oby nikomu się nie przydało, ale wiadomo, że 70 osób dziennie w Polsce powinno to wiedzieć. Przy okazji - jak wystartować inicjatywę ustawodawczą, aby prawo lepiej chroniło obywateli przed nieodpowiedzialnymi psiarzami?