W podstawówce przypadkiem natrafiłem w bibliotece na malutką książkę, komiks o tao. Nie wiedziałem zupełnie o co chodzi, byłem katolikiem, nie znałem innych religii, systemów filozoficznych. Czytałem nie rozumiejąc prawie nic, ale mimo to było to jakieś wciągające i trochę, nie wiem.. magiczne. Zadzwonił dzwonek (przerwy były po 20 minut więc trochę przeczytałem), odłożyłem książkę. Miałem jeszcze po nią wrócić, ale jakoś się złożyło, że nie mogłem. Mimo to zapadała mi to
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@psi-nos: nie dogadasz się z @FarmaceutaAmator: bo on dyskredytuje filozofa za to, że nie był jak Jezus czy Budda xD Freud wciągał kokę, Nietzsche opium, Huxley meskalinę i lsd to tylko mała część. Wszyscy zasługują na potępienie i spalenie ich dzieł? Dodam tylko, że sam Watts był świadomy swoich skłonności do przyjemności i określał sensualistą :) bynajmniej nie można go nazwać hipokrytą, bo filozofia była związana z jego
  • Odpowiedz
@justguylol dawno dawno temu, jak ludzie potrafili jest je grzebać palcem w tyłku i nie rozumieli czemu pada deszcz, czemu błyska się niebo, nie rozumieli cyklu dnia i nocy - dopisywali do tego wszystkiego boskie właściwości.

Czasy się zmieniły, ludzie nie. Mamy 2019 rok a ludzie dalej modlą się do bożków.
  • Odpowiedz
@pyroxar: Bo z pewnej "autentycznej perspektywy" podział na oświecenie oraz iluzję przestaje mieć sens. "Oświecone" jest wszystko, a samo istnienie iluzji jest... iluzją! Można też powiedzieć, że ułuda i oświecenie się nie wykluczają, wbrew pewnym wyobrażeniom. Powyższy, słynny cytat ma w te wyobrażenia uderzać, podważyć je.
  • Odpowiedz
Czy nadmierne myślenie i ciągle analizowanie(overthinking) ciągła rozkminach wszystkiego może pomóc czy zaszkodzić osiągnięcie przeze mnie oswiecenia?
Z jednej strony czuje że moje postrzeganie jest rozszerzone i widzę rzeczy kiedyś dla mnie niewidoczne a z drugiej popadam w obłęd i do niczego nie dochodzę. Ma to jakiś cel?
#buddyzm #zen
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ciągła rozkminach wszystkiego może pomóc czy zaszkodzić osiągnięcie przeze mnie oswiecenia?


@Mazik26: Oświecenie to nie jest stan zrozumienia wywołany przez przemyślenie pewnych rzeczy, tylko jest raczej przez doświadczenie/uczucie, które bardzo trudno (nie da się?) logicznie przeanalizować. Overthinking jako taki nie zbliża cię do oswiecenia, ale też pewnie nie oddala jakoś istotnie.

popadam w obłęd i do niczego nie dochodzę


@Mazik26: O, i to jest nadzieja dla Ciebie. Tego
  • Odpowiedz
@Mazik26: niewiele wiem, ale dla mnie zen, to coś przeciwnego. Wszedłem w to po to aby porzucić rozkminy. Chyba chodzi o to aby zakceptowac stan rzeczy wynikający z ich natury i istnienia, a nie zniekształcone przez szalejący umysł. Poza tym myślenie o 'oswieceniu', to też moim skromnym zdaniem podstawowy błąd i nadużycie. Umysł początkującego, to fundament praktyki. Mistrzowie będący na ścieżce kilkanaście lat przyznają, że jeszcze nie zbliżyli się do
  • Odpowiedz
Poniżej wrzucam nagranie ze spotkania z mistrzem zen Dae Bongiem w Krakowie w ostatni czwartek, które to spotkanie miałem przyjemność prowadzić i tłumaczyć :). #buddyzm #zen #medytacja
raj - Poniżej wrzucam nagranie ze spotkania z mistrzem zen Dae Bongiem w Krakowie w o...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@raj: o kurde, to Ty byłeś tym tłumaczem? xD

Ja to ten gość od pytania o poszerzaniu wiedzy, wpadłem w zakłopotanie bo zamiast expanding wyrwało mi się sharing no i wpadłem w konsternację. Do teraz mnie ta żenuancja nachodzi :P
  • Odpowiedz
Mirki,
w imieniu Krakowskiego Ośrodka Zen z przyjemnością zapraszam na spotkanie z Mistrzem Zen Dae Bongiem, które odbędzie się w czwartek 14 marca 2019 r. o godzinie 18.00 w Krakowskim Forum Kultury przy ul. Mikołajskiej 2. Wstęp wolny.

Mistrz Zen Dae Bong ze Szkołą Zen Kwan Um związany jest od 1977 roku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych spotkał się z praktyką zen i został uczniem Dae Soen Sa Nima Seung Sahna. Od
raj - Mirki,
w imieniu Krakowskiego Ośrodka Zen z przyjemnością zapraszam na spotkan...

źródło: comment_WYd30mppIRPi44VRPVYWuOOoAln8JpNp.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mazik26: tak. mialem to i w medytacji i bez medytacji, ale robiąc coś co mnie pochłaniało (głównie modelowanie). moje cialo jakby się unosiło nad wszystko, i dodatkowo miałem wrażenie, jakby się zgieło w pół (jakbym był złożony jak scyzoryk). Moglem to utrzymac dosc dlugo. bardzo przyjemne.
  • Odpowiedz
Swego czasu przechodziłem cięzki okres depresji spowodowany kompleksami i natrętnymi myślami że się do niczego nie nadaje itd. zacząłem z tym walczyć. Moja metoda opierała się na tym że pozwoliłem tym myślom płynąć w mojej głowie ale za nimi nie podążałem tylko obserwowałem i czekałem aż przeminął. Dało to bardzo dobre rezultaty i kompleksy minęły a ja zrobiłem porządek w swojej głowie. Teraz pytanie czy jest to związane z tym co stosuje
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MamutStyle: medytacja jest stanowczo odradzana ludziom z zaburzeniami psychicznymi w szczegolnosci schizofrenikom. No i trzeba dodać że sa rozne rodzaje medytacji. Medytacja mindfulness jest raczej nieszkodliwa bo w zasadzie wielu ludzi wykonuje ja na codzień nie zdajac sobie z tego sprawy. Ciekawi mnie jak było w przypadku tego twojego znajomego. Obstawiam ze bawił sie w medytacje z czakrami, z energia kundalini itp. Tam to bez nauczyciela to jest troche loteria.
  • Odpowiedz
@drhab: super, bo mam pytanie odnosnie sesji oddychania. Czasami lapie mnie mega zlosc / frystracja / irytacja w trakcie. To normalne czy cos tu nie gra?


@Niepatrz: poczytaj sobie, czym jest medytacja dynamiczna wg Osho, to po częsci znajdziesz odpowiedzi na te pytania :p (hint: prowokowanie silnych emocji przez oddech i ruch)
  • Odpowiedz
Z okazji Świąt, zabawna przypowiastka #zen :) pozdrówka #buddyzm

Pewien mistrz zen zapytany o to, czym różni się od nieoświeconych ludzi mówił:
- Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam.

Pewnego dnia, jeden z uczniów przyłapał go na tym jak jadł obiad i jednocześnie czytał gazetę. Uczeń oburzony wykrzyknął:
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stan, w którym można wszystko, ale nic nie trzeba.

Zerwała się wichura. Choć nic jej nie zwiastowało. To dość oczywiste.

Jedynym celem jest bycie lepszym każdego dnia. Chwile triumfu, z posypką magii splatają się z chwilami zwykłymi, pozbawionymi głębi. Jednak jedno wynika z drugiego i jest po to, żeby mogło istnieć. Hedonizm jest ślepym zaułkiem. Nie można wzrastać oddając się temu co ulotne i poddając swoim nieokiełznanym żądzom.
Nie ma sensu czekać
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ze względu na pewien odzew w związku z tym postem, postanowiłem rozwinąć nieco wątek moich osobistych doświadczeń oraz poradzić coś zainteresowanym, stworzył się więc z tego taki mini poradnik (sorry, że takie długie ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

Moja przygoda z duchowością/medytacją trwa wiele lat, sądzę, że gdzieś z siedem, ale szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie. Nie będę tutaj jednak tego rozwijał, bo to zbędne, przejdę do doświadczeń z ostatnich miesięcy.

Na wakacjach, a
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@budep: Fajny wpis, muszę zacząć być bardziej obserwatorem, już trochę się tego nauczyłem ale dalej daje się złapać. Wiem, ze dana mysl lub emocja się pojawia i, ze mówi mi „idziemy tędy” no i niestety często idę. Często jestem świadom całego tego procesu i wiem co się dzieje, także chociaż taki plus. Czasami mam tak, ze się budzę rano i machina umysłu od razu rusza, ale po prostu będę to
  • Odpowiedz
Udało mi się znacząco opanować wszelaki smutek, niepokój i znowu zaświtała radość do mojego życia. A był on przepotężny, byłem głęboko nieszczęśliwy. Cieszą mnie drobne rzeczy, jak kiedyś. Moje myślenie ograniczyło się o jakieś 70% co najmniej. Swego czasu "sprzeczałem" się tutaj z kimś (wybacz kolego, nie pamiętam nicka), że medytacja jest najważniejszą podstawą, teraz bym się z tym zupełnie nie zgodził. Przestałem medytować w zupełności w sposób stacjonarny, siedząc, przeznaczając na
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@budep: Nikt się nie uśmiecha to w chlewie obsranym gównem tak jak to Testoviron mawiał, czyli w Polsce, niestety ma racje. Na szczęście jest wiele krajów, w których ludzie się uśmiechają. Ale wymagać uśmiechu od homo soviecticusow? Od tych dzikusów xD?
  • Odpowiedz