Myślicie, że pracownia tomografii komputerowej przetrzymuje wyniki badań u siebie przez jakiś czas? W maju miałam prześwietlenie i niestety musiałam zostawić je u któregoś z miliona lekarzy. Teraz go potrzebuje.

To jest do odtworzenia, czy już game over?

Próbowałam tam się dodzwonić ale to praktycznie niemożliwe.

#szpital #lekarz #sluzbazdrowia #pytanie #kiciochpyta
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, mam #pytanie z zakresu #sluzbazdrowia. Ostatnio sporo choruję, musiałem przenieść się do rodzinnego Opola, aby się wyleczyć. Ilekroć idę tu do lekarza pierwszego kontaktu, zostaję zbesztany przez panie rejestratorki, że nie przyszedłem do przychodni, do której jestem zarejestrowany (czyli 200km stąd), a później przesłuchany, dlaczego przychodzę tutaj.

Czy mają one jakieś podstawy, aby to robić? Czy to jest dla nich jakiś duży problem w pracy? Przecież
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lulu_Quest: to się po prostu przerejestruj. idziesz do przychodni, mówisz że chcesz się w tej przychodni zarejestrować do rodzinnego i po kłopocie. przy wyborze lekarza rodzinnego nie obowiązuje rejonizacja.
  • Odpowiedz
@mowie_co_mysle: Czy mógłbyś w stanie podać przykład kraju gdzie wolny rynek uregulował ilość lekarzy? W USA gdzie służba zdrowia była długo prywatna, wolny rynek nie tylko nie dostosował liczby lekarzy co doprowadził do wielu patologii (lekarze podejmują decyzje zawsze zgodne z formułkami nawet jeżeli nie jest to w zgodzie z interesem pacjenta).

Powiedziałem, że idealny system nie istnieje i że w każdym systemie istnieją błędy i zabraknie środków i możliwości pomocy
  • Odpowiedz
W USA gdzie służba zdrowia była długo prywatna, wolny rynek nie tylko nie dostosował liczby lekarzy


@orian: widocznie tak naprawdę nie było tam wolnego rynku. przecież nie ma takiej możliwości żeby przy braku ingerencji państwa i nieuczciwych praktyk/zmowy środowisk lekarskich itp. było zapotrzebowanie na lekarzy i nie zostało ono zaspokojone

lekarze podejmują decyzje zawsze zgodne z formułkami nawet jeżeli nie jest to w zgodzie z interesem
  • Odpowiedz
@fiziaa: Ląduję w ulubionych. Jak już zostanę najsławniejszym lekarzem i stworzę lekarstwo na AIDS to sobie przypomnę i nic z tym nie zrobię. Pozdrawiam :)
  • Odpowiedz
#pozytywnie o #sluzbazdrowia

Chciałam dostać skierowanie na konkretne badanie, więc musiałam wstać bardzo wcześnie, jak na studenciaka, i pójść do przychodni tak, żeby być przed g. 7, aby ustawić się w kolejce do rejestracji do internisty ( hohoho ta dorosłość, się żyje, patrzcie #gimbaza ). Ok, jakoś się udało, trochę było zachowań rodem z PRLu, wiadomo, jakie instynkty się niektórym włączają na samą myśl o kolejkach,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#truestory #sadstory #nfz #sluzbazdrowia #mojkrajtakipiekny #gorzkiezale

Moja wczorajsza wizyta w przychodni z powodu nasilającego się bólu kolan i pokazujących się guzów na nim przeszła moja najśmielsze oczekiwania....

[JA] Dzień dobry ... bolą mnie kolana i robi mi się taki guzek... bla bla bla. Zaobserwowałem że dzieje się to generalnie od czasu jak zacząłem biegać... bla bla bla...

[DR]
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiemy, że na jad każdego pająka jest antidotum. W takiej Australii w kazdym szpitalu jest oddział ratujący pokąsanych przez rożne dziadostwa.

A w pl? Jest możliwość szybkiego podania antidotum przy ukąszeniu przez jadowitego pająka? Np jakiegos australijskiego? A nóż komuś ucieknie (moze ktos je miał nielegalnie) albo w jakis bananach przyjechał czy innym gównie...

Ktos wie czy szpitale w Polsce mają takie możliwości?

#
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Porucznik_Sleep: Kiedyś włożyłam cały kokon Avicularia (ok 160 młodych) to jednego terrarium 20/20/20 cm. Posiedziały razem ze 3 dni, a kiedy czwartego dnia przyszłam z uczelni zobaczyłam czarną plamę na suficie. Tak, to było 160 pająków, które się rozlazły, bo jeden znalazł jakąś szparę, a reszta za nim podreptała ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Nie było to ani niebezpieczne ani celowe, raczej dość zabawne;)

Obecnie mam zero,
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak się zastanawiam nad polską, państwową służbą zdrowia i nie mogę wyciągnąć logicznych wniosków. Skoro aktualnie usługi medyczne są niedostępne do skorzystania w nagłych wypadkach i idąc do lekarza dostaje się termin np. za kilka miesięcy czy nawet kilka lat na wizytę, to co się stało, że są aż takie kolejki, do licha? Nagle jakoś szpitali nie polikwidowali. Nagle jakoś nie urodziło się 2 razy więcej ludzi. Nagle jakoś nie pozwalniali lekarzy.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Axelio: wprowadzili (roczne) limity na liczbę wykonań danych procedur medycznych, czytaj : "może pan przeprowadzić 1000 operacji, ale za więcej nie zapłacimy".
  • Odpowiedz
@Axelio: Jak dekadę temu zaczęli przebąkiwać o prywatyzacji służby zdrowia to społeczeństwo zareagowało alergicznie(co w sumie nie było niczym dziwnym biorąc pod uwagę grabież podczas każdej innej prywatyzacji). Więc z jednej strony stosują metodę małych kroczków a z drugiej podduszają publiczną służbę zdrowia żeby urobić społeczeństwo. W sumie jest to ten sam mechanizm jak za pierwszych prywatyzacji gdzie na szczycie firmy przeznaczonej do grabieży umieszczano zaufanego który swymi wspaniałymi pomysłami
  • Odpowiedz
wrukwiłem się.. napisałem list do Leo Varadkara (minister zdrowia z #irlandia ), po tym jak 3 szpitale odmówiły wpisania mi dziecka na listę oczekujących na zabieg, a jeden nie potrafi podać daty wizyty od 6 miesięcy po diagnozie.

Zapomniałem użyć słowa "outrageous"... damn it, teraz to nawet CC do gazety nie pomoże.

#emigracja #sluzbazdrowia
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rzet: Jest na co liczyc! Dobrze zrobiles ze napisales do niego. Zrob to jeszcze raz i jak trzeba to ponownie a za kazdym razem wspominaj tez, ze wczesniej juz taki list dostal. Do skutku, nie poddawaj sie!
  • Odpowiedz
Zadzwonił do mnie kumpel z roku, że się źle czuje. Tak bardzo bardzo. Pojechałem po niego, pomagam wsiąść do samochodu. Jedziemy na SOR w Lublinie. Dotarliśmy tam o 20. Przed nami w kolejce do rejestracji Janusz z Bożeną. Januszem zajmują się do 21:51, wzięli kumpla na badania. Zrobili mu EKG, zmierzyli ciśnienie - typowe pierdółki. Czekamy na wyniki. Wchodzą dwie Azjatki, zapewne studentki Uniwersytetu Medycznego. Jedna ma dłoń zawiniętą w chusteczki (zakrwawione)
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach