Siemanko, w lutym brałem udział w kolizji drogowej, pewna ameba umysłowa wymusiła mi pierwszeństwo na rondzie i twierdziła że to moja wina. Policja oczywiście w 100% stwierdziła jego winę ale ten gość nie przyjął mandatu. Musiałem naprawić swój samochód(miałem pękniętą lampę między innymi) za własne pieniądze a kasy z ubezpieczalni oczywiście nie dostałem bo nie wiadomo kto był sprawcą bo nie przyjął mandatu... Sprawa niby miała trafić do sądu, ja miałem dostać
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Boroborro po pierwsze to mogłeś wykonać ogledziny u rzeczoznawcy, gdzie normalnie zgłaszasz szkode i tylko informujesz o tym, że nie przyjął mandatu, dopiero wtedy dokonujesz naprawy.
Teraz tak, ty nie wystąpiłeś w sprawie oskarzyciela posilkowego ani nic. Czyli jakbyś nigdzie nie istniał w tej sytuacji. Po pierwsze to zglaszasz sie do wrd w miescie, gdzoe była kolizja i placisz chyba 17zł za notatke policyjną. Z tą notatką udajesz sie do pani
  • Odpowiedz
dzieki robie wlasnie konto i sprawdze


@Boroborro: to marnujesz tylko czas, bo e-sąd nic ci tutaj nie da. On dotyczy spraw cywilnych, nie karnych.

jeśli masz dane sprawcy, to możesz zadzwonić do sądu rejonowego wydziału karnego z miejsca wypadku i spróbować po tych danych ustalić czy toczy się jakaś sprawa i jaką ma sygnaturę.
  • Odpowiedz
Mirasy, sprawa jest. W zeszłym tygodniu gość przydzwonił mi w auto na parkingu jak mnie nie było i zostawił kartke z numerem do siebie - spoko, zachował się w porządku. Zadzwoniłem do niego tego samego dnia i umówiłem się na poniedziałek, gdzie w poniedziałek nie udało nam się złapać na spisanie oświadczenia. Umówiliśmy się wstępnie na środe i tutaj zaczynają się schody - nie odebrał ode mnie telefonu, odpisując smsem, że ma
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lord_Yabol: jak zgłosisz z samym numerem - zechcą oświadczenia sprawcy. U mnie chceili skanu oświadczenia + pewnie kontaktowali się ze sprawcą aby potwierdzić zeznania.
Idealnie to nawet jak sam napiszesz oświadczenie i gość Ci podpisze (ja tak robiłem). No ale mi gość od samego początku zostawił numer polisy/adres/telefon.

Jak Ci gość wspominał, że już jest w plecy - to może właśnieśnie ogarniaćswoje straty i chcieć się wymigać.
  • Odpowiedz
Cześć Mirki!

Czy można odwołać się od decyzji ubezpieczyciela o szkodzie całkowitej?
Auto nie jest najnowsze, ale w 100% sprawne, serwisowane regularnie, ale przed zimą zainwestowałem w nie kilka tys. na wymiane zawieszenia, zabezpieczenia antykorozyjne, nowe opony, żeby sobie nim jezdzic bezpiecznie do sklepu albo na narty w weekendy, no i jakiś bałwan wlepiony w telefon wjechał mi w d00pe. Uszkodzona jest tylko klapa bagaznika, jedna lampa, no i delikatnie ruszony pas
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@spinorbital: Jak masz całkę to wyceniają wartość auta, czyli powinni Ci podać ile warty jest samochód i podać wycenę wraku. Jak chcesz to wrak możesz oddać na aukcję, ale nie musisz, możesz sobie zostawić samochód i naprawić we własnym zakresie z tej różnicy którą Ci wypłacą. Wystrzeliły poduszki? bo za to sporą liczą. Jak za mało wycenią to odwołanie albo jakaś kancelaria która się tym zajmuję.
  • Odpowiedz
@spinorbital: tak oczywiście, możesz przedstawić wycenę swoją, bądź jakiegoś warsztatu.
Ubezpieczyciel może się zgodzić albo nie.
Ty mozesz wtedy iść do sądu.

Myk w postaci zaniżonej wartości pojazdu przed szkodą, zawyżonej wyceny naprawy (tak jak mówisz wg. części oryginalnych i nowych) i jeszcze zawyżona wartość uszkodzonego pojazdu to standardowy numer w takich wypadkach.
  • Odpowiedz
  • 1
@josan: cofałem na ulicę spod banku. Juz byłem samochodem na swoim pasie, a z przeciwległej strony facet na pelnej cofając wjechał mi w bok i policja uznała że razem w tej samej chwili wykonywaliśmy manewr. Problem taki, że ja mam wgniecione drzwi, a facet drugi tył samochodu. Na szczęście była kamera i zamiast współwiny udało się, że tylko sprawca poniesie konsekwencje.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach