Nowi sąsiedzi. Można przecierpieć ich imprezowy tryb życia - w końcu rodzice płacą. Polecam natomiast spojrzeć na fotkę którą dodałem - nie jest to ich pierwszy raz gdzie odpieprzają takie coś. Mieszkanie też nie jest jakieś małe i śmieci można spokojnie trzymać w kuchni/przedpokoju lub po prostu jak człowiek iść do śmietnika i w-----ć (daleko nie ma, 5 minut roboty).

Wiem, że nie chcecie tagów na nocnej, ale to jest wyjątkowy wypadek.
Elitar - Nowi sąsiedzi. Można przecierpieć ich imprezowy tryb życia - w końcu rodzice...

źródło: comment_aw2sQ5WWwh9nNM7078dKVUAUmiTjW4s5.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, powiedzcie mi co robić, bo zmęczony już jestem tym wszystkim. Otóż wprowadziliśmy się do bloku (wynajmujemy) 1,5 roku temu. Od jakichś 2 miesięcy wpada do nas sąsiad z góry, starszy raczej gość, 50-60 lvl. Twierdzi, że gdy korzystamy z wanny, to u nich słychać to strasznie głośno, mówi coś o dudnieniu, szuraniu, jakbyśmy mieli jakąś maszynę do bąbelków (?), i za pierwszym razem grzecznie, żebyśmy korzystali do 22 bo potem cisza
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sąsiad z góry ma remont. I to mi nie przeszkadza, tak samo jak momenty borowania ściany, bo nic z tym nie zrobisz. Ale codziennie puszcza sobie głośno muzykę, żeby umilić sobie pracę. Chyba mogę się czepic i poprosić, żeby przyciszył, skoro codziennie to słychać w moim mieszkaniu? Nigdy wcześniej nie mieszkałam w bloku i już sama nie wiem, co jest normalne, a co nie xP

#zalesie #sasiedzi
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kuba__: a masz gdzieś napisane godziny 22-6? Prawda jest taka, że jak będziesz n---------ł muzą o 12 w południe to tak samo możesz dostać mandat bo zakłócasz spokój.
  • Odpowiedz
To już są szczyty bezczelności. Od pół roku sąsiedzi nad nami całymi dniami tupią w podłogę, chodzą jak słonie, biegają, kopią piłkę (!) w mieszkaniu, a ich dziecko biega z kąta w kąt jak opętane. Już wcześniej poruszałem tutaj ten problem, ale zniknęły moje wiadomości prywatne z Mirkami którzy mieli to samo zmartwienie i teraz nie mogę ich odnaleźć. Hałasy, celowe skakanie po podłodze, cały dzień jeżdżenie u nich po podłodze jakimiś
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@trancefan1986: Oni za dnia się tłuką to Ty zacznij w nocy.... Polecam kij od szczotki albo gumowy młotek. U mnie sąsiad jak przestał się wysypiać to jakoś się uciszył( ͡° ͜ʖ ͡°) Czekałem aż zasną i jazda z tematem. Jak słyszałem na górze rumor to przestawałem. Zasneli na chwilę i od nowa. A byłem na tyle uparty że mieli tak dzień w dzień przez dwa tyg.
  • Odpowiedz
@k4yt3k: @stefan_pmp: @KrakenFromKrakenowo: @Evert:
w sumie to nie jest aż takie rzadkie.
Nawet odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego w tym temacie mamy:

§ 1. Samoistny posiadacz gruntu w dobrej wierze, który wzniósł na powierzchni lub pod powierzchnią gruntu budynek lub inne urządzenie o wartości przenoszącej znacznie wartość zajętej na ten cel działki, może żądać, aby właściciel przeniósł na niego własność zajętej działki za odpowiednim wynagrodzeniem.
  • Odpowiedz
Czy ktos tutaj skutecznie zdolal uciszyc halasliwe sasiedztwo z bloku? Ogolnie problem byl od wielu lat, lecz jakos sie udalo wytrzymywac - ciagle halasy, skakanie, rzucanie ciezkich przedmiotow na podloge, w tym w nocy. Ostatnio jednak granica zostala przekroczona - regularne imprezy gdzies tak od 22 do 4-5 nad ranem, zero zachamowan - darcie ryja, skakanie, smiechy na pelen glos. Mieszkam sama w kawalerce wiec odpada raczej dzwonienie do drzwi i rozmowa
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@lenka2000 zebrałem podpisy od sąsiadów, złożyłem zawiadomienie na policję, rozprawa sądową i 3000 grzywny za zakłócanie spokoju zakończyły temat. Kilku sąsiadów w charakterze świadka musi się stawić w sądzie.
U mnie za ścianą sąsiad jak o 9 włączył disco polo czy inną eskę, to targał nas do 22 jebitnym basem. Próbowałem rozmawiać, wzywalem policję (która niewiele może w takiej sytuacji), aż w końcu dzielnicowy powiedział, że jedyną droga to sąd.
  • Odpowiedz