Wczoraj pojechałem do garażu pozbierać trochę fantów na targ.

Przychodzi do mnie gość z garażu kilka rzędów dalej. Portier powiedział mu, że podobno ja się znam na samochodach i on ma problem.

Mówię zatem, że nie jestem zawodowym mechanikiem i mogę tylko spojrzeć, może naprowadzę go na diagnozę, ale nie mogę obiecać. Pan ma Yarisa III (aktualny model) 1.33 DVVT-i i ten Yaris mu strasznie dużo pali. Nawet 9-10 litrów w mieście
Poranek na stacji benzynowej. Tankuję motorower.

- które stanowisko?

- szóstka.

- czy zbiera pan punkty?

- nie, nie zbieram.

- może zaproponuję napój energetyzujący...

- nie, dziękuję.

- może hot-doga na śniadanie?

- już jadłem śniadanie.

- a może płyn do spryskiwaczy?

- do motoroweru? (w myślach dodaję "kxxxwa?")

- eee... fakturę pan potrzebuje?

- nie, tylko paragon

- karta czy gotóweczka?

- gotóweczka.

pip-pip-pip-pip-bzzz-wrrr-pip

- pięć złotych sześćdziesiąt dwa grosze.
Klasyka. Wczoraj przy wyjściu z pracy spotykam znajomą, która przedstawia mi swoją znajomą. Oczywiście nie w celu matrymonialnym. Oczywiście znajoma znajomej chce kupić samochód i w związku z tym, za namową tej drugiej, przyszła po darmową poradę, której oczywiście jestem moralnie zobowiązany udzielić.

- ja po prostu wożę dzieci do przedszkola, no i nie czuję się już bezpiecznie z moim autem.

- a co to za samochód?

- Ford Focus.

- a
Klasyka. Wczoraj przy wyjściu z pracy spotykam znajomą, która przedstawia mi swoją znajomą. Oczywiście nie w celu matrymonialnym. Oczywiście znajoma znajomej chce kupić samochód i w związku z tym, za namową tej drugiej, przyszła po darmową poradę, której oczywiście jestem moralnie zobowiązany udzielić.

- ja po prostu wożę dzieci do przedszkola, no i nie czuję się już bezpiecznie z moim autem.

- a co to za samochód?

- Ford Focus.

- a
Uwielbiam #zlomnik nie tylko za wpisy autora, ale również komentarze pod nimi.

Rynek europejski można uprościć. Powoła się do życia firmę Euro-leyland, która będzie tłuc kilka kupionych modeli w kilkudziesięciu nadwoziach, a każdy z mikroskopijnym silnikiem trzycylindtrowym tri-turbo spełniającym normę euro-10.


A mnie się podoba Rapid Sportback. Podoba mi się jako próba wmówienia ludziom, że fajnie jest dostać mniej samochodu za te same pieniądze ;)


VAG pójdzie chyba w końcu drogą Fiata
Mondeo Mk 4, czyli w obecnej postaci wielka, nudna drynda


@Sepang: no bo to akurat prawda, gdzie jest nastepca st220? Auto prawie 1,6 tony i obecnie najwiekszy silnik to 2,0 (2,5 już nie ma?)? No dobra że 240 koni, ale dwa-#!$%@?-zero największy silnik to niech będzie w clio a nie limuzynie ;<
@Sepang: zlomnik to kółko wzajemnej adoracji ;-) o ile wszelkie sprawy związane z starszą motoryzacją czyta się bardzo przyjemnie o tyle teksty pokroju bajaderka opierająca się przede wszystkim o nowości motoryzacyjne i komentarze hurr durr znawców to kopalnia beki :-D
Wchodzę wczoraj po pracy do domu. Widzę, że żona jest obrażona. Na "dzień dobry" nic nie odpowiada. Już jestem zaniepokojony. W końcu wypala:

- WIDZIAŁAM!!!

Nie mam pojęcia o co chodzi. Ale co widziałaś, kochanie?

- NIE UDAWAJ GŁUPIEGO. MYŚLAŁEŚ ŻE SIĘ NIE DOMYŚLĘ? TRZEBA BYŁO SCHOWAĆ PRZYNAJMNIEJ GDZIEŚ!!! MASZ PRZEDE MNĄ SEKRETY? NIE UMIESZ SIĘ NORMALNIE PRZYZNAĆ JAK MĘŻCZYZNA???

Borze, jestem cały przerażony. Czyżbym miał kochankę, o której nie wiem? Może
Pobierz
źródło: comment_8gsmMYAzNhMbaeJfQvBkkRMu6VisWLWY.jpg
Skoro wszyscy już napisali o deklaracji wiary podpisanej przez 3 tys. lekarzy i o możliwych konsekwencjach tego zdarzenia, czas na kij w mrowisko od złomnika.

A gdyby tak Kościół, dajmy na to, nie ograniczał swoich sfer zainteresowań do ludzkiego ciała, a rozszerzył je na maszyny, mechanikę czy elektronikę? W końcu, jakby nie było, maszyny też są dziełem Boga – Bóg natchnął człowieka, aby je skonstruował. Wówczas mechanicy również mogliby podpisać deklarację wiary.
@goferek: ja nie wiem czemu ludzie mają taki ból dupy o to. Chcieli to stwierdzili, wpis jest jawny - kto chce wybierze takiego lekarza, a kto chce wybierze innego.

Jeżeli chodzi o porównanie motoryzacyjne, to bardziej odpowiadałoby porównanie w którym idziesz do mechanika z prośbą o (poza przeglądem) cofnięcie licznika o 200 tys. W pełni legalne. Ale pewnie nie każdy na to pójdzie.