#zwierzaki #weterynarz #gorzkiezale #story

Dzisiaj byłam ze swoimi prosiakami u weterynarza.

Z reguły nie lubię chodzić, bo jak trafie na jakieś usypianie etc. to mam feelsy, tak samo jak patrzę na te chore zwierzaki w poczekalni.

Dzisiaj przyszła babka, która bez ogródek powiedziała, że chce uśpić psa. Nie interesowało ją czy da się go leczyć etc., bo z góry powiedziała, że ona nie ma kasy na leczenie, a pies się męczy.

Weterynarz
Może jest tu jakiś mirek weterynarz?

Mam pytanie, ostatnio co idę na spacer z psem to łapie on kleszcza, ja szybko je usuwam, ale w tym tygodniu złapał już cztery. Czy muszę psa jakoś zaszczepić, czy coś w tym stylu żeby nie zachorował? Wiem, że można dać jakąś maść żeby te kleszcze się nie łapały i to dzisiaj zrobię. Pies zachowuje się normalnie, ma apetyt i dobry humor.

#pytanie #psy #weterynaria #
@hpiotrekh: ogólnie przy żółtaczce już tak choroba siada na wątrobę, że ciężko jest powiedziec czy zwierz z tego wyjdzie. Swojego pudla na kroplówkach i zastrzykach trzymaliśmy prawie 2 tygodnie. Do dziś(2 miesiące po zakazeniu) żre specjalną karmę żeby wątroby nie obciążać.
@bogdan607: dr karewicz na bialobrzeskiej (bialobrzeska.waw.pl). świetny chirurg. sama bym jej się na stół położyła. z tym że ona tylko operuje. zadzwoń tam to się wszystkiego dowiesz

aha i nie idź do weta bo bliżej. nawet prostą kastrację potrafi konował zpierdzielić
Uwaga Mirasy bo ogłoszenie mam.

Jak pisałem wczoraj, mój kot postanowił nauczyć się latać, więc wybiegł sobie na klatkę schodową i skoczył z 3,5 piętra. Po głębszych badaniach zadzwoniła do mnie miła Pani weterynarz z informacją, że kot ma odme (problem z płucami) 3 łapy złamane w tym dwie tylne bardzo poważnie, póki co zostawiłem tam 450, teraz za hospitalizacje podliczyli mi kolejne 250 i że kot musi zostać tam kolejne dwa
Umówiłam Bazylego do weterynarza. Kolejki takie, jakich się nie spodziewałam- najbliższy wolny termin: środa. Poradzono nam, żebyśmy próbowali między pacjentami jutro i pojutrze, #bazyli jest stałym pacjentem i mamy trochę większy nawrót jego problemów zdrowotnych. Nie na tyle pilny, żeby jechać na ostry dyżur, ale na tyle, że powinien być zbadany nie za tydzień, a wcześniej.

Dla tych, którzy trafili tu po krakowskim tagu: Ktoś zaproponuje jakiś fajny objazd z Krowodrzy do
@tHoePs: o, to coś nawet dobrego słyszałam o nich, nie wiem czy koleżanka od świnek tam wcześniej nie chodziła, kiedy jeszcze miała szczurki, a nie świnki. To jak coś to awaryjnie polecam Arkę, ale wtedy właśnie tego konkretnego lekarza. A Parotkę ja z kolei będę miała na uwadze "jakby co", a nasz lekarz miałby urlop ;)
Mireczki! Potrzebujemy pomocy. Mój #rozowypasek znalazł dzisiaj tą oto wiewiórkę. Mama tej wiewiórki się utopiła a ta mała sama hasała wokół kościoła. Ma ona mniej więcej 6 tygodni na nasze oko. Dzwoniliśmy do leśniczówek i w wiele miejsc. Udało się dodzwonić do jednego gościa, który poradził, że trzeba ją odchować. Jadła już mleko i chcemy ją jakoś ogarnąć. Pytanie tylko jak, lub gdzie się zwrócić? Kojarzę, że ktoś jakiś czas temu opiekował
#weterynarz

Czy są jakieś strony www z opiniami o weterynarzach? Szukam i tak średnio znajduję.

Chodzi konkretnie o #swinkamorska

Miał ktoś może do czynienia z weterynarzami na Dąbrowskiego 60 albo na Kossaka w #lodz? Lub z innym w tych okolicach?

Mam mega zaufanego weta na Stokach, ale teraz to dla mnie dość daleko, a chcę iść tylko na przegląd prosiaka i rozpoznanie zmiany skórnej, więc fajnie by było jakbym w takich
@hellyea: Ha, oba pod moim domkiem. Ten na dąbrowskiego to taka, że tak powiem "bogatsza" opcja. Mogą chcieć sporo pieniędzy za pomoc, ale ponoć znają się na rzeczy. Lecznica nazywa się "Bernardyn".

Na Kossaka, prowadzi miła, młoda pani weterynarz. Ja chodzę tam z piesełem i wszystko ok zawsze, no ale nie wiem jak ze świnką.

Polecam lecznice na siemiradzkiego (ulica od Dąbrowskiego).
Koleżanka wczoraj w środku nocy odebrała swojej znajomej szynszylę z zaparciem- znajoma zrobiła niewiele, żeby pomóc, koleżanka zabrała zwierza do weta na nocny dyżur i do domu. Rano miała umówioną kolejną wizytę- zwierzak tej wizyty nie dożył mimo podania leków pobudzających perystaltykę, amtybiotyku i środków przeciwbólowych.

Zanim weźmiecie, przygarniecie, kupicie królika, szczurka, skoczka, mysz, szynszylę, koszatniczkę- dowiedzcie się jakie są objawy, jak reagować, co robić, miejscie namiary na całodobowego weta, który wie,
@Mikemed: czyli muszę się w końcu odważyć sprawdzić czy Bazyli ma jeszcze ważny (nie chciałam 'wywoływać wilka z lasu' ;) ) i najwyżej jechać do kliniki. Ale jest sukces, bo pół roku ponad udało się przetrwać Bazylemu bez kłucia :D nasz rekord.
Niestety FIP to wyrok... Miałem kota ze schroniska, po 3 miesiącach w domu przestał jeść i nie załatwiał się. Długo nie wiedzielismy co mu jest, w końcu wyszedł FIP. Weterynarz powiedział, ze kot będzie umierał w cierpieniach i lepiej go uspic :(
@a3ViYQ: w zależności jak się czuje kot, jeśli się męczy to uśpić - jeśli na tą chwile "dobrze" się czuje tzn: ma siłę, je sam chętnie, nie widać po nim aż tak choroby i ma wolę życia, to można przedłużyć mu żywot - ale FIP to niestety już wyrok.
@jacek1982: na kotach nijak się nie znam, na gryzoniach bardziej, ale to bardzo groźne choróbsko jest i natychmiastowa pomoc ma znaczenie czy może czekać do jutra do wizyty u weta?

Z tego, co kojarzę z krótkiego czasu, w którym brat miał kota, to kłaczki są normalne. Gorzej, że to bezpośrednio po wizycie w kuwecie. Może spróbuj z tym węglem? On wiąże szkodliwe substancje, więc jeśli nie zmieni to nic w jutrzejszej