Mieliście kiedyś sytuacje że "otarliście się o śmierć"? Że chwila wcześniej/później i byłoby zgaszone światło?

Parę lat temu jechałem krajówką (jednopasmowa, ograniczenie 70/90) i zza zakrętem zobaczyłem z naprzeciwka Tira ale na poboczu mojego pasa. Myślę może zasłabł, albo jakaś awaria i po mojej stronie miał więcej miejsca żeby się zatrzymać.

Podjechałem bliżej, na ulicy leżały jeszcze kawałki gumy i plastików. Auta na przeciwległym pasie dopiero zaczęły się korkować. Zobaczyłem że nie ma lewej
Atreyu - Mieliście kiedyś sytuacje że "otarliście się o śmierć"? Że chwila wcześniej/...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Atreyu kiedyś bym się utopił w morzu, byłem już na etapie zapadania w toń i myślałem, czy już teraz otworzyć usta i zachłysnąć się wodą, bo to już i tak koniec. Ale jak widać w takim momencie ostatnim zrywem walki o życie organizm potrafi wejść w stan jakby się wypiło 5 kaw, udało mi się w ostatnim zrywie zawalczyć, chociaż byłem kompletnie wyczerpany, a do brzegu miałem z 300 metrów. Udało
  • Odpowiedz
@Atreyu jak miałem jakieś 14lat kopałem pod fundamenty koło domu, w pewnym momencie trafiłem na przeszkodę, poszedłem po siekierę, myślę sobie korzeń, chociaż żadnego drzewa nie bylo w pobliżu. Pierwsze uderzenie, nieco głuchy dźwięk, wziąłem lepszy zamach i nagle słyszę STÓÓÓJ, krzyknął budowlaniec. Okazało sie ze byla to rura z gazem
  • Odpowiedz
  • 191
@Bodzias1844: już miałem Ci pisać, że chyba Bóg Ciebie opuścił, ale faktycznie. Kurna, kto bieżnik plauje xDDD Co nie zmienia faktu, że debil za kółkiem. Dobrze, że nikomu postronnemu nic się nie stało. To się nacieszył zakupem, znając takich ludzi to pewnie wydał ostatnie oszczędności i zapożyczył się jeszcze na osiemnastoletnią audiczkę xDDD
  • Odpowiedz