Ciekawi mnie, dlaczego tak wielu ludzi, przyjeżdżających z miasta na wieś, zachowuje się gorzej niż skończone "wieśniaki". Nie uogólniam tutaj do wszystkich, jednak po miesiącu obserwacji, a w szczególności po długim weekendzie, ukazał mi się całkiem interesujący obraz sytuacji. Po pierwsze nie spotkałam nikogo z wyżej wymienionych, kto wchodząc do sklepu czy innego miejsca, w którym przebywają inni ludzie, powiedziałby "dzień dobry". Po drugie, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć kierowców z
@JedynyTakiNick: Tak czytam Twoje rozkminy i zastanawiam się czy Ty piszesz jakąs pracę z socjologii i tu testujesz społeczeństwo?

A w temacie to @sens powiedział już wszystko. Nie ważne czy z miasta czy ze wsi. To tak jak z Rosjanami - stan umysłu ;)
@mejsieq: Ogólnie jeśli się nie mylę, to przy transporcie wielkogabarytowym 6m i więcej(bodajże) potrzebny jest pilot oraz zgoda na poruszanie sie po wyznaczonej trasie. Ale nie wydaje mi się, by kombajn był, aż tak szeroki :)
Uroki mieszkania na wsi, otwórz okno na moment i odkryj że akurat dzisiaj 30 metrów od twojej działki rolnik nawozi pole jakimś śmierdzącym gównem, cała wioska cuchnie :| Ale jeszcze do zniesienia, ostatnio przejeżdżałem rowerem przez inną wieś to myślałem że stracę przytomność bo tak waliło.

#wies #smierdzi
Nie wiem jak można określić sytuację gdy spotyka się półmetrowego szczura, a ten nawet nie myśli uciekać. To było kilka dni temu, a wczoraj było stadko myszy. Nic się nie bały i tylko się patrzyły tymi swoimi czarnymi oczkami.

#wies
@ZenobiuszFurman: Takie miejsko-wiejskie obszary są w Warszawie normalką - czy to niemal cały Wawer, czy Zawady, czy Szopy Polskie (najlepiej usytuowana wieś w Polsce, 10 minut piechotą do metra), nie mówiąc o dalszej Białołęce. Nawet na Ursynowie zachowały się resztki Winnicy. Na zachód to Mory czy krańce Ursusa. To wszystko oczywiście zniknie, w miarę jak miasto będzie rosnąć, ale jak na razie jest - i nikomu nie przeszkadza (ba, niekiedy nawet