Pewnego ranu Jaś kupił sobie: -łóżko, które nazwał Ewa -telewizor, który nazwał cycuszki -firankę, którą nazwał spódniczka -i samochód, który nazwał c.pka. Pewnego razu Jasiowi ukradli samochód, idzie na policje i składa zeznania: siedziałem na Ewie, oglądałem cycuszki, zaglądam pod spódniczkę, a c.pki nie ma!
Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka. Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana. -Dlaczego nie ma pan nogi? -Stare dzieje. Rekin mi odgryzł. -A czemu hak zamiast dłoni? -Stare dzieje. Ucięta podczas abordażu. -No a czemu oka pan nie ma? -Bo mi mewa nasrała. -I
@StaryWedrowiec: Złowił marynarz złotą rybkę na morzu, a rybka do niego: - Jak mnie puścisz to spełnię Twoje 3 życzenia. - Eeee tam nic mi nie potrzeba I wyrzuca rybkę za burtę. Rybka sobie myśli - ale to dobry człowiek. Spełnię pierwsze 3 życzenia jakie wypowie o świcie. Rano marynarz wstaje, przeciąga się i mruczy do siebie: - Aaaaa #!$%@? mi w dupę, kotwica w plecy, byle pogoda była dobra.
Na statku stary bosman zaciąga się fajką. Podchodzi do niego marynarz: - Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi? Bosman na to: - Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny... Zawinęli do portu, po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana, wręcza mu fajkę
Dwaj upici marynarze siedzą w barze, nagle jeden mówi do drugiego: – Te Stefan, wiesz że mój kumpel ma złoty kibel? – Taa, idź za dużo wypiłeś. – No to chodź to ci pokażę. – No dobra Dwaj marynarze poszli do znajomego tego pierwszego, pukają do drzwi, a tam otwiera mały chłopiec i mówi:
Facet dostał na urodziny papugę. Szybko zorientował się, ze ma ona okropny nawyk przeklinania i rzuca mimochodem co drugie słowo. Cóż miał jednak zrobić – wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent. Wiele dni starał się walczyć ze słownictwem papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład. Słowem – pełna poświęcenia terapia i wszystko na nic.
Pani pyta dzieci: – Powiedzcie mi dzieci jakieś zwierzątko na A. Jasio wstaje i mówi: – A może to karp? – Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzątko na B. Jasio na to: – Być może to karp? – Jasiu za drzwi! Jasio wychodzi. – Powiedzcie mi teraz zwierzątko na C. Nagle drzwi się otwierają i Jasio mówi:
Rok temu moj znajomy upgrade'owal Dziewczyne 4.0 do Zony 1.0. Choc jego system dzialal jako tako i wydawal sie szczesliwy, chcial sprobowac czegos nowego. Jak sie okazalo nowa aplikacja jest strasznie pamieciozerna i zostawia bardzo malo wolnych zasobow systemowych dla innych aplikacji. Zauwazyl on rowniez, ze Zona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy, ktore dodatkowo zuzywaja zasoby. Zona 1.0 obdarzyla go nieoczekiwanym prezentem w postaci blizniaczego Dziecio-Procesu, ktory teraz strasznie czerpie zasoby programow MSForsa i