Moim skromnym zdaniem, dramatem w Polsce jest to, że spoleczenstwo nie wspolpracuje ze soba i w ogole nie na kultury wspoluczestnistwa w zyciu spolecznym, tylko kazdy jeden mysli jak tu sie najwiecej nachapać.
Tym co Polakow oburza w aferze z konowałami nie jest to, że oni tyle zarabiają. Oburzajace dla przecietnego Polaka jest to, że to nie on deklaruje w Pit przychod 1,6 mln, tylko ktos inny.
Podczas gdy prawdziwym problemem, ktory normalne spoleczenstwo powinien bardzo mocno aktywizowac, jest to, ze autentycznie w Polsce istnieje system kastowy i nie na zadnej rownosci. Rowniez wzgledem prawa, wiec nie mozna u nas mowic w ogole o funkcjonowaniu rzadow prawa.
@Ulic_Qel_Droma: dlaczego masz takie błędne założenia, skąd wiesz co siedzi nam w głowie. Ja się wcale nie oburzam, że jakiś lekarz nakradł a ja nie. Mnie oburza, że on kradł za przyzwoleniem innych bo tam żeby tak kraść to musi być zmowa kilkunastu osób. Ktoś te wypłaty zatwierdzał, ktoś je wypłacał, ktoś widział ile pieniędzy idzie z NFZ na wypłaty. Dodatkowo oburza mnie, że to nie mogło istnieć w jakiejś
Ciekawostka Od 2007 roku angielscy piłkarze przekazują wszystkie pieniądze za grę w drużynie narodowej na cele charytatywne. Ta szczytna idea zrodziła się z pomysłu ówczesnych liderów kadry - Davida Beckhama, Franka Lamparda, Gary'eg Nevilla i Steven'a Gerrarda. Uznali oni, że reprezentowanie barw narodowych to wystarczający zaszczyt. Wspaniała inicjatywa trwa po dziś dzień.
@calban: Fajna ciekawostka, Wydaje mi się że w przynajmniej w Europie takie zachowanie powinno być standardem. W reprezentacji nigdy nie powinno się grać dla pieniędzy. Są rzeczy ważniejsze. Tym bardziej dla ludzi z ugruntowanym statutem finansowym o jakim przeciętny człowiek może pomarzyć.
Badania medycyny pracy to jest wałek jakich mało. Muszę pójść do lekarza, za co płaci pracodawca. Zawsze u tych lekarzy cała placówka jest z----------a i to wszystko po to, żeby “specjalista” ocenił czy mogę siedzieć przy komputerze. Przecież w tym nie ma żadnej logiki, prócz utrzymywania tego typu placówek przy życiu
@tonawegla: Nie wiem gdzie wy pracujecie, ale ja mialem normalnie RTG/EKG i badania krwi przy medycynie pracy. badania zaleza od pracodawcy, nie od lekarza. Jezeli nie zaplacil za nic, to dostajesz absolutne minium xD Jezeli tez jestes ciepla klucha i boisz sie odezwac do lekarza i powiedziec o problemach, to tez nie zleci niczego. Bo po co skoro mowisz, ze jestes zdrowy i nic nie boli/doskwiera? Niektorzy nawet ukrywaja fakt
Mirki, byłem u dermatologa. Prywatnie, 400 zł / 15 minut, standardowo. Wchodzę, pytam o znamiona – pan doktor łaskawie zerka, mruczy coś pod nosem, zero konkretów, atmosfera jak na przesłuchaniu. No ale skoro już siedzę u DERMATOLOGA to pytam jeszcze o skórę głowy i włosy. Odpowiedź zdawkowa, ledwo dwa zdania.
Idę zapłacić. Rachunek: 600 zł. Ja zdziwiony mówię że wizyta kosztuje 400 zł, a pani na recepcji na to że pan doktor wpisał
@Whiskeyjack29: mnie zgięło w pół (kręgosłup) w norwegii, jednym z najdroższych do życia krajów EU, poszedłem do prywatnej kliniki do kiropraktora (chiropraktyk - lekarz od kręgosłupa), siedziałem w gabinecie chyba z 3 godziny, zrobiono mi rentgen całego ciała od stóp do głowy, na wielkim telewizorze lekarz opisał mi każdy krąg w każdym odcinku, przedstawił planowane leczenie, wykonał jakieś tam zabiegi wepchnięcia paru kręgów, w ogóle wszyscy dookoła mnie skakali, może
@johnblaze12345: imo na euro 2000 osiągnęli swój peak. Tam był jeszcze Zenden i Cocu w ekipie. Grali najładniejszy futbol jaki widziałem do momentu pojawienia się Barcelony Guardioli.
@CCH5OH: wie, że na nią patrzysz słodziaku (✌ ゚ ∀ ゚)☞