Ja chyba czegos nie ogarniam. Gdy zobaczylbym, ze z mojej osoby oraz aktywnosaci w internecie jest krecona beka, i to nie mala! Tymbardziej, ze mialbym swój tag na wykopie, to kurde zniknlabym ze wstydu pod ziemie i staral sie zapomniec, ze cokolwiek wrzucilem w neta. Jakim cudem on tego nie ogarnia? Co mu to daje, jakie on czerpie z tego korzysci? Jestem w stanie uwierzyc, ze chlop ma dlugi, zero przyjaciól i

kre-dens











