#anonimowemirkowyznania
Cześć mireczki.
Jestem z dziewczyną już od ponad 3 lat, mieszkamy razem, lecz ten związek jest mega toksyczny. Kłócimy się prawie codziennie, często o pierdoły, bywa tez fajnie ale częściej jest niestety źle (czasami bardzo źle). Wiem że nie chce żyć w takiej relacji do końca życia ale z drugiej strony jest mi ciężko z myślą o wyprowadzce bo nadal do niej coś czuje i boje się że nie dam
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@AnonimoweMirkoWyznania każda poważna zmiana nas trochę przeraża, ale jeżeli już teraz więcej energii poświęcacie na kłótnie i sam nazywasz związek tokstcznym, to magicznie się to nie zmieni i będzie już tylko gorzej.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Long story short, tuż po czas na nostalgię, smutek itp. Po kilku tygodniach zauważysz, że życie bez niej ma jednak jakieś pozytywy, później już nie tylko jakieś, a w większości pozytywy. Po kilku latach uświadomisz sobie, że to jednak była najlepsza decyzja i dla Ciebie i dla niej.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dziewczyna zostawiła mnie ponad rok temu. Z uwagi na COVID miałem perturbacje z pracą i koniecznością wyprowadzki w rodzinne strony 400km dalej.
Związek też trwał około rok. Ona 25, ja 31 lat. Bywałem dziwny w tym związku, bo się stresowałem ówczesną sytuacją.
Dziewczyna w moich oczach uchodziła za bardzo porządną, taki stereotypowy wzorowy uczeń. Przede mną 2 lata z nikim nie była.
Pyk, rozstaliśmy się i rok kombinowałem i tęskniłem. Chciałem kupić
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wierzyłem, że przez ten rok ona cierpi przez moje zachowanie, i że będę musiał jej to wynagrodzić podwójnie.


@AnonimoweMirkoWyznania: jeszcze dupke jej wyliz po sraniu. Jestescie beciaki obrzydliwi. Bardzo dobrze ze cie zostawila, nie szanujesz siebie to i inni bedą cie traktowac jak szmate.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Koniec 7 letniego związku, a ja nie potrafię sobie wybaczyć jak bardzo toksyczny byłem. Bardzo proszę o przeczytanie mojej historii.

Znaliśmy się ponad 10 lat, zaczęło się od zauroczenia w środku liceum, przez rok widząc ją w ławce obok zbierałem się do wyznania uczuć. W końcu się udało i zostaliśmy parą. Na początku było świetnie, codzienne spotkania, wypady na miasto, czasem wycieczki, wspólne spędzanie czasu. Oboje byliśmy raczej wycofani społecznie,
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

AnonimowaRóżowa: Idź do psychologa. Poważnie, zrób to. Nie patrz na koszta, zakładam że mieszkając w domu rodzinnym masz jakieś oszczędności więc potraktuj to jako priorytet.
Zacznij od naprawy siebie, dopiero kiedy będziesz w dobrym stanie myśl o związku. Nie rób tego tylko po to, żeby zacząć od razu nowa relacje, zrób to dla własnego zdrowia.

Rozważałes może wyprowadzkę z domu?

Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
  • Odpowiedz
@YOLOmariolo: well, kwestia wygląda tak, że ona wcale nie ma żadnej presji, ani wcale nie chce mieć dzieciaka, tylko znalazła se w międzyczasie lepszego bolca niż Ty, cała ta filozofia została wymyślona, żeby mieć na co zrzucić niestety mirek, trzymaj się tam ʕʔ
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Kocham swojego niebieskiego, ale czasem myślę o #rozstanie bo czuję, że może nie być ze mną szczęśliwy.

Na początku związku podzieliliśmy się swoimi pragnieniami odnoście ilości spotkań w tygodniu, na które realnie możemy sobie pozwolić. On chciałby spotykać się nawet codziennie, a minimalnie 4x w tygodniu, ja mu powiedziałam, że nie wiem, czy dam radę 4x. No i nie ma szans...
Po pracy mam dodatkową kreatywną pracę, która jest
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem jak inni to robią. Mają pracę, ogrom pasji, drugą pracę, sport i jeszcze codziennie dojeżdżają do 2 osoby...


@AnonimoweMirkoWyznania: Gdzie Ci ludzie? Gdyby nie praca to bym pomyślała, że pisze to licealistka. Większość par ze sobą mieszka, bo jest to właśnie remedium na logistykę łączenia pasji, pracy i związku.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Niektore osoby nie nadaja sie do zwiazkow, po prostu. Mozna dywagowac czy dlatego ze najbardziej kochaja siebie czy po prostu nie potrzebuja relacji aby byc szczesliwym, czy nie potrzebuja dawac milosci. Porozmawiaj z nim o tym czym dla niego jest milosc a czym dla Ciebie. Jak tak bardzo roznia sie wasze potrzeby to sie to po prostu nie uda. Bo u niego powstanie nie zaspokojona potrzeba ktora w koncu
  • Odpowiedz
@Kalka301: ja tez myślałem ze charakter mi pasował, ale po paru miesiącach po zerwaniu jak już się chemikalia w mózgu uspokoiły to zdałem sobie sprawę ze nie miała wcale takiego dobrego charakteru ani dopasowanego do mnie. To co myślałem ze jest dobrym charakterem to po prostu moje przywiązanie do niewielu specyficznych zachowań, cech, jakichś wspólnych słówek których używaliśmy, inside joke’ów które może mjec tak na prawdę każda kobieta z która
  • Odpowiedz
#pdk #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #rozstanie

Rozmawiałem wczoraj ze swoją byłą, rozstałem się z nią bo mnie po prostu w-------a, żeby jej nie ranić to wymyśliłem zrzutkę, że niby widzę, że nie jest ze mną szczęśliwa itd. W tle puściłem piosenkę SDM...Z nim będziesz szczęśliwsza dla podbicia klimatu. Myślałem, że łyknie to jak pelikan ale ona bawi się w psychoterapeutkę i rozkłada moją
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bobikufel: Gorzej, depresję miałem już od dawna, choć nie zauważałem tego. Po serii różnych przykrych wydarzeń jak burzliwy rozwód rodziców w czasie moich matur, przez to średni wynik, niedostanie się na studia do miasta gdzie znajomi, wybór złych studiów czy epizod biedy przez utratę pracy zaczęło mi się układać. Nowe studia, nowa paczka znajomych, pierwsza dziewczyna, myślałem że było idealnie, dzięki terapii wiem że nie było, ale wtedy czułem się
  • Odpowiedz
A jak ci powiem ze mam zone, rodzicow bez rozwodu, matura mi poszla elegancko mam stala prace, zarabiam srednio a mimo to znajduje powody do podobnych odczuc?
Moze nie mam mysli samobojczych i dziwnych mysli z rana ale chyba z faktu ze robie po 200h w pracy miesiecznie a reszte czasu zatracam sie w gierkach komputerowych.

Szukam rozwiazania dla ludzi takich jak my, czyli osob dobrych ktore przez zycie sa ruchani na kqzdym
  • Odpowiedz
Matka toczy wojny, że mam im życia nie układać, uszanować że chcą mieć znajomych, że innych nie mają


@AnonimoweMirkoWyznania: No i ma rację. Skoro nie mają innych znajomych, a z tymi się znakomicie dogadują, z nimi życie mocno się im ożywiło, to czemu mają nagle palić mosty? Nie traktuj niedoszłych teściów jak niedoszłych teściów, tylko jak znajomych swoich rodziców. Życie to nie wojna, że wszyscy muszą być po jakiejś stronie.

Jeszcze
  • Odpowiedz
Jak radzicie sobie po rozstaniu ? Wczoraj zerwała dziewczyna ze mną mówiąc, że nie wie co czuje do mnie i poprzez myśli jej jak będzie nasza przyszłość wyglądać zrywa ze mną … Chciałbym poznać powód prawdziwy, ale chyba nieodpowiedni moment
#rozstanie #zwiazki
  • 60
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kalka301: nie uzależniać swojego szczęścia i zdrowia psychicznego od związku z babą. Skup się na sobie: na zdobyciu dobrej pracy, rozwoju w niej, nauki nowych rzeczy które cię interesują, poprawie komfortu swojego życia robiąc miłe rzeczy samemu lub z przyjaciółmi. Angażuj się w 100% emocjonalnie w stosunku do osób które są tego warte, a nie dla baby którą znasz kilka czy kilkanaście miesięcy.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Nie widziałam go prawie 2 miesiące. Walczyłam o niego ponad miesiąc, poniżając się i biorąc wszystkie złe rzeczy na siebie,próbując jakoś rozwiazac sprawę. po kolejnym bólu i słowach utwierdzajacych że mnie nie kocha, zerwałam całkowicie kontakt. Bywało różnie. I nadal bywa. Zmieniłam otoczenie, walczyłam aby jakoś funkcjonować. I kiedy ujrzałam światełko w tunelu znowu się posypałam. Ile można tęsknić za eks, który po ponad 2 latach razem ma mnie
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak przetłumaczyć głowie, że było się zabawką na gorszy dzień chociaż marzyło się o przyszłości wspólnej


@AnonimoweMirkoWyznania: nic takiego sobie nie wbijaj do głowy. Nie jesteś gorsza od innych, nawet jeśli teraz wydaje ci się, że ktoś cię tak traktował. Takie zdarzenia nie definiują twojej osoby. Ludzie przychodzą i odchodzą z różnych powodów i nie racjonalizuj ich postepowania, nie usprawiedliwiaj ich. To jest ból porozstaniowy, ale jeśli nie chcesz sobie
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#zwiazki #rozstanie

Mirki pytanie czy ktoś był w podobnej sytuacji. Niestety wbrew powiedzeniu, że gdzie się pracuje tam się nie wojuje czy coś ( ͡° ʖ̯ ͡°) ja wojowałem, ale skończyło się tym, że poznałem kogoś, było fajnie przez dwa lata, potem się skończyło "przyjaźnią" a teraz jedynie w robocie mówimy sobie cześć i tyle. Nie było wielkich kłótni czy coś, z różnych względów
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 11
@AnonimoweMirkoWyznania: podobna sytuacja, po 7 latach. Ja w sumie mieszkałem kilkanaście km od rodzinnego, także to mnie uratowało. Odnowiłem znajomości, dalsze i bliższe, dałem radę. Ogólnie jak kobieta chce przerwy, to raczej pozamiatane - wśród znajomych nie znam nikogo, gdzie związek wróciłby potem do normy. Prosta droga w dół.

Musisz się pogodzić z tym, że jej nie odzyskasz. Albo Ci się to nie uda, albo to nie będzie miało sensu,
  • Odpowiedz